Ziemia Sochaczewska razy 1500
W tym roku świętujemy 35 lat odnowionego samorządu, który odmienił oblicze naszych małych ojczyzn, rozpędził je w rozwoju, pokazał siłę lokalnego działania. Nasza redakcja świętuje ten jubileusz podwójnie, gdyż do rąk czytelników, w tym szczególnym roku, oddajemy 1500. wydanie Ziemi Sochaczewskiej.
Decentralizacja władzy wyzwoliła w Polakach niesamowitą energię, co sprawiło, że przez 35 lat wykonaliśmy gigantyczny skok – mamy basen, nowoczesne boiska, setki kilometrów asfaltu, kanalizację docierającą do najdalszych zakątków miasta, ścieżki rowerowe, budujemy wodny plac zabaw, a to tylko część sukcesu nas wszystkich, sochaczewian. Dziś już niewielu pamięta, że w 1990 roku co trzeci mieszkaniec Sochaczewa nie miał w domu bieżącej wody, a jeszcze kilkanaście lat temu wszystkie ścieki wytwarzane w Chodakowie trafiały do rzeki. Pamięć ludzka jest ulotna, dlatego tak ważne jest jej utrwalanie. Przez 35 lat każde z ważnych wydarzeń w mieście szeroko opisywała jedna z najstarszych w Polsce gazet lokalnych - Ziemia Sochaczewska - ukazująca się nieprzerwanie przez 25 lat jako tygodnik, a od 10 lat jako dwutygodnik.
Decyzja o jej utworzeniu zapadła na VI sesji rady miasta, 3 września 1990 roku, a pierwszy numer tygodnika ukazał się 18 listopada 1990 i kosztował 1000 starych złotych. Dziś „Ziemia” to żywa kronika zmian zachodzących w naszym otoczeniu. Była z czytelnikami, gdy przez Sochaczew przejeżdżał papież Jan Paweł II, na ulicy Warszawskiej oddano strzały w kierunku kolumny przewożącej premier Hannę Suchocką, była na każdych Dniach Sochaczewa, każdym ważnym meczu rugbistów, na każdej sesji rady miejskiej i wszędzie, gdzie działo się coś istotnego.
„ZS” miała szczęście do wybitnych dziennikarzy. Pracowali w niej, bądź przez lata współpracowali, m.in. Sławomir Burzyński (rysownik, felietonista, autor satyrycznej, uwielbianej przez czytelników Strony Burzyńskiej), Maria Gołkowska, Grażyna Bolimowska-Gajda, Wiesław Chmielewski, Stanisław Bugaj, Leszek Nawrocki, Krzysztof Mudin Lewandowski, Franciszek Niewiadomski, Jakub Grabiec (pogoda), Marcin Hugo-Bader, Bogusław Kwiatkowski, Ewa Safulak, Arkadiusz Stępień, Jerzy Jankowski (krzyżówka) i wielu innych. Sport przygotowywali Sylwester Rozdżestwieński, Jarek Niedziela i Tomasz Ertman, „kryminałki” i interwencje z miasta to była specjalność Jana Wasilewskiego. Mając tak długą historię niestety nie sposób wymienić wszystkich. Redaktorami naczelnymi „ZS” i czynnymi dziennikarzami byli Janusz Szostak (1990-1991), Eugeniusz Wąsik (1991), Janusz Sofulak (1991-1994), Krystyna Zagajewska i Jacek Pietraszko (1994), ponownie Janusz Sofulak (1994-2000), Andrzej Wach (2000-2003), Małgorzata Pałuba (2003-2011), Andrzej Smyczek (2011-2012), Jolanta Śmielak-Sosnowska (2012-2015), Daniel Wachowski (2015-2017), Robert Małolepszy (2017-2018) i Daniel Wachowski (od 2018).
„ZS” zawsze była blisko swych czytelników, dlatego organizowała plebiscyt Sochaczewianin Roku, akcję świąteczną Paczka do Paczki, Konkurs Młodych Dziennikarzy, co roku zachęcała grzybiarzy, by pochwalili się swoimi okazami, drukowała zdjęcia nowo narodzonych dzieci. Zanim powstały media społecznościowe, często drukowała listy od czytelników. Stała się częścią rodziny, lekturą obowiązkową dla kilku pokoleń sochaczewian. I choć ma konkurencję, pozostaje sobą.
Od początku gazeta mocno stawia nie tylko na opisywanie współczesnych wydarzeń, ale też na historię, przypominanie bohaterów i zwykłych ludzi, których działania mają wpływ na życie miasta. Czytelnicy chętnie sięgają po opowieści o dawnych właścicielach kamienic, budowie zakładów pracy, wspomnienia o utytułowanych sportowcach, czy tu urodzonych, robiących karierę w wielkim świecie postaciach. Bo któż lepiej przypomni, że w Sochaczewie urodził się wynalazca sportu ringo Włodzimierz Stanisław Strzyżewski, genialny śpiewak operowy Jerzy Artysz czy prof. dr hab. Jan Józef Głuchowski, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu?
Przez 35 lat „ZS” była świadkiem najważniejszych wydarzeń w życiu miasta i sama przechodziła liczne przemiany. W 2010 roku na wszystkich stronach stała się kolorowa, a 2015 roku zeszła z rynku reklamowego i stała się bezpłatnym dwutygodnikiem dostarczanym do kilkudziesięciu punktów na terenie miasta. W grudniu 2020 roku, z okazji trzydziestych urodzin, „ZS” swym czytelnikom zrobiła niespodziankę, udostępniając za darmo cyfrowe archiwum wszystkich wydań, od pierwszego numeru (ziemiasochaczewska.sochaczew.pl).
Czy będzie wydanie numer 2000? Tego nie możemy obiecać, bo nasz los jest niepewny. Od kilku miesięcy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego prowadzi bardzo zaawansowane prace nad ustawą zmierzającą do likwidacji prasy wydawanej przez gminy. Jeśli ustawa wejdzie w życie, samorządy będą miały rok na zamknięcie swoich tytułów, zatem dla gazety może to być ostatnia okrągła rocznica.
Ale, by nie zakończyć smutnym akcentem, pamiętajmy, że Polak zawsze znajdzie wyjście z sytuacji i my także sobie poradzimy. Dziś cieszmy się z 1500. wydania i życzmy sobie, byśmy w pełnym składzie spotkali się za rok, pięć lat, dziesięć lat…
Redaktor naczelny
Daniel Wachowski


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!