Palma bije, nie zabije - o tradycji Niedzieli Palmowej
Wyjątkowo wcześnie, bo już 31 marca obchodzić będziemy Wielkanoc, wielkie chrześcijańskie święto, niezwykle bogate w religijne obrzędy, ale także ludowe zwyczaje. Jedną z takich tradycji jest Niedziela Palmowa poprzedzająca Zmartwychwstanie.
W tym roku Niedziela Palmowa, zwana kiedyś kwietną lub wierzbową, przypada 24 marca. To radosny dzień, w religii chrześcijańskiej upamiętniający tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, kiedy to zgromadzone tłumy rzucały mu pod nogi gałązki palmowe. Ale etnografowie dopatrują się jeszcze innego pochodzenia tradycji palmowej, wywodzącej się z prasłowiańskich zwyczajów tworzenia tzw. wiech. Używano do tego zielonych gałęzi i pierwszych wiosennych kwiatów. Wiechy miały ponoć magiczną moc przywracania zdrowia i sił witalnych po długiej zimie.
Jak czytamy na portalu tygodnika „Niedziela”, w liturgii kościelnej zwyczaj święcenia palm pojawił się w VII w. na terenach dzisiejszej Francji. Dużo wcześniej, bo w IV w., w Jerozolimie pojawiły się procesje z palmami. Prowadził je biskup lub inny duchowny (wchodzący w rolę Jezusa), jadąc na osiołku, a wierni wiwatowali na jego cześć. Obrządki te, z czasem nieco zmodyfikowane, włączono do liturgii całego Kościoła.
W naszej szerokości geograficznej trudno o drzewa palmowe, dlatego poszczególne regiony stworzyły własne wzory palm. Te osobiście wykonywane, powstają głównie z wierzbowych lub wiklinowych witek, dekorowanych gałązkami bukszpanu, jałowca oraz suszonymi lub bibułowymi kwiatami. Najbardziej charakterystyczne palmy tworzą mieszkańcy Kaszub i Podkarpacia, przetrwały także małe palemki z suszonych kwiatków, zwane wileńskimi. Je obecnie najczęściej spotkamy na stoiskach handlowych.
Domowe sposoby wytwarzania palm, niestety, coraz częściej odchodzą w niepamięć, podobnie jak inne ludowe zwyczaje – malowanie jajek, śmigus-dyngus, chodzenie z gaikiem. Na szczęście w wielu miejscowościach na terenie kraju, np. w Lipnicy Murowanej, najbardziej znanej z tradycji tworzenia wysokich palm, ale również w Sochaczewie, istnieje zwyczaj organizowania konkursów na największą i najpiękniejszą palmę. Poza tym starsze pokolenie kultywuje zwyczaj święcenia mieszkań przyniesioną z kościoła palmą, uderzania nią domowników, co ma zapewnić zdrowie i powodzenie przez cały rok. Wypowiadają przy tym starodawne powiedzenie „Palma bije, nie zabije…” Kiedyś gałązki palmy wtykano też w ziemię, aby zapewnić uprawom ochronę przed gradem i dobre zbiory. A zjedzenie kotka z wierzbowej gałązki leczyło ponoć gardło.
Niedziela Palmowa, mimo radosnego wydźwięku, w Kościele katolickim rozpoczyna Wielki Tydzień – zapowiedź śmierci Chrystusa, czas ścisłego postu, wyrzeczeń i oczekiwania na Zmartwychwstanie. W tę niedzielę wyjątkowo wybrzmiewa ewangeliczne pytanie: Dlaczego ci, co dzisiaj wołają Hosanna, za pięć dni krzyczeć będą „ukrzyżuj go”. To pytanie jest niezwykle aktualne, bo dotyczy naszej społecznej kondycji w wielu dziedzinach, niekoniecznie religijnej.
Każdy dzień Wielkiego Tygodnia ma swoją symbolikę, ale najsmutniejszy jest Wielki Piątek – dzień śmierci Jezusa. W wielu sanktuariach organizuje się tego dnia tradycyjną Drogę Krzyżową z odtwarzaniem Męki Pańskiej. Procesje odbywają się także w większych i mniejszych miejscowościach, a w kościołach cichną dzwony, gasną światła, trwa adoracja krzyża.
Zaś w sobotę, zgodnie z wielowiekową tradycją, wywodzącą się jeszcze ze słowiańskich wierzeń, idziemy święcić pokarmy, pokłonić się przed symbolicznym grobem i oczekiwać na Wielką Niedzielę oraz głos kapłana: „Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja!”.
Jolanta Sosnowska


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!