Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies klikając przycisk Ustawienia. Aby dowiedzieć się więcej zachęcamy do zapoznania się z Polityką Cookies oraz Polityką Prywatności.
Ustawienia

Szanujemy Twoją prywatność. Możesz zmienić ustawienia cookies lub zaakceptować je wszystkie. W dowolnym momencie możesz dokonać zmiany swoich ustawień.

Niezbędne pliki cookies służą do prawidłowego funkcjonowania strony internetowej i umożliwiają Ci komfortowe korzystanie z oferowanych przez nas usług.

Pliki cookies odpowiadają na podejmowane przez Ciebie działania w celu m.in. dostosowania Twoich ustawień preferencji prywatności, logowania czy wypełniania formularzy. Dzięki plikom cookies strona, z której korzystasz, może działać bez zakłóceń.

 

Zapoznaj się z POLITYKĄ PRYWATNOŚCI I PLIKÓW COOKIES.

Więcej

Tego typu pliki cookies umożliwiają stronie internetowej zapamiętanie wprowadzonych przez Ciebie ustawień oraz personalizację określonych funkcjonalności czy prezentowanych treści.

Dzięki tym plikom cookies możemy zapewnić Ci większy komfort korzystania z funkcjonalności naszej strony poprzez dopasowanie jej do Twoich indywidualnych preferencji. Wyrażenie zgody na funkcjonalne i personalizacyjne pliki cookies gwarantuje dostępność większej ilości funkcji na stronie.

Więcej

Analityczne pliki cookies pomagają nam rozwijać się i dostosowywać do Twoich potrzeb.

Cookies analityczne pozwalają na uzyskanie informacji w zakresie wykorzystywania witryny internetowej, miejsca oraz częstotliwości, z jaką odwiedzane są nasze serwisy www. Dane pozwalają nam na ocenę naszych serwisów internetowych pod względem ich popularności wśród użytkowników. Zgromadzone informacje są przetwarzane w formie zanonimizowanej. Wyrażenie zgody na analityczne pliki cookies gwarantuje dostępność wszystkich funkcjonalności.

Więcej

Dzięki reklamowym plikom cookies prezentujemy Ci najciekawsze informacje i aktualności na stronach naszych partnerów.

Promocyjne pliki cookies służą do prezentowania Ci naszych komunikatów na podstawie analizy Twoich upodobań oraz Twoich zwyczajów dotyczących przeglądanej witryny internetowej. Treści promocyjne mogą pojawić się na stronach podmiotów trzecich lub firm będących naszymi partnerami oraz innych dostawców usług. Firmy te działają w charakterze pośredników prezentujących nasze treści w postaci wiadomości, ofert, komunikatów mediów społecznościowych.

Więcej

Orient Express w Sochaczewie

Ocena 0/5

Wierzyć się nie chce, aby ten najbardziej znany na świecie pociąg gościł w naszym mieście. A jednak. Był 9 września 1988 r., kiedy na stację w Sochaczewie zajechał  luksusowy skład zabytkowych wagonów, a z nich wysypała się liczna grupa Japończyków oraz obsługa pociągu. Na peronie witała ich ludową muzyką sochaczewska kapela "Socha".

 

Orient Express, bohater książek i filmów, który woził np. Agathę Christie, Matę Hari, Edith Piaf, a na jego pokładzie rozgrywały się m.in. sceny z "Bonda", "Sherlocka  Holmesa" i tego najbardziej znanego - "Morderstwa w Orient Expressie", przyjechał do Sochaczewa po ponad stu latach od swojego debiutu. Ale zanim opowiemy o tym sensacyjnym dla sochaczewian wydarzeniu, wróćmy do początków.

Symbol komfortu

Pomysłodawcą dalekich kolejowych podróży w luksusowych warunkach był Belg Georges Nagelmackers, wizjoner, którego upór, inżynierskie oraz negocjacyjne talenty sprawiły, że Europę i Azję połączył szlak komunikacyjny, o którym przed nim nikt nawet nie marzył. Przez wiele lat snuł plany, projektował specjalne wagony i poszukiwał wspólników z gotówką, którzy pomogliby zrealizować jego śmiały plan. Wreszcie zarejestrowano  międzynarodową spółkę Compagnie Internationale des Wagons-Lits (CIWL), dzięki czemu w 1883 r. odbył się pierwszy przejazd na trasie Paryż - Konstantynopol (dzisiejszy Stambuł).  Wtedy pasażerowie część podróży, przez Dunaj, musieli odbyć promem, po czym w Bułgarii przesiadali się do innego składu Orient Expressu i przez Warnę docierali do Konstantynopola. Sześć lat później kursy przez Budapeszt, Belgrad, Bukareszt i Konstancę nad Morzem Czarnym odbywały się już bezpośrednio i skrócił się do ok. 70 godzin, a więc trzech dób. Jak na tamte czasy był to swoisty rekord.

Z oficjalnej strony La Compagnie Internationale des Wagons-Lits dowiadujemy się, że największy rozkwit marki Orient Express przypada na pierwszą połowę XX w. Luksusowy pociąg stał się symbolem wygody i bogactwa, nic więc dziwnego, że podróżowali nim arystokraci, ówcześni ludzie biznesu, artyści czy dyplomaci. Do dyspozycji mieli świetnie wyposażone wagony sypialne, restauracyjne i barowe z wyjątkową kuchnią, która słynęła z wykwintnych posiłków. Okres prosperity sprawił, że właściciele marki uruchomili w Konstantynopolu luksusowy hotel Pera Palace przeznaczony dla pasażerów pociągu. Legenda głosi, że to w tym hotelu Agatha Christi napisała "Morderstwo w Orient Expressie", a zwiedzający do dziś mogą oglądać pokój pisarki. 

Pociąg był świetnym kąskiem dla rabusiów, którzy podejmowali próby zatrzymywania go na trasie przejazdu i kilkakrotnie im się to udało. W 1931 r. Orient Express stał się obiektem zamachu bombowego, w którym zginęło 20 osób. Ale nawet to nie zniechęciło zamożnych Europejczyków do dalekich podróży.

Wojenny czas

Ten podróżniczy boom przerywa wybuch I wojny światowej. Po jej rozpoczęciu  w 1914 r. Niemcy rekwirują luksusowe wagony, za co cztery lata później spotka ich wielkie upokorzenie. W jednym z wagonów Orient Expressu 18 listopada 1818 r. Niemcy podpisują dokumenty rozejmu w Compiegne.

Rok później Orient Express wraca na szlak, co więcej, rozbudowuje linie i kierunki podróży. Teraz można nim jeździć po całej Europie a także do Teheranu czy Bagdadu. Na pokład pociągu zapraszano dziennikarzy, aby relacjonowali przebieg podróży oraz sławnych artystów, którzy umilali pasażerom kilkudniowy przejazd.
Tę dobrą passę przerywa II wojna światowa, po której nie uda się już odbudować dawnej świetności najsłynniejszej kolei. Po 1945 r. wznowiono kursy z Paryża do Stambułu, ale konflikty międzypaństwowe, zimna wojna, zamykanie granic powodowały częste zmiany trasy. Malała opłacalność, co z kolei prowadziło do zmian właścicielskich. Pociąg kursował nadal, choć rzadziej i najczęściej na skróconych trasach, na przykład  Paryż-Bukareszt, Paryż-Wiedeń. Ostatni regularny kurs słynnego pociągu z Paryża do Stambułu odbył się w 1977 r.

Ciekawe informacje na temat legendarnego pociągu znajdujemy na stronie www.nostalgiazapara.pl:  "Po II wojnie światowej CIWL straciła na znaczeniu, bo zmalało zainteresowanie długodystansowymi, luksusowymi przejazdami koleją. Jednocześnie pojawiły się firmy, które, kupując wagony CIWL, zaczęły prowadzić przejazdy turystyczne w stylu belle epoque. Jedną z nich było szwajcarskie ReiseburoIntraflug, które kupiło zabytkowe wagony CIWL i Mitropy i organizowało przejazdy pod nazwą Nostalgie Istanbul Orient Express (NIOE). W 1988 r. firma, na zlecenie japońskiego koncernu FujiFilm, zorganizowała przejazd Paryż-Hongkong. Pociąg jechał przez Polskę".

Na polskiej ziemi

Z kolei portal Wolna Droga w artykule „Polskie ślady Orient Expressu” poszerza naszą wiedzę o nowe szczegóły. "Pociąg jechał na specjalnej trasie liczącej 15.000 km: Paryż – Lyon – Kolonia – Berlin – Warszawa – Moskwa – Harbin – Pekin – Hongkong od 7 do 26 września. Trasa została wpisana do księgi rekordów Guinnesa”.

Dalej portal Wolna Droga podaje, że 9 września 1988 r. skład zatrzymał się w Łowiczu i Sochaczewie. I tutaj rozpoczyna się rola kapeli „Socha”, która, wraz z tłumem mieszkańców, na dworcu witała pasażerów, głównie Japończyków, w swoim ludowym repertuarze. Następnie pasażerowie udali się na zwiedzanie Żelazowej Woli oraz na koncert chopinowski, a pusty skład pojechał do Warszawy Głównej. „Ciekawostką jest fakt, iż pociąg, po manewrach, przejechał z parowozami od stacji Warszawa Zachodnia do stacji Warszawa Wschodnia przez stację Warszawa Centralna i tunel średnicowy (bez zatrzymania), co nie było nigdy praktykowane, ze względu na zadymienie” – czytamy w cytowanym artykule.

Przejazd przez Polskę uwiecznili różni hobbyści i kolejarze. Jak informuje Piotr Salecki na www.nostalgiazapara.pl,  jednym z nich był pan Grzesiak, ówczesny zawiadowca stacji Sochaczew. "Zdjęcia w domowym archiwum odnalazł jego syn, pan Marek, i zaciekawiony nietypowymi wagonami, tłumem na peronie i wyjątkową oprawą powitalną, próbował ustalić, jakiego zdarzenia te zdjęcia dotyczą. Tak trafił na opis przejazdu pociągu NIOE na naszej stronie i w efekcie udostępnił nam unikalne i ciekawe zdjęcia" - pisze Piotr Salecki.

Piotr Wojtczak, kierownik muzyczny "Sochy" (o zespole pisaliśmy w 25 numerze ZS z 17 grudnia 2024), doskonale pamięta występ, tradycyjne polskie powitanie chlebem i solą oraz to, że pasażerów Orient Expressu autokarami przewieziono do Żelazowej Woli, gdzie specjalnie dla nich odbył się koncert muzyki Chopina.

Z muzeum w Żelazowej Woli podróżników przetransportowano do Warszawy, skąd wyruszyli w dalszą drogę.

Ciąg dalszy nastąpił

Na www.nostalgiazapara.pl czytamy, że sławny pociąg, choć już pod inną nazwą i nowym zarządem, w latach 2007- 2009 odwiedzał Polskę na zasadzie przejazdów turystycznych. Za pierwszym razem jechał z Wenecji do Pragi przez Wiedeń, Kraków, Warszawę, Malbork, Bydgoszcz, Poznań i Wrocław. A bilet na tej trasie kosztował, bagatela, 6 tys. euro. Wielokrotnie Orient Express przemierzał też Polskę w drodze do Moskwy i Hongkongu.
I to właściwie byłby koniec opowieści o naszych związkach z tym wyjątkowym pociągiem, gdyby nie książka Macieja Siembiedy zatytułowana "Orient". Podarował mi ją pan Piotr Wojtczak, znający moje zainteresowania sochaczewskim epizodem związanym z Orient Expressem.

Co prawda powieść Siembiedy nie wnosi nowych faktów do pobytu pociągu w Sochaczewie, ale przypomina inny ciekawy wątek, na którym autor osnuł fabułę "Orientu".

Chodzi o 13 luksusowych wagonów, które przez 10 lat (2008-18) stały porzucone na bocznicy stacji kolejowej w Małaszewiczach przy polsko-białoruskiej granicy. Wagony prawdopodobnie pochodziły ze składu, który przez kilka lat jeździł na terenie Rosji. Tamtejsze tory mają inną szerokość i aby pokonać granicę z Polska, potrzebne były specjalne wózki, na których przetaczano wagony. Między Polską a Białorusią doszło do zatargu o koszty i warunki przechowywania tychże wózków. W ten sposób zabytkowy skład utknął po polskiej stronie a komfortowe wagony, w tym barowy i restauracyjny, przez dekadę niszczały pod gołym niebem. Policja i inne służby miały problem z ustaleniem ich właściciela, aż w końcu cały skład odkupili Francuzi i na platformach samochodowych przewieźli do swojego kraju. 

Pewnie niemało czasu i pieniędzy wymagało odrestaurowanie odzyskanych wagonów, ale może dzięki temu jeszcze kiedyś Orient Express zawita w Sochaczewie.

Jolanta Śmielak-Sosnowska

Fotografie pochodzą z archiwum rodzinnego pana Marka Grzesiaka, a za ich udostępnienie dziękujemy administratorowi strony www.nostalgiazapara.pl. Podziękowania należą się także Piotrowi Wojtczakowi, który pomógł w rozpoznaniu członków zespołu Socha.

Na pierwszym planie fotograf z Sochaczewa, Ryszard Janiak. W głębi w strojach ludowych członkowie zespołu Socha: Andrzej Fortuna (kontrabas), Andrzej Skupiński (klarnet), za nim Piotr Wojtczak (akordeon), obok Stanisław Naruszewicz (tancerz), z boku jego żona - Izabela Naruszewicz

Na ławce stoi fotograf Marek Kruczyk, panie w strojach ludowych to (od lewej) Elżbieta Miziołek i Izabela Naruszewicz

Na powitaniu pociągu pojawiły się tłumy mieszkańców Sochaczewa, a na peron, oprócz pasażerów, wyszła także zaciekawiona obsługa Orient Expressu

W słynnym pociągu wszystko było dopięte na ostatni guzik, także uniformy obsługi

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności

Przeglądasz tę stronę w trybie offline.
Przeglądasz tę stronę w trybie online.