By pomóc w trudnych chwilach
35 lat temu powstał cmentarz komunalny w Trojanowie. Przez kilka dekad jednostka zajmowała się kompleksowo całym pakietem usług związanych z zapewnieniem pochówku. Kilka lat temu, w wyniku opinii NIK, przestała świadczyć usługi pogrzebowe pozostawiając ten rodzaj działalności podmiotom prywatnym. Jak dziś radzi sobie ta jednostka? Jakie są jej podstawowe cele i zadania?
Cmentarz zaczął działać w 1988 roku. Na początku był częścią Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, potem samodzielną jednostką, a 1 stycznia 2017 roku został włączony w struktury Zakładu Gospodarki Komunalnej. Rada miasta decyzję w tej sprawie podjęła jednogłośnie uznając, że ZGK przejmując majątek i kadrę cmentarza lepiej wykorzysta posiadany przez jednostki sprzęt, urządzenia, umiejętności i wiedzę pracowników. O zmianach przesądził raport NIK, która w całym kraju odbyła serię kontroli samorządowych jednostek zajmujących się prowadzeniem cmentarzy. W raporcie izba stwierdziła, że co trzecia z nich świadczy komercyjne usługi pogrzebowe, a to wykracza poza ustalony dla gmin zakres zadań o charakterze użyteczności publicznej. Padł nawet zarzut, że rodzi to ryzyko praktyk monopolistycznych. W tej sytuacji sochaczewski cmentarz przestał świadczyć usługi pogrzebowe i skupił się na podstawowym celu działania.
- Nie jesteśmy po to, by wypracowywać duży zysk, ale by w trudnych chwilach zapewnić każdej rodzinie miejsce, gdzie godnie pożegna bliską sobie osobę. Zaspokojenie potrzeb wspólnoty przez utrzymanie cmentarza komunalnego to jedno z podstawowych zadań samorządu – podkreśla dyrektor ZGK Paweł Krasucki.
Gdy cmentarz zaprzestał działalności pogrzebowej, pod znakiem zapytania stanął sens utrzymywania tysiącmetrowego budynku przedpogrzebowego, oddanego do użytku w 1989 roku, w którym znajdują się chłodnie do przechowywania ciał, sala do przygotowania zmarłego do pogrzebu, kaplica, kotłownia, pomieszczenia gospodarcze i socjalne. By nie ogrzewać pustego gmachu, ZGK ogłosił przetarg na jego dzierżawę. Zainteresowanie obiektem wyraził zakład pogrzebowy „Haron”, który za jego wynajmem płaci kilkadziesiąt tysięcy złotych rocznie. Firma płaci też za wodę, ścieki, energię, ogrzewanie, przeglądy techniczne urządzeń, bieżące naprawy i remonty, dba o estetykę gmachu. Jeśli zechce zakończyć współpracę z ZGK, ma obowiązek oddać obiekt w niepogorszonym stanie. Co istotne, zmiana zarządcy budynku niczego nie zmieniła jeśli chodzi o dostępność do kaplicy i chłodni.
- Wysokość opłat za wszystkie usługi świadczone przez cmentarz są określone w uchwale rady i nie zmieniły się od niemal siedmiu lat – przypomina kierownik cmentarza Adriana Łabęda.
W czasie ostatniej sesji jeden z radnych apelował, by obowiązujący cennik anulować, bo ustalone w nim stawki są inne od tych, które pobierane są na miejscu. Dyrektor Krasucki nie kryje zdziwienia i dodaje, że najpewniej doszło do nieporozumienia i osoba interweniująca u radnego pomyliła opłaty cmentarne, wynikające z cennika ustalonego przez radę miasta, ze stawkami jakie indywidulanie ustalają sobie zakłady pogrzebowe.
- Podam na przykładzie. W budynku funkcjonuje kaplica A i B. Jedną można wynająć za stawki ustalone przez radę miasta, drugą za cenę „Harona”. W tym i innych przypadkach to rodzina decyduje, czy korzysta z naszych usług, czy zakładów pogrzebowych. Na cennik tych podmiotów nie mamy żadnego wpływu. Jeśli ktoś ma jednak wątpliwości czy pobrano właściwą opłatę za daną usługę, zachęcam do kontaktu. Jestem do państwa dyspozycji, udzielę wszelkich wyjaśnień – podsumowuje dyrektor Krasucki.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!