Logo Dwutygodnika "Ziemia Sochaczewska"

Nauczyciel na trudne czasy

Ocena 0/5

Dzisiaj w samo południe w kościele św. Brata Alberta w Karwowie pożegnaliśmy Pana Profesora Jana Łukasika, wspaniałego nauczyciela i dobrego człowieka. Poczytuję sobie za zaszczyt, że był moim wychowawcą.

Mimo iż od ukończenia Liceum Ogólnokształcącego im. F. Chopina minęły długie lata, Pan Profesor nadal w mojej pamięci zajmuje specjalne miejsce. Był troskliwym wychowawcą, który ciągle zabiegał o sprawy swoich uczniów, świetnym organizatorem naszego życia pozaszkolnego. Pamiętam biwaki w Koszelówce, wycieczki rowerowe do Puszczy Kampinoskiej i Nieborowa, dyskoteki szkolne.  I to, że był najprzystojniejszym nauczycielem w LO. Miał przy tym specyficzne poczucie humoru, które nieraz rozbrajało ciężką do udźwignięcia atmosferę w klasie. Charakterystyczny wąsik sprawił, że na stałe przylgnęło do naszego Profesora przezwisko Sum.

Pan Jan Łukasik był historykiem, a nauka tego przedmiotu w czasach PRL wymagała specjalnych umiejętności. Wtedy bowiem współczesna  historia Polski była pisana w Moskwie i to od nauczyciela zależało, jak ją przedstawi i jak rozłoży akcenty. Pan profesor, człowiek o twardym kręgosłupie moralnym, jeśli nie chciał zakłamywać faktów, mówił po prostu: Przeczytajcie lekcję z książki. Zawsze wtedy wiedzieliśmy, że coś jest na rzeczy. 

Pamiętam jednak taką sytuację, kiedy któryś z uczniów podjął kwestię Katynia, wtedy absolutny temat tabu. O dziwo, Profesor nie przerwał dyskusji, pozwolił nam się wygadać, choć nie wiem, czy później nie miał z tego powodu problemów.

Uczył także WOS-u, czyli Wiedzy o Społeczeństwie, ale w moich czasach nazywało się to Propedeutyka Wiedzy o Społeczeństwie. Był to najważniejszy i jednocześnie najbardziej propagandowy przedmiot nauczania, który traktował głównie o przewodniej roli PZPR. Do dziś nie wiem, jak Profesorowi udało się go zrealizować, nie czyniąc nam wody z mózgów.

Jan Łukasik zmarł 23 czerwca, w wieku 86 lat. W ostatnią drogę, oprócz rodziny,  przyjaciół i sąsiadów, odprowadzało go duże grono nauczycieli i wychowanków, sztandar LO, dyrekcja szkoły. Spoczął na cmentarzu komunalnym na Wypalenisku. Będziemy go tam odwiedzać.

Jolanta Śmielak-Sosnowska

Foto:  Końcówka lat 70. Prof. Jan Łukasik ze swoją klasą przy wejściu do budynku liceum im. F. Chopina

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności