Logo Dwutygodnika "Ziemia Sochaczewska"

Czapka dla powstańca z Zawad

Ocena 0/5

Styczeń jest miesiącem pamięci o antyrosyjskim powstaniu styczniowym 1863-1864. Był to największy w XIX w. polski zryw narodowy. Za datę jego rozpoczęcia przyjmuje się 22 stycznia 1863 r. Tego dnia Komitet Centralny Narodowy wydał Manifest powołujący Tymczasowy Rząd Narodowy. Gdy w 1918 r. Polska odzyskała niepodległość, żyło jeszcze wielu weteranów powstania. Także w okolicach Sochaczewa. Otaczano ich szczególną czcią jako zasłużonych w walce o wolność oraz stawiano młodemu pokoleniu za przykład patriotyzmu.

Już w 1919 r. Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski uznał wszystkich żyjących weteranów za żołnierzy Wojska Polskiego z prawem noszenia munduru w dni uroczyste. Stosowny wzór munduru zatwierdzono 9 marca 1920 r. Specjalne granatowe umundurowanie powstańczego weterana składało się z czamary – męskiego okrycia wierzchniego uważanego w XIX w. za polski strój narodowy i patriotyczny, spodni, płaszcza na wzór sukmany i czapki rogatywki. W maju 1922 r. wprowadzono nowy wzór munduru, w którym czamarę zastąpił surdut.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustawą z 2 sierpnia 1919 r. przyznał stałą pensję uczestnikom powstania oraz pozostałym po nich wdowach, nadał im także stopnie i prawa oficerskie. Na mocy tego aktu powołana została Komisja Kwalifikacyjna, której zadaniem było weryfikowanie prawa do uzyskania pensji dożywotniej oraz ustalenia stopnia oficerskiego. Dla ułatwienia i przyśpieszenia prac komisji, Wydział ds. Weteranów 1863 roku opracował szczegółowy kwestionariusz, który miał być wypełniany przez petentów zabiegających o przyznanie im pensji i przesyłany do Sekcji Opieki Ministerstwa Spraw Wojskowych. Komisja zakończyła pracę 27 maja 1928 r. W okresie swej działalności przyznała świadczenie ogółem 2625 weteranom, w tym 870 żyjącym – tytuł, mundur i zaopatrzenie rządowe oraz 1293 wdowom po weteranach – rentę wdowią. Ponadto, osobną ustawą z 18 grudnia 1919 r., wszystkim uczestnikom powstania styczniowego nadano honorowy stopień podporucznika Wojska Polskiego, zaś tym, którzy wykazali przyznanie im wyższych stopni oficerskich w szeregach powstańczych, potwierdzano ten stopień.

W 1938 roku, dziesięć lat po zakończeniu prac Komisji Kwalifikacyjnej, podczas obchodów 75. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, weterani dowiedzieli się, że w miejscowości Zawady, w powiecie sochaczewskim (obecnie gmina Kampinos), żyje uczestnik powstania, 94-letni Ludwik Zwierzchowski. Gdy autentyczność tej informacji została potwierdzona przez miejscowe władze powiatowe, parafialne i organizacje obywatelskie, postanowiono uczcić zasłużonego powstańca ofiarowaniem mu honorowej czapki weterańskiej. Nie było już wówczas podstaw prawnych do przyznania pełnego munduru czy pensji.

Ceremonia wręczenia czapki odbyła się 10 kwietnia 1938 r. w Zawadach, gdzie od wczesnych godzin porannych gromadziły się rzesze okolicznej ludność, młodzież szkolna, oddziały peowiaków (byłych członków POW, czyli Polskiej Organizacji Wojskowej, tajnej organizacji powstałej z inicjatywy J. Piłsudskiego w roku 1914), przedstawiciele Związku Strzeleckiego i Związku Rezerwistów oraz straży pożarnej Na uroczystość przybyli: starosta sochaczewski Jerzy Neugebauer, wicestarosta Stanisław Borkowski, a wraz z nimi delegacja weteranów z Warszawy. Akt wręczenia czapki poprzedziło uroczyste nabożeństwo w kościele parafialnym pw. św. Doroty Dziewicy i Męczennicy w Zawadach, z patriotycznym kazaniem miejscowego proboszcza ks. Stanisława Kuplickiego, zakończone odśpiewaniem pieśni „Boże coś Polskę”. Właściwa ceremonia odbyła się na placu przed kościołem. Przybyły z Warszawy weteran Walenty Milczarski włożył na głowę Ludwika Zwierzchowskiego granatową czapkę z liczbą „1863”. Następnie głos zabrali delegat Towarzystwa Przyjaciół Weteranów inż. Jan Kraskowski oraz starosta Jerzy Neugebauer. Całość uświetnił śpiewem chór młodzieżowy, któremu akompaniowała orkiestra. Na zakończenie, po złożeniu raportu przez dowódcę, obydwaj weterani przeszli przed frontem oddziałów, które następnie przed nimi przedefilowały.

Tygodnik „Naród i Wojsko”, który w 17 numerze z 24 kwietnia 1938 r. zamieścił relację z tego wydarzenia, pisze, że Ludwik Zwierzchowski był wzorowym gospodarzem rolnym i chociaż miał wówczas 94 lata i trzech dorosłych synów, rządził sam całym gospodarstwem i trzymał je „mocno w garści”, będąc przykładem dla swych licznych wnuków i prawnuków.

Sebastian Tempczyk
MZSiPBnB

Na zdjęciu: Weteran Walenty Milczarski wkłada na głowę Ludwika Zwierzchowskiego honorową czapkę powstańczą z liczbą „1863”

powrót do kategorii
Poprzedni Następny
Spodobała Ci się informacja? Zostaw nam swoją opinię
- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!
Twoja ocena
Ocena (0/5)

Pozostałe
aktualności