przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
262204 odwiedzin
To było zabójstwo

Biegli sądowi, po poddaniu Roberta Z. obserwacji psychiatrycznej, stwierdzili, że był on w pełni świadomy swojego czynu. Mężczyzna jest oskarżony o zabicie 37-letniego Jacka G. 
Do zdarzenia doszło w nocy 29 grudnia 2013 r. w bloku przy ul. Staszica. Kiedy następnego dnia rankiem, 30 grudnia, ludzie wychodzili do pracy, myśleli, że mijają pijanego, który dochodzi do siebie po libacji alkoholowej z poprzedniego wieczoru. Dopiero po dłuższym czasie ktoś zainteresował się leżącym i zawiadomił policję. Na miejsce przybyło również pogotowie. Lekarz stwierdził zgon mężczyzny. Jak się okazało w wyniku policyjnego śledztwa, denat – 37-letni Jacek G., miał opinię osoby imprezowej i nie stroniącej od alkoholu. Wygląd jego twarzy, w momencie odnalezienia, wskazywał, że doznał dotkliwego pobicia.
Z przeprowadzonego na miejscu policyjnego rozeznania wynikało, że zmarły mógł przebywać w mieszkaniu 27-letniego Roberta Z., z którym czasami go widywano. Przeszukanie mieszkania Z. wykazało w jednym z pokoi sporą ilość krwi, którą próbowano zetrzeć.
Podczas wstępnego przesłuchania podejrzany utrzymywał, że rzeczywiście pobił Jacka G. za to, że ten zanieczyścił mu mieszkanie, bo zaczął obficie wymiotować podczas libacji, czym doprowadził gospodarza do szału. Twierdził jednak, że gdy się uspokoił, wyniósł Jacka G. na klatkę schodową. Robert Z. utrzymywał, że mężczyzna był co prawda pijany, ale żył, więc pozostawił go, by wytrzeźwiał.
Zeznania te podważyły analizy biegłych, w trakcie których zbadano między innymi ślady rozbryzgów krwi. Także sekcja zwłok denata wykluczyła, by mężczyzna żył, gdy był wynoszony na klatkę schodową. 

Więcej na ziemia-sochaczewska.pl

A A A
24.07.2014
godz.14:18
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt