przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240222 odwiedzin
Wybraliśmy najlepszych dzielnicowych

Doroczny plebiscyt na najpopularniejszego dzielnicowego Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie staje się tradycją. Również w tym roku, w okresie od 1 do 30 listopada, mieszkańcy naszego powiatu mogli oddawać głosy na ulubionego policjanta.

Kandydatów było piętnastu. W drodze głosowania mieszkańcy wybrali trzech najlepszych.

Wielbiciel archeologii

Pierwsze miejsce zajął st. sier. Marcin Siębior. Co ciekawe, nie wiązał on swojej przyszłości z pracą w policji. Do służby wstąpił w 2008 roku, ale wcześniej ukończył archeologię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Potem odbył nawet staż w Muzeum Malczewskiego w Radomiu.

- Archeologia wiąże się z częstymi wyjazdami. Tymczasem w pewnym momencie poczułem potrzebę stabilizacji, osiedlenia się w jednym miejscu - powiedział nam.

W policji pracuje też żona pana Marcina, Katarzyna. Nie dochodzi jednak między nimi do zbyt częstych interakcji, pracują w odrębnych jednostkach. Dumą państwa Siębiorów jest ich trzyletni syn Ziemowit. Być może kiedyś również zostanie policjantem.

- Cieszy mnie, że postrzeganie policjanta przez społeczeństwo zmienia się na lepsze. Ciągle co prawda pokutuje jeszcze pewien obraz, który ukształtował się w poprzednim ustroju. Jednak dziś coraz więcej osób widzi w policjancie kogoś, kto udzieli pomocy, komu można zaufać. Ludzie zwracają sie do nas na przykład z problemami rodzinnymi. W takich sytuacjach nie mogę "wydać wyroku" w oparciu o relację jednej ze stron, bo wykracza to poza moje kompetencje. Mogę za to zająć się mediacjami. Jeśli zdarzają sie przypadki agresji, oczywiście chronię poszkodowaną stronę.

Zdaniem Marcina Siębiora właśnie na prowadzeniu mediacji, w dużej mierze, polega dziś praca policjanta, który w trudnych sytuacjach musi być trochę psychologiem. Najważniejsze na miejscu zdarzenia jest wyciszenie emocji. Dopiero potem można zająć się ustalaniem okoliczności, zbieraniem zeznać świadków czy uczestników.

Źródeł sukcesu w tegorocznym plebiscycie Marcin Siębior upatruje w fakcie, że nigdy nie odmawia pomocy. O ile jest to w zakresie jego kompetencji, mimo nawału pracy papierkowej, w każdej sytuacji poświęca sprawie maksimum swojej uwagi. Niezależnie czy chodzi o kradzież, czy mediacje rodzinne.

Kobieta łagodzi obyczaje

Drugim wynikiem w plebiscycie może pochwalić się post. Anna Opęchowska-Ciak. Żeby pracować na terenie naszego powiatu, przeniosła się wraz z mężem z Ostrołęki. Mąż Marcin z początku bał się trochę o żonę i jej pracę w policji, ale z czasem się przyzwyczaił. Pani Anna dodatkowo chwali sobie służbę w malowniczym Teresinie. Jak nam powiedziała, odbiór policjanta w małych miejscowościach jest lepszy niż w dużych miastach. W Teresinie na przykład policjant cieszy się dużym autorytetem. Mimo to zdarza się, że pani Anna staje się obiektem czynnej napaści na funkcjonariusza. Kiedy emocje opadną, potrafi się jednak z takich sytuacji śmiać.

- Pewnego wieczoru, po zakończeniu roku szkolnego - opowiada Anna Opechowska-Ciak - grupa wyrostków spacerowała ulicami Teresina, wybijając szyby w samochodach gołymi pięściami. Takie zachowanie wskazywało, że są pod wpływem nie tylko alkoholu, ale też środków odurzających. Kiedy doszło do interwencji, sprawcy rzucili się do ucieczki. Udało nam się ich dogonić w okolicy torów kolejowych. Doszło do szamotaniny, tym bardziej niebezpiecznej, że w pobliżu przejeżdżały pociągi. Dodatkowo, będący pod wpływem narkotyków, wandale, nie dość, że agresywni, nie reagowali na środki przymusu bezpośredniego. Musiałam w końcu użyć gazu pieprzowego. Do dziś śmieję się na wspomnienie rosłego mężczyzny, który potraktowany gazem przebiegł jeszcze kilkanaście metrów i dopiero potem zauważył, że bolą go oczy i padł na ziemie jak rażony piorunem.

Pani Anna od dziecka chciała pracować w policji. Dopięła swego i nie żałuje. Bardzo lubi piesze patrole ulicami Teresina, podczas których ludzie podchodzą do niej i zwierzają się ze swoich problemów. Ceni bliski kontakt z miejscową społecznością. Żałuje, że obciążenie sprawami papierkowymi nie pozwala jej na częstsze patrole.

- Miło wspominam sytuację, w której udało się doprowadzić do pogodzenia matki z jej córkami. Obie strony były przekonane, że ta druga się gniewa i nie będzie chciała rozmawiać. Córki obawiały się, że kiedy przyjadą do matki, zostaną wygonione przez mieszkającego z mamą brata. Zapewniłam, że w mojej obecności nie dojdzie do konfliktów. W końcu zdecydowały się na wizytę. Wśród  łez radości, kiedy kobiety się godziły, mnie też zakręciła się łezka w oku.

Posterunkowa zauważyła w swojej pracy, że kobieta policjant samą swoją obecnością łagodzi spory. W znakomitej większości przypadków sprawcy widząc kobietę zaczynają się lepiej zachowywać. Starają się nie używać wulgaryzmów. Są bardziej skłonni do rozmowy. Po trzech latach spędzonych na stanowisku dzielnicowego w Teresinie zna już bardzo wielu mieszkańców i ceni sobie współpracę z nimi. Podkreśla też, że świetnie układa się współpraca miejscowej jednostki policji z Urzędem Gminy Teresin.

Pani dzielnicowa organizuje ponadto w tym roku akcję zbiórki dla potrzebujących. Przedsięwzięcie nosi roboczy tytuł "Niebieska Gwiazdka", współorganizatorem jest stowarzyszenie Impuls. Pani Annie zależy na zorganizowaniu pomocy dla jednej z rodzin wielodzietnych z terenu Teresina. Rodzina ta znalazła sie w bardzo trudnej sytuacji, po tym jak matka doznała w pracy ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Darczyńcy mogą zgłaszać się z pomocą na komendzie w Teresinie, poprzez profil pani Anny na Facebooku, lub drogą telefoniczną: 506-865-020.

Dyskrecja w działaniu

Trzecim wynikiem w plebiscycie może pochwalić się asp. Tomasz Kubiak, który od zawsze planował związać swoją przyszłość z policją. W gminie Iłów pracuje już 11 lat i, jak stwierdzi, tak bardzo zżył się z lokalną społecznością, że nie zamieniłby tego stanowiska na żadne inne.

- Na terenie mojego rewiru jestem rozpoznawalny. Dzięki temu mogę liczyć na życzliwość miejscowych, którzy wiedzą, że mogą się do mnie zwrócić ze swoimi kłopotami. Problemy są różne. Jeśli jestem w stanie, udzielam pomocy. Jeśli wykracza to poza moje uprawnienia, zawsze staram się udzielić porady prawnej.

Dla pana Tomasz praca dzielnicowego to przede wszystkim  pomaganie ludziom. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach stara się spokojnie wyjaśniać zainteresowanym podstawy, przyczyny i konsekwencje swoich działań. Zapytany o szczegóły interwencji, wykazuje się godną pochwały dyskrecją i odpowiada bardzo dyplomatycznie:

- Interwencje są różne, łatwiejsze, trudniejsze, ale nie chcę o nich opowiadać nawet ogólnikami. W tak ścisłej społeczności, jak ta w gminie Iłów, wszyscy wszystkich znają i mogliby zacząć się domyślać o kogo chodzi.

Wszystkim nagrodzonym dzielnicowym gratulujemy i, przewrotnie, życzymy jak najmniej pracy.

Sebastian Stępień

A A A
13.12.2013
godz.12:47
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt