przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
262199 odwiedzin
Pani Leokadia ma sobowtóra

 

Jak informowaliśmy w połowie stycznia, w jednym z sochaczewskich banków miało miejsce zaskakujące zdarzenie. Ksiądz proboszcz jednej z miejskich parafii przez roztargnienie zostawił na kontuarze portfel z kartą bankową i kwotą 1300 złotych w gotówce. Na sali obsługi była jeszcze tylko jedna osoba - starsza pani w moherowym berecie.

Kiedy ksiądz zorientował się, że nie ma portfela, prędko wrócił do banku. Pytał nawet wychodzącą staruszkę, czy go nie widziała, ale zaprzeczyła. Także kasjerka niczego nie zobaczyła. Dopiero nagranie z kamery wewnętrznego monitoringu pokazało, że portfelem księdza „zaopiekowała” się dyskretnie owa starsza pani.

Policja rozpoczęła poszukiwania sprawczyni. Pani prokurator, po obejrzeniu nagrania, wystąpiła do Sądu Okręgowego w Płocku o zwolnienie banku z tajemnicy bankowej, aby można było ustalić tożsamość starszej pani na podstawie dokonanych przez nią w kasie operacji. Pozwolenie takie z sądu okręgowego przyszło szybko. Bank dane udostępnił.

 - Okazało się – mówi prokurator rejonowy Beata Sobieraj-Skonieczna – że jest to Leokadia B., 77-letnia mieszkanka centrum Sochaczewa. Sprawa zdawała się oczywista. Wydawało się nam, że ta starsza pani, po okazaniu jej dowodów w postaci nagrań z kamery monitoringu, na których dość wyraźnie widać jej twarz, przyzna do przywłaszczenia portfela. Poszła jednak w zaparte. Nawet po okazaniu jej zdjęć, nie straciła absolutnie rezonu twierdząc, że to musi być jej sobowtór.

Księży portfel i pieniądze nie zostały więc odzyskane, a pani Leokadia wróciła do domu. Grozi jej sprawa sądowa, ale jaki będzie wyrok – trudno przewidzieć. Może posadzą sobowtóra. (bus)   

A A A
13.02.2012
godz.12:51

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt