przejdź do Sochaczew.pl
207451 odwiedzin
Starosta pogrzebał szansę na remont Staszica

Starosta sochaczewski nie podpisał porozumienia w sprawie wspólnego z miastem remontu ulicy Staszica. Nie złożył w związku z tym także wniosku o dofinansowanie z Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych. Wygląda więc na to, że remontu należącej do powiatu ulicy nie będzie w ogóle. Przynajmniej w dającej się przewidzieć przyszłości.

 To smutny finał prawie dwuletnich już starań o rozpoczęcie remontu tej jednej z najważniejszych arterii ziemi sochaczewskiej, bo przecież już w listopadzie 2011 roku Rada Miasta zdecydowała się umieścić w budżecie dotację na dokumentację dla właściciela drogi, czyli starostwa powiatowego, w wysokości 100 tysięcy złotych. Potem były umowy, mieszkańcy zbierali podpisy, gdy na początku 2013 roku starosta nie chciał podjąć się remontu, następnie przejęcie części ulicy przez miasto, przetargi. Ostatecznie Staszica, a dokładnie  jej pierwszego odcinka od Warszawskiej do Pokoju nie udało się wyremontować, bo w ostatniej chwili z prac wycofał się wykonawca.

Na początku września powiat zadeklarował, że w związku z tym chce samodzielnie remontować i to całą ulicę. By to stało się możliwe, konieczne było złożenie przez starostę sochaczewskiego wniosku do Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych i pozyskanie na remont nawet 50 proc. dofinansowania. Resztę kwoty miały pokryć samorządy – powiatowy i miejski.

Burmistrz Osiecki od razu zadeklarował, że miasto może pokryć połowę wkładu, czyli 25 proc. całości kosztów robót drogowych tj. 1,5 mln. Starosta, mimo że jest zarządcą i właścicielem drogi, zażądał udziału miasta na poziomie 33 proc. - tj. 2 milionów złotych, przy zaangażowaniu własnym na poziomie dwukrotnie mniejszym – tj. 1 miliona złotych. A trzeba pamiętać, że samorząd miejski dodatkowo miał w całości pokryć budowę oświetlenia (446 tys. zł), a miejska spółka ZWiK budowę wodociągu w ulicy (658 tys. zł).

Miasto usiłowało przekonać zarząd powiatu, że propozycja burmistrza jest rozsądna i uczciwa. Że droga jest powiatowa i to na staroście spoczywa obowiązek jej remontu. Że z dofinansowaniem z programu „schetynówek” powiat ma szansę pozyskać aż 4,5 mln złotych, a gdy doliczy się koszty budowy oświetlenia i wodociągu to aż 5,6 mln złotych, przy wkładzie własnym na poziomie 1,5 mln.

- Władze powiatu same przecież ogłosiły, że istnieje możliwość przeprowadzenie remontu ulicy na całej długości. W tym celu należy złożyć kolejny wniosek do NPPD. Żeby go złożyć, trzeba mieć podpisane porozumienie. I tu koło się zamyka. Jak powiat chce aplikować o środki, skoro w taki sposób podchodzi do kwestii jego podpisania? - pytał podczas ostatniej sesji Rady Powiatu radny Dariusz Dobrowolski, prywatnie mieszkaniec ulicy Staszica.

- Tak naprawdę, by obydwa samorządy mogły wyłożyć po 1,5 mln zł, starostwu brakuje 630 tys. Ciężko mi uwierzyć, że zgromadzenie tej kwoty jest nie do przeskoczenia. W skali samorządu powiatowego nie jest to duża kwota. Biorąc pod uwagę wkład miasta i „schetynówki”, powiat może zyskać aż 5,6 mln zł. Żeby dostać te pieniądze, wystarczy że dołoży 630 tys. Według mnie to uczciwa propozycja – powiedział nam z kolei przewodniczący komisji budżetowej rady powiatu, Zbigniew Pakuła.

Okazuje się jednak, że tych argumentów zarząd powiatu nie wziął pod uwagę. W poniedziałek 30 września, tuż przed zamknięciem wydania gazety, dyrektor wydziału promocji w starostwie poinformował nas, że remontu Staszica nie będzie.

Agnieszka Poryszewska

 

Burmistrz Piotr Osiecki

Decyzja starosty jest dla mnie całkowicie niezrozumiała, no chyba, że od początku chodziło o to, by drogi nie remontować.  Żeby wytłumaczyć sytuację, w jakiej się znaleźliśmy,  porównałbym to do odrzucenia propozycji sąsiada, który chciał wesprzeć właściciela domu za płotem w remoncie domu. Właściciel odpowiedział, że będzie remontował, ale tylko, gdy sąsiad da większość pieniędzy na ten remont. Właśnie tak postąpił zarząd powiatu. Panowie starostowie mieli szansę przeprowadzić remont własnej drogi, którego wartość wynosiła sześć milionów złotych, przy wkładzie powiatu na poziomie 1,5 mln złotych. Ale odrzucili tę możliwość. Nie wiem, jak radni powiatowi wybrani z terenu miasta, a rządzący powiatem, a są to m.in. wicestarosta Janusz Ciura, członek zarządu Przemysław Gaik i przewodnicząca rady powiatu Halina Pędziejewska wytłumaczą mieszkańcom miasta fakt odrzucenia pomocy na taką skalę i zaprzepaszczenia szansy remontu ulicy.

 

A A A
01.10.2013
godz.14:46
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość