przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
268995 odwiedzin
Matura to (nie) bzdura

We wszystkich sochaczewskich szkołach średnich do końca maja potrwają egzaminy dojrzałości. Ilu w tym roku uczniów przystąpiło do matury? Czy zmorą maturzystów zdaje się być nadal matematyka, a co z maturalnymi przesądami?

7 maja punktualnie o godzinie 9 rozpoczął się egzamin maturalny z języka polskiego. Obowiązkowo maturzyści zdają jeszcze dwa przedmioty: matematykę i język obcy nowożytny, gdzie tradycyjnie najchętniej wybierany jest język angielski. Na drugim miejscu, jak mówią dyrektorzy placówek, znajduje się język niemiecki. Tylko pojedyncze osoby decydują się  na rosyjski, francuski czy włoski.

Nie wszyscy podeszli

W tym roku do matury przystąpiło w Sochaczewie ponad 680 uczniów. Najwięcej, bo prawie 230 pisało maturę w Zespole Szkół Rolnicze Centrum Kształcenia Ustawicznego. W „Osiemdziesiątce” egzamin zdawało ponad 180 abiturientów, w LO im. F. Chopina 190, natomiast w ZS im. Jarosława Iwaszkiewicza 80 osób. Jak się okazuje, nie wszyscy uczniowie postanowili podejść do matury. Jedynie absolwenci „Chopina” w komplecie zdecydowali się zmierzyć z egzaminem dojrzałości.

Jak informuje Anna Majcher, wicedyrektor ZSRCKP, tzw. „Osiemdziesiątki”, oprócz przedmiotów obowiązkowych maturzyści mogą wybrać maksymalnie do sześciu przedmiotów dodatkowych. Co więcej, mają pięć lat na to, aby poprawić uzyskany wynik, albo zdawać wybrane przedmioty dodatkowe. – W naszej szkole w tym roku najchętniej była wybierana geografia, biologia i wiedza o społeczeństwie, w większości poziom podstawy. Uczniowie technikum, którzy zamierzają zdawać na politechnikę najczęściej wybierali matematykę rozszerzoną i fizykę – mówi wicedyrektor.

Królowa nauk nie taka trudna

Katarzyna Małkowska, tegoroczna maturzystka z „Osiemdziesiątki” twierdzi, iż temat z języka polskiego odnośnie roli autorytetu w społeczeństwie na podstawie „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego był idealny. – Nie trzeba było nawet czytać lektury, wystarczyło zapoznać się z  podanym w arkuszu fragmentem, żeby napisać wypracowanie. To był taki życiowy temat – podsumowuje Kasia. - Za to część pierwsza – testowa, czyli czytanie tekstu ze zrozumieniem o wszechświecie była dużo trudniejsza. Pytania były podchwytliwe, naprawdę można było się potknąć. Osobiście uważam, że polski był o wiele trudniejszy niż matematyka, której najbardziej się obawiałam. Teraz to już będzie z górki. Jak przeżyłam matematykę to i z resztą będzie dobrze. Przede mną jeszcze egzamin z wos-u, biologii i języka niemieckiego. Bardzo chciałabym dostać się na germanistykę - dodaje.

Sylwia Kowalska również uczennica „80”, podobnie jak jej koleżanka twierdzi, że pierwsza część z polskiego była bardzo ciężka, reszta to „luzik”. - Jeśli chodzi o matematykę, porażką były zadania otwarte. Jestem humanistką i tego przedmiotu obawiałam się najbardziej

Więcej w najnowszej "Ziemi"

Katarzyna Łażewska 

A A A
14.05.2013
godz.09:52
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt