przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
262206 odwiedzin
Starosta zmarnował trzy miesiące

(...) Szkoda, że trzeba było aż zbierania podpisów i społecznej akcji, by zmusić zarząd powiatu do jakichkolwiek działań. Ale sukces odtrąbimy dopiero wtedy, gdy zaczną się pierwsze prace. Na razie możemy powiedzieć tylko jedno – władze powiatu zmarnowały trzy miesiące, podczas których można  było ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę i czekać już tylko na koniec zimy. Coraz częściej trudno oprzeć mi się wrażeniu, że zarządowi powiatu w ogóle na mieście Sochaczew nie zależy...(...)

 

 

Rozmowa z radnym powiatowym, Dariuszem Dobrowolskim (Sochaczewskie Forum Samorządowe), mieszkańcem ulicy Staszica

Dlaczego wciąż zbiera Pan podpisy pod apelem do starosty sochaczewskiego w sprawie remontu ulicy Staszica?

Bo nic nie wiem o tym, by zarząd powiatu zdecydował o rozpoczęciu remontu tej jednej z najważniejszych ulic w mieście, na której widać już przedwojenny bruk – takie są dziury. Słyszałem wprawdzie o jakimś piśmie, które powstało w starostwie, ale dopóki nie będzie decyzji, dopóty będę zbierał podpisy.

Starostwo ponoć proponuje miastu przejęcie inwestycji i samodzielny remont ulicy Staszica…
Jeśli to prawda, jestem mocno zdziwiony, że starosta nie chce remontować swojej własnej drogi, tym bardziej, że ma naprawdę świetnego fachowca do takich spraw. Jako członek Rady Powiatu mogę tylko dobrze wyrażać się o dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Małgorzacie Dębowskiej. Przy tej mizerocie finansowej, jaką władze powiatu przeznaczają na utrzymanie i remonty dróg, jej skuteczność jest naprawdę duża.

W mieście tego niestety, nie widać.

To fakt. Władze powiatu, nad czym ubolewam, miasto Sochaczew traktują w tej kadencji wybitnie po macoszemu. Przypomnę, że nawet dokończenie sztandarowej inwestycji drogowej powiatu z poprzedniej kadencji, czyli remontu ulicy Gawłowskiej, ciągnęło się prawie dwa lata, a gdyby nie determinacja burmistrza Osieckiego i finansowa pomoc samorządu miejskiego, to świateł na Gawłowskiej pewnie do dziś by nie było. Przecież pan starosta chciał odłożyć remont całego skrzyżowania i budowę sygnalizacji do czasu budowy marketu, który miał powstać u zbiegu Gawłowskiej i Płockiej. Market jakoś do dziś nie powstał.

Dlaczego akurat ulicę Staszica należy remontować w pierwszej kolejności, a nie np. Trojanowską, która też jest w opłakanym stanie, a również należy do powiatu?

Praktycznie wszystkie drogi powiatowe, które znajdują się w mieście są w opłakanym stanie. Ale Staszica chyba w najgorszym. A to bez dwóch zdań – obok ulicy 600-lecia, główna arteria miasta na kierunku północ-południe. Mieszkam przy Staszica i codziennie obserwuję, jak wiele samochodów nią jeździ. Ruch zamiera może na dwie godziny w samym środku nocy.

Ile podpisów zebrał Pan dotychczas?

Nie potrafię jeszcze dziś dokładnie powiedzieć. W akcję zaangażowało się wiele osób. Listy krążą po wspólnotach mieszkaniowych, podpisują je nie tylko mieszkańcy Staszica, bo to nie jest tylko problem tych, którzy mieszkają przy tej ulicy, ale całego miasta.

Współpracuje Pan ze Stowarzyszeniem Amnis, które w ubiegłą niedzielę zebrało pod kościołami ponad 1100 podpisów pod własną petycją do starosty w sprawie remontu Staszica?

Raczej kibicuję i przy okazji dziękuję za zaangażowanie i gratuluję sukcesu, bo zebranie ponad tysiąca podpisów w ledwie jeden weekend, to spory wyczyn. Nasza inicjatywa powstała oddzielnie. Trochę inna, co oczywiste, jest treść apelu do starostwa, ale chodzi o to samo. To były po prostu dwie, samorzutne inicjatywy mieszkańców, co pokazuje, jak bardzo jest to palącym problem.

Czy Pana zdaniem miasto powinno przejąć remont?
Na pewno przekazanie budowy miastu opóźni początek robót o kilka miesięcy, bo przecież pozwolenie na budowę, wszelkie zgody i dokumenty, są w posiadaniu Powiatowego Zarządu Dróg. Z tego co wiem, burmistrz Osiecki jest jednak bardzo zdeterminowany, by remontować tę drogę, mimo że należy do powiatu. Mieszkańcom jest wszystko jedno, kto będzie inwestorem. Ważne, żeby ten remont w końcu się zaczął. Szkoda, że trzeba było aż zbierania podpisów i społecznej akcji, by zmusić zarząd powiatu do jakichkolwiek działań. Ale sukces odtrąbimy dopiero wtedy, gdy zaczną się pierwsze prace. Na razie możemy powiedzieć tylko jedno – władze powiatu zmarnowały trzy miesiące, podczas których można  było ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę i czekać już tylko na koniec zimy. Coraz częściej trudno oprzeć mi się wrażeniu, że zarządowi powiatu w ogóle na mieście Sochaczew nie zależy.

Rozmawiała Agnieszka Poryszewska

 

Ponad 1100 podpisów  w trzy dni

Stowarzyszenie „Amnis” zakończyło już zbiórkę podpisów pod petycja do władz powiatu o remont ul. Staszica. Pod koniec ubiegłego tygodnia zostały one złożone w Starostwie Powiatowym.

 

Adresatem petycji jest starosta Tadeusz Koryś. Oprócz tego kopie pisma wraz  z załącznikami trafiły do sochaczewskiego ratusza.

- Przekazaliśmy je do wiadomości burmistrza oraz rady miejskiej. Naszą inicjatywę poparło prawie 1130 osób - mówi Zbigniew Warzecha z „Amnis”.  - Uważam, że jak na trwającą trzy dni zbiórkę,  jest to naprawdę dobry wynik. Na listach podpisali się nie tylko mieszkańcy ul. Staszica i sąsiednich ulic. Swoje poparcie wyraziło wielu indywidualnych użytkowników drogi. Są to ludzie, którzy, tylko tamtędy przejeżdżając, widzą konieczność natychmiastowego remontu.

Właśnie te podpisy są dla stowarzyszenia najcenniejsze. Jednoznacznie świadczą o tym, że nie jest to wyłącznie inicjatywa osób zamieszkujących przy ul. Staszica. Przedstawiciele „Amnis” planują  zaprezentować swoje stanowisko w trakcie najbliższej sesji rady powiatu.

- Wcześniej poinformujemy przewodniczącą o tym, że chcemy przedstawić swoje argumenty podczas obrad. Możliwość zabrania głosu jest dla nas bardzo ważna. Nawet najlepiej przygotowane pismo nie zastąpi bezpośredniego przekazania swoich racji na forum rady powiatu - mówi Zbigniew Warzecha. (ap)

A A A
21.03.2013
godz.08:23
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt