przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
269003 odwiedzin
Szpital na trzy lata

Zgodnie z zapisami w ustawie o działalności medycznej i unijnymi normami sochaczewski szpital za trzy lata może przestać istnieć.

Rok 2016 będzie dla polskiego lecznictwa rokiem przełomowym, wtedy bowiem wejdą w życie nowe restrykcyjne przepisy dotyczące funkcjonowania ośrodków medycznych, w tym  szpitali. Żeby naszą lecznicę przystosować do nowych wymogów, jak twierdzi dyrektor Szenk, jego placówce potrzebne będzie około 25 mln złotych. Jest oczywiście szansa na pozyskanie znacznej części tej sumy z tzw. środków norweskich, ale wymaga to 20-proc. wkładu własnego, czyli ok. 5 mln zł.

- Nie wezmę takiego kredytu, bo szpital go nie udźwignie - mówi dyrektor Szenk. - Zwłaszcza przy obecnej polityce finansowej NFZ, który nie płaci za wykonane zabiegi ponad kontrakt. Ja zaś na ludziach, na zdrowiu mieszkańców miasta i ościennych gmin oszczędzać nie zamierzam. Apeluję więc do władz samorządowych wszystkich szczebli o wsparcie dla szpitala, bo przecież chodzi o zapewnienie opieki zdrowotnej mieszkańcom. Skoro można było porozumieć się w sprawie nowej komendy policji, to myślę, że w sytuacji być albo nie być szpitala jest to nawet konieczne. Inaczej za trzy lata ludzie będą zmuszeni szukać pomocy gdzie indziej.

Jeśli szpital będzie tak wyglądał jak obecnie do 2016 roku, twierdzi dyrektor, trzeba będzie zwyczajnie go zamykać i nic nie pomoże żadne przekształcenie, wykupienie czy jakakolwiek inna forma zmiany własności. Chodzi bowiem o zdecydowanie wyższe standardy medyczne. Dotyczy to zwłaszcza bloku operacyjnego oraz Oddziału Intensywnej Terapii, bez których żaden szpital istnieć nie może. Bez nich nie będzie mogła działać chirurgia, ginekologia, ortopedia…

- Już dziś zaczynany budować węzły sanitarne w każdej sali chorych - mówi dyrektor Szenk - bo szpital też oczywiście będzie partycypował w tych kosztach. Ale musi powstać nowy pawilon, w którym znajdzie miejsce nowoczesny blok operacyjny  i Oddział Intensywnej Terapii ze wszystkimi unijnymi wymogami. Obecnego przerobić się w żaden sposób nie da.

Tak więc, ewentualne zamknięcie naszego szpitala jest zagrożeniem realnym wynikającym z ustawy. Chodzi na przykład o zamknięte ciągi komunikacyjne. - Nie może być tak - mówi dr Szenk - że pacjent wjeżdża tymi samymi drzwiami, którymi po operacji wyjeżdża. Nie do przyjęcia, według nowych przepisów, że także sytuacja, w której z OIT, bez żadnej śluzy, przechodzi się bezpośrednio na blok operacyjny. Nawiew na sali operacyjnej musi być od dołu do góry, z wyciągiem w suficie. Personel i lekarze nie powinni zostawiać ubrań w tym samym pomieszczeniu, w którym przebierają się do operacji. Muszą powstać śluzy. I tak dalej i tak dalej… Tych zmian jest mnóstwo i nie ma na nie miejsca w obecnej strukturze szpitala.

Sławomir Burzyński             

A A A
19.03.2013
godz.08:33
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt