przejdź do Sochaczew.pl
206068 odwiedzin
Postawiono nas pod ścianą

Nauczyciele „Chopina” przerywają milczenie. W zeszłym tygodniu opublikowaliśmy ich list otwarty do Rady Powiatu Sochaczewskiego. W tym tygodniu rozmawiamy o powodach wystosowania tego rozpaczliwego apelu.

Pod listem podpisało się 37 nauczycieli LO im. Fryderyka Chopina. Z nami spotkały się trzy przedstawicielki Rady Pedagogicznej szkoły: Marzena Kaniewska – nauczycielka matematyki z 20-letnim stażem, jednocześnie prezes ogniska ZNP przy LO, Jolanta Wojciechowska – nauczycielka z tytułem doktorskim, od 27 lat ucząca historii oraz Grażyna Szcześniak – ceniona nauczycielka chemii z 31-letnim stażem pracy w zawodzie.

Rodzice finansują szkołę

- My nie chcemy z nikim walczyć, naszą intencją nie jest występowanie przeciwko komuś, ale prawda jest taka, że postawiono nas pod ścianą. To  jest naprawdę koniec. Żadnego kroku w tył już nie zrobimy – mówi Jolanta Wojciechowska. – Nie da się już bardziej zaoszczędzić na szkole, a zwłaszcza na uczniach. Doszło do tego, że to rodzice utrzymują szkołę. Gdyby nie oni, cofnęlibyśmy się do epoki kredy, od której 30 lat temu zaczynaliśmy – dodaje.

- Czarę goryczy przelało ostatnie spotkanie Rady Pedagogicznej, na której poznaliśmy budżet szkoły – opowiada Grażyna Szcześniak. - Przyznano nam tysiąc złotych na środki higieniczne i utrzymania czystości, takie jak mydło, papier toaletowy, płyny do mycia podłóg itp. Dwa tysiące dostaliśmy na pomoce dydaktyczne. A przypomnę, że szkoła liczy 800 uczniów. Co więcej, dyrektor poinformował nas o konieczności dokonania 40-procentowych oszczędności na centralnym ogrzewaniu i energii elektrycznej. Trudno mi to sobie wyobrazić, aby co drugi dzień zakręcać grzejniki.

Nauczycielki przyznają, że ze starostwa płynie do szkoły coraz mniej pieniędzy, a większość potrzeb jest realizowana z funduszy Rady Rodziców, czyli tzw. komitetu rodzicielskiego. Ostatnio dyrekcja i wychowawcy poszczególnych klas apelowali do rodziców o wpłaty na ten cel.

- W ubiegłym roku szkolnym Rada Rodziców sfinansowała zakup kserokopiarki za 10 tys. zł, drukarki za 3.400, na materiały biurowe wydała blisko 2,5 tys. Zakupiła nawet artykuły medyczne do pokoju pielęgniarki. A to tylko część poniesionych przez rodziców wydatków – twierdzi Marzena Kaniewska. - Przez trzy miesiące tego roku Rada Rodziców wydała już 4 tys. na sprzęt sportowy, ponad dwa tys. na tonery, materiały biurowe i naprawy sprzętu. Mogłabym tak długo wyliczać, ale nie o to chodzi. Chcę tylko uświadomić, jakie są koszty związane z funkcjonowaniem szkoły. Tysiąc zł to naprawdę śmieszne pieniądze.

Walka o renomę

- Nasza szkoła powstała w 1926 r. Na jej renomę pracowali nasi poprzednicy, całe pokolenia uczniów, wielu dyrektorów. Nie chcielibyśmy stać się tymi, którzy zaprzepaszczą jej poziom z powodu nieludzkich oszczędności, jakie się nam funduje – mówi Jolanta Wojciechowska. – W rankingu „Perspektyw” zajmujemy 187 miejsce w Polsce i 43 na Mazowszu. Nie chcemy stracić tej pozycji.

Inna informacja, jaka zelektryzowała nauczycieli „Chopina” to konieczność rezygnacji z podziału na grupy w przypadku klas profilowanych. Oznacza to, że 32-osobowa klasa będzie się musiała jednocześnie zmieścić w pracowni chemicznej czy językowej. Nie wyobraża sobie takich zajęć Grażyna Szcześniak.

- Proszę sobie wyobrazić taką ilość osób podczas zajęć praktycznych z chemii. Przecież mamy tam do czynienia z odczynnikami, podgrzewamy substancje, wykonujemy doświadczenia. Jak zadbać o bezpieczeństwo takiej grupy osób, nie mówiąc o nabywaniu umiejętności. Klasy biologiczno-chemiczne szczyciły się zawsze dobrze wyedukowaną młodzieżą, która później kończyła renomowane uczelnie. Obecne działania w prosty sposób zmierzają do zaniżania poziomu edukacji. My naprawdę nie możemy się na to zgodzić. I nie chodzi o nas, nauczycieli, ale o uczniów, którzy wybrali tę szkołę z określonych powodów -  mówi Grażyna Szcześniak.

Kolejny powód do zmartwienia dla nauczycieli to zdjęcie z planów inwestycyjnych starostwa rozbudowy szkoły, o czym mówiono na listopadowej sesji rady powiatu. Z braku funduszy powiat zrezygnował z nadbudowy piętra, odkładając to zadanie na bliżej nie sprecyzowany czas.

- Myśleliśmy, że jeśli wykonano szatnie, zabierając nam cztery sale lekcyjne, to w ślad za tym pójdzie rozbudowa szkoły. Jesteśmy rozżaleni, bo brak wystarczającej ilości sal powoduje, że zajęcia trwają do godz. 17.00. Mamy dużą grupę uczniów  z okolicznych gmin, którzy dojeżdżają autobusami lub pociągiem. To sprawia, że do domów docierają wieczorem – przekonuje Marzena Kaniewska.

- Poza tym budynek od frontu jakoś wygląda, ale wystarczy przejść z tyłu, gdzie powstał parking dla nauczycielskich samochodów. Nie dość, że wszystko tonie tam w błocie, to jeszcze ze ścian sypie się tynk, a dach ciągle przecieka – dodaje Jolanta Wojciechowska. – Proszę nas zrozumieć. Nam nie chodzi o luksusy, ale o godne warunki pracy dla siebie i nauki dla uczniów.

Fakty i mity

- Wokół nauczycieli wytworzyła się ostatnio bardzo niezdrowa atmosfera. Ludziom się wydaje, że przychodzimy do szkoły na kilka godzin, mamy mnóstwo wolnego i jeszcze ciągle upominamy się o pieniądze – mówi Grażyna Szcześniak. – Bardzo nas zabolało, kiedy starostwo opublikowało informację o nauczycielskich zarobkach dochodzących do 5 tys. Chciałam publicznie oświadczyć, że po 30 latach pracy, jako nauczyciel mianowany, zarabiam miesięcznie 2.190 zł (netto). I każdy może sprawdzić, jakie mam wykształcenie, jakie osiągnięcia i jakie zarobki. Czas skończyć z mitem, że nauczyciele zarabiają krocie.

Sytuacja w powiatowych placówkach musi być naprawdę zła, skoro nauczyciele odważyli się wystąpić z dramatycznym apelem do radnych powiatu. Swój list otwarty zakończyli słowami: „My także na Państwa głosowaliśmy, pamiętamy jeszcze  deklaracje przedwyborcze. Spodziewaliśmy się i spodziewamy mądrych, racjonalnych i uczciwych decyzji, służących nam wszystkim. Chcemy w przyszłości móc spojrzeć prosto w oczy naszym wychowankom, wiedząc, że zapewniliśmy im jak najlepszy start w przyszłość. Chcemy wierzyć, że Państwo również będą mogli tym młodym ludziom bez wstydu spojrzeć w oczy”.

Jolanta Sosnowska

A A A
11.12.2012
godz.07:59
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość