przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240898 odwiedzin
Zabytkowy pałacyk zmienia się w ruinę

Zabytkowy pałacyk w centrum Chodakowa od lat niszczeje. Co prawda znajduje się obecnie w rękach prywatnych, lecz działka, na której stoi jest dzierżawiona od skarbu państwa. Co można zrobić, aby uchronić go od całkowitego zniszczenia?

Nie powinniśmy do tego dopuścić, bo to przecież część historii naszego miasta. Pałacyk powstał w I połowie XIX wieku, a jego pierwszym właścicielem był niejaki Ostrzewicz. Wybudowano go w parku przy drodze do Żelazowej Woli. W początkach XX wieku został rozbudowany. W 1913 r. powstała pergola, a po kolejnej sprzedaży w 1920 nowy właściciel, pan Korc, dobudował do istniejącego już inny w charakterze dwór i tym samym odwrócił cały układ zabudowy i parku ku kościołowi.

W 1926 r. majątek odkupiła spółka akcyjna i zamieszkał w nim jej członek, pan Krzyżanowski. Do 1939 r. majątek nie zmienił właściciela. W czasie okupacji budynek zajmowali Niemcy, natomiast po jej zakończeniu, przez kilkanaście lat pałac podzielony był na mieszkania. W roku 1952 lokatorów wykwaterowano, zaś w pałacyku urządzono ośrodek zdrowia z izbą porodową. Przychodnia przetrwała tu wiele lat.

W okresie świetności Chamiteksu, jak wiele innych w Chodakowie, i ten budynek był własnością zakładu. W momencie jego upadku wszelkie pozaprodukcyjne obiekty przekazane zostały w ręce skarbu państwa, a jego ówczesny reprezentant w terenie, Urząd Rejonowy, sprzedał nieruchomość  w latach 90. w prywatne ręce. To znaczy sprzedał budynek, grunt pozostawiając w wieczystym użytkowaniu nowego właściciela. Ten zaś, jakieś trzy lata temu, odsprzedał całość rodzinie z Warszawy. Miała ona tu inwestować i remontować, jednak tak się nie stało i z roku na rok budynek popada w coraz większą ruinę.

Dziś znów jest na sprzedaż, jednak sochaczewskich oferentów, bo tacy byli, odstrasza wysoka cena. Jak nieoficjalnie się dowiedzieliśmy,  właściciel żądał około 2 mln zł, co, zważywszy na opłakany stan obiektu i kwoty, jakie trzeba by wyłożyć na remont, okazało się nie do przyjęcia.

Skarb państwa reprezentuje u nas starostwo powiatowe, któremu też powinno leżeć na sercu uratowanie, zabytkowego w końcu, obiektu. Jednak, jak wyjaśnił nam Wiesław Brodowski, specjalista z powiatowego wydziału gospodarki nieruchomościami, sprawa nie jest prosta, bowiem sam budynek jest własnością prywatną i nie ma formalnej możliwości ingerencji. - Jedyne co możemy zrobić, to podnieść opłatę za użytkowanie wieczyste i taką podwyżkę właśnie przygotowujemy - dodaje Wiesław Brodowski.

Więcej w najnowszej "ZS".

bus

A A A
04.12.2012
godz.22:41
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt