przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
333428 odwiedzin
Pomoc ma wiele twarzy

Od chwili, gdy w Sochaczewie zjawili się pierwsi uchodźcy z Ukrainy, Centrum Usług Społecznych dokłada wszelkich starań, żeby zapewnić im pomoc i przysługujące świadczenia. Obecnie CUS zajmuje się przede wszystkim wypłatą jednorazowego świadczenia w wysokości 300 zł dla każdej osoby z Ukrainy, która przekroczyła granicę z Polską po 24 lutego. 

CUS doszły oczywiście nowe obowiązki. Jednak poza ich spełnianiem instytucja wykazuje dodatkowe inicjatywy.

300 zł dla każdego
Do 27 kwietnia wpłynęły wnioski o 300 zł dla blisko 900 osób i środki zostały już w większości wypłacone. Każdego dnia wpływają jednak kolejne. 

- Dla otrzymania tego świadczenia kluczowa jest kwestia wyrobienia PESEL-u, dlatego w pierwszych tygodniach najwięcej pracy miał jednak urząd miasta - mówi dyrektor CUS, Zofia Berent. - Po otrzymaniu numeru PESEL uchodźcy musieli założyć konto w polskim banku, dlatego my jesteśmy, jak ja to nazywam, dopiero trzecią bramką. Tłoczno zaczyna się u nas robić dopiero teraz. Zdarzyły się jednostkowe przypadki, że wniosek był wycofywany.   Wnioskodawcy stwierdzali, że nie skorzystają z pomocy, bo wracają do Ukrainy. 

Nie da się przewidzieć, ile jeszcze jednorazowych świadczeń wypłaci sochaczewski CUS, bo liczba nadanych w urzędzie miasta numerów PESEL nie będzie tożsama z liczbą wypłaconych świadczeń. W Sochaczewie zamieszkują osoby, które mogły uzyskać PESEL w innym urzędzie na terenie kraju, ale też takie, które uzyskały PESEL w naszym mieście, pojechały dalej i o wsparcie zwrócą się na drugim końcu Polski.

Obywatele   Ukrainy mogą korzystać w CUS ze świadczeń rodzinnych na tych samych zasadach co Polacy. Z uwagi na sytuację w ich kraju, jak również na to, że Ukraina nie jest członkiem Unii Europejskiej, cały ciężar dostarczenia odpowiednich dokumentów spada na wnioskodawców. Dodatkowo dokumenty muszą być przetłumaczone na nasz język urzędowy. - W tej chwili świadczenie rodzinne jest przez nas wypłacane dla około 250 osób - mówi dyrektor Berent. - Wniosków o tego typu pomoc również systematycznie przybywa. Jednak obarczone są szeregiem formalności, jak na przykład transkrypcja różnych aktów stanu cywilnego, przygotowanie tłumaczeń, dlatego procedura weryfikacji wniosków jest dość długa.

Dożywianie nie tylko w szkołach
Inną formą pomocy, jaką oferuje CUS jest opłacanie posiłków dzieciom w szkołach. Centrum opłaca obiady dla 120 dzieci, co nie obciąża budżetu miasta, gdyż koszty z tym związane bierze na siebie rządowy Fundusz Pomocy. Ta pomoc może być udzielana przez okres do dwóch miesięcy. Ale to nie wszystkie działania prowadzone przez CUS w tym zakresie.

- W ramach zadania zleconego nam przez burmistrza   przygotowujemy posiłki dla uchodźców przebywających w hali sportowej przy ulicy Kusocińskiego - mówi Zofia Berent. - Jeśli chodzi o obłożenie hali, to sytuacja jest bardzo dynamiczna, zmienia się niemal każdego dnia. Jedni jadą dalej, w ich miejsce pojawiają się nowe osoby. Liczba przebywających na hali oscyluje wokół 30-40 i to my zajmujemy się całodniowym wyżywieniem tych osób. 

Różne wymiary pomocy
W okresie świąt CUS wyszedł z szeregiem inicjatyw, do których nie jest zobligowany. W hali przy Kusocińskiego zorganizowane zostało spotkanie z władzami miasta, rodzaj świątecznego obiadu, w którego przygotowanie aktywnie włączyły się przebywające tam panie z Ukrainy. Ponadto we współpracy z proboszczem Piotrem Żądło udało się zorganizować święcenie pokarmów dla uchodźców w kościele parafii św. Wawrzyńca. 

- Byłam zaskoczona zainteresowaniem, jakie wzbudziła ta inicjatywa - mówi dyrektor Berent. - Mimo że osoby były poinformowane, że święcenie przeprowadzi ksiądz katolicki, zjawiły się ich dziesiątki. Proboszcz Żądło wykazał się ogromnym taktem i wrażliwością, wygłosił piękne słowa do naszych gości, tego dnia nie brakowało łez i wzruszeń.

Sebastian Stępień

A A A
07.05.2022
godz.08:18
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt