przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
233771 odwiedzin
O związkach Chopina z naszym miastem

W tym roku obchodzimy 190 rocznicę koncertu, jaki Fryderyk Chopin dał w Sochaczewie, w miejscu stacjonowania wojsk generała Szembeka. Z tej okazji na rynku wydawniczym ukaże się album „Sochaczewska Ojczyzna Chopina” opracowany przez pracownika Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, Radosława Jarosińskiego. Dowiemy się z niego, jakie są związki kompozytora z naszym miastem, natrafimy także na wiele ciekawostek oraz opowieści o sławnych muzykach odwiedzających nasze miasto w okresie przedwojennym, niezwykłych losach serca Chopina, czy maski pośmiertnej nabytej przez Kazimierza Hugo-Badera.

Jak mówi Radosław Jarosiński, doskonałą bazą do opracowania publikacji był ogrom materiałów, które w naszym muzeum pozostawił Kazimierz Hugo-Bader, człowiek dzięki któremu oficyna w Żelazowej Woli istnieje dziś w znanej na całym świecie formie.

- Za wygląd parku odpowiadał Franciszek Krzywda-Polkowski, ale inicjatywa odrestaurowania oficyny i odpowiedniego upamiętnienia miejsca urodzenia wielkiego kompozytora wyszła od Kazimierza Hugo-Badera – przypomina autor.

Pojawia się pytanie, czy album poświęcony Chopinowi, postaci tak znanej i zbadanej przez historyków, może wnieść coś nowego do poświęconej mu bibliografii? Autor przyznaje, że tak, a wszystko zależy od podejścia do omawianego tematu. Celem pierwszych rozdziałów albumu jest wyeksponowanie związków Chopina z Sochaczewem i historii nie jednego, ale najprawdopodobniej dwóch koncertów, jakie dał w naszym mieście (Chopin w liście do Tytusa Woyciechowskiego pisze, że był w obozie Szembeka po raz wtóry, a autor noty biograficznej generała w Polskim Słowniku Biograficznym, Michał Baczkowski, pisze o dwóch koncertach).

- Koncerty to jedno, ale trzeba też pamiętać o ewentualnych przejazdach Chopina przez Sochaczew gdy np. jechał do Sannik Z zachowanych źródeł wynika, że Fryderyk faktycznie bywał w naszym mieście i mógł nawet dość dobrze je znać - mówi R. Jarosiński.

Z albumu dużo dowiemy się o historii samego folwarku w Żelazowej Woli, w tym np. o wizycie Milija Bałakiriewa, rosyjskiego kompozytora, który odwiedził miejsce urodzenia Fryderyka Chopina i jako pierwszy zwrócił uwagę na ówczesny wygląd tego obiektu.

- Trzeba pamiętać, że majątek podupadał już kiedy był własnością Skarbków. Po tym, jak Skarbkowie go sprzedali, coraz bardziej zatracał cechy siedziby ziemiańskiej. Od końca XIX w., gdy majątek znajdował się w posiadaniu rodziny Pawłowskich, niestety dom urodzenia Chopina miał już typowo gospodarcze zastosowanie. Nasilała się degradacja budynku, zwłaszcza, że na obiekt wpływ miały różne zawieruchy dziejowe, jak I wojna światowa. Po wojnie majątek rozparcelowano i trafił w ręce Rocha Szymaniaka, ostatniego prywatnego właściciela tych terenów – przypomina Radosław Jarosiński.

Niemal całkowicie nieznanym fragmentem historii jest udział mieszkańców Sochaczewa w dziele odbudowy domu urodzenia Fryderyka Chopina. Ta część albumu powstała w oparciu o źródła archiwalne, dotychczas nigdzie nie publikowane, znajdujące się w zbiorach Kazimierza Hugo-Badera (przekazanych naszemu muzeum), prezesa Komitetu Przyjaciół Domu Chopina, a następnie Komitetu Budowy Domu Chopina.

- Jak na owe czasy i niezwykle trudną sytuację, kiedy Sochaczew w wielkim stopniu był zniszczony, ten ogromny wysiłek i starania mieszkańców o odbudowanie obiektu wydają się wręcz abstrakcyjne – relacjonuje R. Jarosiński. - Trudno uwierzyć, że udało się wówczas, najpierw doprowadzić do wykupienia ziemi, której właściciel wcale nie chciał się pozbywać. Udało się też zorganizować fachowe badania, sporządzić kosztorysy i projekty przebudowy oficyny, by znów przypominała ziemiańską rezydencję wiejską. Wszystkie te działania muszą budzić podziw i szacunek. Są to dzieje bardzo ciekawe, obfitujące wręcz w wydarzenia sensacyjne. To było ogromne szczęście, że w tych wszystkich pożarach i nieszczęściach, które spadały na folwark, przetrwała akurat ta jedna oficyna w której, jak udało się potwierdzić historykom, urodził się Fryderyk Chopin.

Kazimierz Hugo-Bader zasłynął również jako organizator licznych imprez chopinowskich. Ten temat nie był wcześniej szerzej poruszany w żadnej z publikacji. Hugo-Baderowi udawało się zapraszać na koncerty nie tylko sławy krajowe, ale też międzynarodowe. W 1937 roku na III edycję Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie przyjechała gwiazda - Japonka Chieko Hara.

- Z osobą pianistki wiąże się ciekawa anegdota – mówi Radosław Jarosiński. - To jej występ sprawił, że stałym elementem Międzynarodowych Konkursów Chopinowskich w Warszawie jest nagroda publiczności. Jury nie przyznało jej żadnych nagród za występ i wywołało to wzburzenie wśród słuchaczy. Z relacji wynika, że organizatorzy obawiali się, że rozwścieczona widownia zdemoluje gmach w którym odbywał się konkurs. Ustanowienie nagrody publiczności było sposobem na rozładowanie napięcia.

Przedostatni rozdział albumu to rewizja, w oparciu o nowe źródła, dziejów serca Fryderyka Chopina, począwszy od śmierci kompozytora, do ponownego obsadzenia serca w filarze kościoła św. Krzyża w Warszawie – z istotnym epizodem uroczystości jego przekazania przez hierarchów kościelnych, narodowi.

- Z tej okazji zorganizowano uroczyste obchody z udziałem Bolesława Bieruta, starosty sochaczewskiego, a także biskupów – mówi R. Jarosiński. - Udało się pozyskać unikatowe zdjęcia, które ilustrują te wydarzenia. Przekazała je Maria Jabłońska z domu Gierałt. Robił je osobiście jej ojciec, Mieczysław Gierałt. To świetna okazja, by te unikatowe fotografie zaprezentować. To dla mnie powód do dumy, że tak cenne materiały, zarówno muzealne, jak i znajdujące się w rękach prywatnych, ujrzą światło dzienne. Tu szczególne podziękowania należą się lokalnemu kolekcjonerowi Stanisławowi Duńskiemu i Annie Wróblewskiej, byłej dyrektor Szkoły Muzycznej w Sochaczewie, która udostępniła zbiory z kolekcji swego dziadka Piotra Gniado. Nie można też zapominać o udziale sochaczewskiego ratusza w dostarczeniu materiałów do publikacji, dotyczących zwłaszcza współczesnych inicjatyw upamiętniających wielkiego kompozytora. Dużą pomoc w wydaniu albumu okazał Wydział Kultury, Turystyki i Promocji Miasta z naczelnik Joanną Niewiadomską-Kocik na czele.

W albumie nie zabraknie również historycznych wątków, niemal sensacyjnych.

- Poświęciłem sporo miejsca tematowi maski pośmiertnej Fryderyka Chopina – mówi autor. - Nie wiadomo co się z nią stało. Są bardzo rozbieżne informacje na temat jej losów. Na przykład Krystyna Krzyżak, córka Kazimierza Hugo-Badera twierdzi, że podczas okupacji maska została ukryta przez jej rodzinę. Według innych źródeł została uszkodzona przez wandala podczas ekspozycji w Żelazowej Woli. Była pierwszym eksponatem wystawionym w planowanym w dworku muzeum.

Autor jest też szczególnie zadowolony, że w publikacji udało się odtworzyć drogę jaką zmierzał Komitet Odbudowy Domu Chopina do pierwszych inicjatyw, aż do zwieńczenia starań.

Kiedy będzie można kupić to ciekawe wydawnictwo? Materiał jest już w drukarni i lada dzień zostanie zwolniony do druku. Pierwszy nakład powienien pojawić się na przełomie listopada i grudnia.

Sebastian Stępień

A A A
20.11.2020
godz.08:30
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt