przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
227973 odwiedzin
W rocznicę koncertu

W sobotę 29 sierpnia minie dokładnie 190 lat od wyjątkowego koncertu. Tego dnia w 1830 roku w obozie generała Szembeka, w koszarach działających w nieistniejącym już klasztorze Dominikanek, wystąpił Fryderyk Chopin. Fakt ten kompozytor osobiście potwierdził później w liście wysłanym do przyjaciela.

Spacerując alejkami parku u zbiegu Warszawskiej i Traugutta, przechodząc obok pomnika wielkiego kompozytora, prawdopodobnie nie zdajemy sobie sprawy, że nie ruszając się z tego miejsca, a przenosząc jedynie w jakiś magiczny sposób w czasie o 190 lat, być może usłyszelibyśmy dobiegającą z koszar muzykę. Wtedy bowiem Chopin gościł w obozie generała Szembeka, z którym wcześniej umówił się na wspólne koncertowanie.

Szembek, już od dwóch lat stacjonował wraz ze swymi podkomendnymi w Sochaczewie, po objęciu 12 maja 1829 roku dowództwa nad 3. Brygadą Piechoty. Był człowiekiem wykształconym oraz doświadczonym i bitnym żołnierzem. Nigdy nie dał się poznać szerzej jako muzyk, choć nauki pobierał u francuskiego wirtuoza, Jacquesa Pierre Josepha Rode. Sam Chopin przyznał w liście do swojego przyjaciela, mecenasa sztuki Tytusa Woyciechowskiego, iż był on „zabitym paganinistą, do tej dobrej kasty muzyków należącym”.

Jego żołnierska epopeja rozpoczęła się w 1806 roku, gdy podczas Kampanii Napoleońskiej walczył u boku gen. Jana Henryka Dąbrowskiego. Następnie został adiutantem gen. Ignacego Giełguda. Uczestniczył w walkach na Pomorzu, w szturmie na Tczew, gdzie wyróżnił się podczas ataku na bramę miejską. Pod dowództwem gen. Amilkara Kosińskiego brał udział w oblężeniu Gdańska.

Sukcesom na polu walki towarzyszyły następujące po sobie awanse i odznaczenia. Za udział w kampanii roku 1807, odznaczony został Krzyżem Złotym Orderu Virtuti Militari. W roku 1809 znów przyszło mu dobyć broni - tym razem przeciw Austriakom. W maju - dla odmiany - bronił Gdańska przed VII Korpusem arcyksięcia Ferdynanda d’Este. Za udział w tej wojnie odznaczono go Krzyżem Kawalerskim Orderu Virtuti Militari.

W roku 1812 podczas rajdu Napoleona na Moskwę dawał się we znaki Rosjanom, dowodząc baonem 11 pułku piechoty, wchodzącym w skład korpusu Louisa Davouta. Po klęsce Napoleona i rozbrojeniu oddziałów, nie mógł i być może nie umiał żyć z dala od wojska, zatem zabiegać zaczął o stanowisko w armii tworzonej przez cara Aleksandra I.

Stopniowo awansując został generałem brygady i trafił do Sochaczewa. Tu poznał Fryderyka Chopina.

Trudno określić jak często Chopin bywał w Sochaczewie - wiadomo, że stąd odbierał i wysyłał korespondencję do przyjaciół, a także odwiedzał jednego z nich osobiście. Mowa o poecie epoki romantyzmu, Bogdanie Zaleskim. Zaleski był guwernerem zatrudnionym przez rodzinę Szembeków jeszcze w czasie, gdy przebywała ona w Płocku. Wiedząc o zamiłowaniach muzycznych generała, można wnioskować, że mógł wykorzystać zażyłość swego podwładnego z Chopinem, by poznać go osobiście.

Sam Chopin pisze, że spotkał się z Szembekiem podczas letniej wycieczki w towarzystwie hrabiego Michała Skarbka. Panowie umówili się wtenczas na wspólny koncert, niestety nie doszło do niego w ustalonym terminie - aczkolwiek zwraca uwagę fakt z późniejszej korespondencji Chopina, że u Szembeka miał on być po raz wtóry, co sugerowałoby, że koncerty były dwa. O pierwszym nie wiadomo nic, drugi, odbył się gdy Szembek posłał powozem do Warszawy swego adiutanta, by sprowadził Chopina do Sochaczewa.

Kompozytor był pod wrażeniem tego spotkania - zwłaszcza koncertu orkiestry pułkowej Szembeka. Chopin zagrał swoje kompozycje, m.in. Adagio z Koncertu fortepianowego f-moll a Piotr Szembek zaprezentował swe umiejętności gry na skrzypcach. Po zakończeniu popisów muzycznych odwieziono Fryderyka do Warszawy, gdzie spóźnił się do teatru. Niedługo potem koleje losu obu bohaterów potoczyły się dość nieoczekiwanie - Chopin opuścił ojczyznę, by zdobyć sławę we Francji, Szembek ruszył na pola bitewne Powstania Listopadowego.

Radosław Jarosiński

A A A
27.08.2020
godz.10:05
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt