przejdź do Sochaczew.pl
216106 odwiedzin
Rok skończyliśmy z sześciomilionową nadwyżką

17 czerwca odbędą się jedne z najważniejszych obrad rady miasta w roku – sesja absolutoryjna. W jej trakcie ocenione zostanie wykonanie ubiegłorocznego budżetu, a radni zdecydują o udzieleniu burmistrzowi absolutorium za 2019 rok. Na kilka dni przed sesją pytamy burmistrza Piotra Osieckiego, jak samorząd radzi sobie w dobie epidemii, kiedy na stadionie przy Warszawskiej rozegrany zostanie pierwszy mecz, skąd w budżecie kilkumilionowa nadwyżka, i co dalej z budową sali gimnastycznej przy boryszewskiej „dwójce” oraz zakładu geotermalnego.

 

Już trzeci miesiąc zmagamy się z ograniczeniami wprowadzonymi na czas walki z epidemią. Jak samorząd radzi sobie z tą sytuacja?

Życie wielu z nas stanęło na głowie, także życie samorządu. Na szczęście powoli wychodzimy z ograniczeń związanych z covidem. Chciałbym podkreślić słowo - powoli, bo cały czas zagrożenie jest, dlatego proszę mieszkańców, by przestrzegali rządowych wytycznych. Odmrażamy życie społeczne, powoli wracamy do dawnego rytmu i przyglądamy się skutkom tego, co się wydarzyło. Cieszy mnie, że przy aprobacie wszystkich radnych łagodzimy skutki pandemii poprzez Sochaczewską Tarczę Antykryzysową. Tarcza to pakiet siedmiu form wsparcia dla lokalnych przedsiębiorstw, w tym odroczenia i umorzenia podatków lokalnych. W jej ramach nasz samorząd na walkę o zachowanie miejsc pracy zabezpieczył 1,6 mln zł.

 

Samorząd nie ma tylu narzędzi co rząd.

Wsparcie administracji centralnej dla biznesu jest znaczące. Pożyczki, umorzenia, dotacje i inne formy pomocy docierają do zainteresowanych i mam nadzieję, że finansowa dźwignia przełoży się na kondycję firm, bo jeśli one przetrwają trudny czas, wszyscy na tym zyskamy. Przecież w dużej części z podatku CIT oraz dochodów naszych mieszkańców, odprowadzanych w postaci podatku PIT, tworzy się budżet miasta. Niemal co czwarta złotówka w kasie miasta to nasz udział w PIT, a ten w ostatnim czasie bardzo mocno ograniczono.

 

Średnio w Polsce obcięto samorządom kwietniowe dochody z PIT o 40 procent. Jak to wygląda w Sochaczewie?

Nie jesteśmy wyjątkiem. Wpływy obniżono nam o 1,9 mln zł, a to ogromna kwota. Planując budżet na ten rok oszacowaliśmy dochody na prawie 200 mln, w tym niemal 45 mln miało pochodzić z PIT. Jak widać, ograniczenie tego źródła tylko o kilka procent oznacza konieczność wprowadzenia dużych oszczędności, by wystarczyło pieniędzy na ogrzanie szkół, utrzymanie przedszkoli, komunikacji miejskiej, basenu czy jednostek kultury. Ale jestem przekonany, że poradzimy sobie nawet w tej trudnej sytuacji.

 

17 czerwca podczas sesji radni omówią sprawozdanie z wykonania ubiegłorocznego budżetu i w głosowaniu nad absolutorium ocenią Pana pracę. Jaka to będzie ocena?

Mam nadzieję, że uczciwa i rzetelna, pozbawiona uprzedzeń i barw partyjnych. W tym głosowaniu patrzymy na liczby, a bez wątpienia miniony rok był bardzo dobry pod względem finansowym. Zamiast dwumilionowym deficytem zakończyliśmy go sześciomilionową nadwyżką. Co więcej, jeśli spojrzymy na listę wszystkich ubiegłorocznych inwestycji, to w ponad 45 procentach sfinansowaliśmy je pieniędzmi z zewnątrz. W 2019 roku podpisałem kilka umów o przyjęciu dotacji, w tym prawie 10 mln zł na odwodnienie kilku ulic w Chodakowie, zatrzymanie wód opadowych i ich gospodarcze wykorzystanie. Dzięki zabiegom ministra Małeckiego do budżetu trafiło 2,5 mln rządowej dotacji na pierwszy etap remontu ulicy 15 Sierpnia oraz 2,6 mln na renowację cmentarza wojennego w Trojanowie. Prawie 1,2 mln zdobyliśmy na wymianę „kopciuchów” w prywatnych domach, niemal 900 tys. na program edukacyjny prowadzony w Szkole Podstawowej nr 3. Twarde dane pokazują, że sprawnie prowadzimy inwestycje i skutecznie zdobywamy dofinansowanie. Poziom realizacji inwestycji uważam za bardzo dobry. Korzystając z okazji chcę podziękować wszystkim, którzy pomagają nam pozyskiwać środki zewnętrzne - swoim współpracownikom przygotowującym profesjonalne wnioski, ministrowi Maciejowi Małeckiemu zabiegającemu o środki rządowe oraz radnym wojewódzkim, na czele z wiceprzewodniczącym sejmiku Adamem Orlińskim wspierającym ratusz w staraniach o dotacje unijne. Za rok wspólnej pracy chcę także podziękować wszystkim pracownikom samorządowym i radnym konsekwentnie wpierającym pomysły i projekty, z którymi przychodzę na sesje. Bez życzliwego wsparcia radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Sochaczewskiego Forum Samorządowego nie byłoby np. remontu ulicy 15 Sierpnia, modernizacji stadionu czy budowy amfiteatru. To wyłącznie dzięki ich głosom od dwóch lat realizujemy inwestycje i pozyskujemy środki zewnętrzne.

 

Spodziewa się Pan na sesji absolutoryjnej kolejnej dyskusji o zadłużeniu miasta?

Oczywiście, temat wróci, bo wraca od trzydziestu lat, czyli od chwili, gdy powstał odnowiony samorząd. Taka jest rola radnych opozycji. Ale chcę uspokoić mieszkańców, że wbrew temu, co zapewne niedługo usłyszą w przestrzeni publicznej, sytuacja finansowa miasta jest bardzo bezpieczna. Przez lata, jeśli całkowita kwota zobowiązań stanowiła do 60 procent rocznych wydatków danego samorządu, uznawano ją za bezpieczną. Na koniec ubiegłego roku nasz wskaźnik wyniósł tylko 23,1 proc. i był najniższy od 2003 roku. Co ważne, ta wartość systematycznie maleje. Jeszcze w 2015 r. było to 39 proc., a dziś niewiele ponad 23 proc.

 

Porównajmy budżet miasta i nasz dług do budżetu przeciętnej rodziny. Jakie to były relacje?

To tak jakby rodzina miała roczne dochody na poziomie 60 tys. zł, zaciągnęła kredyt w wysokości 14 tys. i rozłożyła jego spłatę na 120 rat. Czy taki dług, spłacamy po 150 zł miesięcznie, jest w stanie zachwiać budżetem rodziny? Na pewno nie. Podobnie nasze zobowiązania rozłożone na dziesięć lat nie zachwieją budżetem miasta. Dzięki rozsądnej polityce finansowej rozwijamy się, możemy sobie pozwolić na realizację coraz ambitniejszych projektów. Sochaczew staje się miejscem coraz bardziej przyjaznym do życia, a swoimi inwestycjami potwierdzają to sami mieszkańcy. Coraz chętniej kupują w Sochaczewie nowe mieszkania, zakładają rodziny, z naszym miastem wiążą się na lata. Nowe osiedla powstają naprzeciw zakładów w Boryszewie i przy ul. Okrzei, w tym roku ruszy budowa ośmiokondygnacyjnego bloku na polach czerwonkowskich. Do ekstraklasy samorządów, jeśli chodzi o zagospodarowanie przestrzeni publicznej i czasu wolnego, wprowadza nas aranżacja terenów nad Bzurą. Kilka dni temu otworzyliśmy nowy park linowy, a na ukończeniu jest stadion przy ul. Warszawskiej, który wizerunkowo i technologicznie będzie obiektem na miarę XXI wieku. Kilka dni temu na płycie głównej ułożono murawę, która musi się ukorzenić, zatem na pierwszy mecz zaprosimy kibiców najwcześniej za kilka miesięcy.

 

Bylebyśmy tylko szanowali to, co wspólne…

Z przykrością patrzę na zniszczenia, do jakich dochodzi regularnie na zamku, bulwarach nad Bzurą czy terenach rekreacyjnych nad Utratą. Ostatnią rzeczą, którą chcielibyśmy robić, to instalowanie monitoringu, ale chyba tak to się skończy. Połamane altany wypoczynkowe, ławki, powyrywane kosze, to nie dzieje się przypadkiem. Może, jeśli sprawca zapłaci za naprawę kilka tysięcy złotych, w przyszłości zastanowi się, czy było warto.

 

Bez wątpienia ogromny skok samorząd poczynił w remontach dróg, i to nie tylko własnych, lecz także tych zarządzanych przez starostę i marszałka.

Wspólnie z panią starostą pracujemy obecnie nad czterema projektami - przebudową ulicy Trojanowskiej, Głowackiego, remontem mostu w Chodakowie i budową nowej przeprawy przez Bzurę. Przez radnych z klubów Koalicji Obywatelskiej i Bezpartyjnych Samorządowców jestem krytykowany za finansowe wspieranie prac na drogach leżących w granicach miasta, lecz zarządzanych przez powiat. A liczby mówią same za siebie. Spójrzmy tylko na przebudowę Trojanowskiej i Głowackiego. W tym roku dołożymy do tych inwestycji 840 tys. zł, ale zyskamy majątek wart sześć razy więcej, niemal 4,9 mln. Przecież w zdecydowanej większości z Trojanowskiej i Głowackiego korzystają nasi mieszkańcy, kierowcy z Sochaczewa, dlatego pomagając starostwu w finansowaniu robót, tak naprawdę pomagamy sobie. Jesteśmy też partnerem niemal każdego remontu dróg wojewódzkich leżących w granicach administracyjnych Sochaczewa. Płacimy za projekty techniczne, budowę oświetlenia, albo dokładamy się finansowo. W ubiegłym roku Mazowiecki Zarząd Dróg Wojewódzkich zainwestował w mieście prawie 16 mln zł. To pieniądze wydane na remont ulicy Chopina, części 15 Sierpnia oraz ułożenie prawie 2 km chodnika przy Wyszogrodzkiej.

 

W tak niepewnym czasie nadal myśli Pan o ruszaniu z nowymi projektami, np. drugim etapem remontu ulicy 15 Sierpnia i budową sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 2?

Z całą pewnością trzeba zrobić wszystko, by zadania, na które zdobyliśmy dofinansowanie, zostały wdrożone. W przypadku 15 Sierpnia przyznana nam dotacja rządowa z Funduszu Dróg Samorządowych pokrywa 65 proc. kosztów, zatem niewielkim nakładem będziemy mogli zakończyć remont tej drogi, i to na całej długości. Marszałek przebudował już swój odcinek 15 Sierpnia od granic miasta do obwodnicy, my prowadzimy przebudowę naszego fragmentu od LO Chopina do ulicy Broniewskiego, zatem na 2021 rok zostanie ostatni odcinek od Broniewskiego do obwodnicy. W przypadku sali gimnastycznej przy „dwójce” mamy gotowy projekt, na rozpoczęcie prac odłożone 100 tys. zł, a jej budowa pozostaje jednym z naszym priorytetów inwestycyjnych. Dziś żaden samorządowiec w Polsce nie wie, jak będą kształtowały się wpływy budżetowe w kolejnych miesiącach, dlatego nie wykluczam, że rozpoczęcie tego przedsięwzięcia przesunie się o kilka miesięcy.

 

A co z odwiertem geotermalnym, zapowiadaną budową zakładu odzyskującego ciepło spod ziemi?

Zgodnie z zapowiedzią Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej złożyło w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej wniosek o dofinansowanie budowy zakładu geotermalnego w ramach programu „Polska Geotermia Plus” i przeszedł on pozytywnie pierwszy etap oceny. Systematycznie prowadzimy ten projekt do, mam nadzieję, szczęśliwego finału. Jeszcze raz dziękuję ministrowi Maciejowi Małeckiemu za osobiste zaangażowanie w ten projekt.

 

Za nami Święto Mieszkańców – Dni Sochaczewa, w tym roku bardzo symboliczne.

Z powodu zakazu organizowania imprez plenerowych powyżej 150 osób nasze święto miało bardzo symboliczny charakter, a szkoda bo w 2020 roku obchodzimy dwie ważne rocznice. 100 lat temu nasi przodkowie obronili ojczyznę przed barbarzyńskim komunistycznym najeźdźcą. Jaki byłby jej los w przypadku porażki, można się przekonać jadąc do lasu katyńskiego lub słuchając wspomnień setek tysięcy Polaków wywiezionych w 1940 roku na nieludzką ziemię. Druga ważna rocznica to 30-lecie odrodzonego samorządu. Możemy być dumni z dokonań tych lat. Dzisiejszy Sochaczew w niczym nie przypomina miasta z 1990 roku. W trzy dekady mieszkańcy, pracownicy samorządowi, radni i burmistrzowie wspólnie zmienili naszą małą ojczyznę. Osiągnęliśmy sukces i możemy go sobie pogratulować.

A A A
15.06.2020
godz.14:20
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość