przejdź do Sochaczew.pl
216109 odwiedzin
Chce się robić więcej i więcej

Wiktoria Umiastowska jest uczennicą technikum w Zespole Szkół im. Jarosława Iwaszkiewicza. Jak sama mówi, wybrała kształcenie o profilu technik hotelarstwa, ponieważ uwielbia pracę z ludźmi. Z tej samej przyczyny zgłosiła się do Klubu Wolontariatu przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Sochaczewie. Pracuje tam m. in. w „Pogotowiu Lekcyjnym”, gdzie pomaga dzieciom w odrabianiu lekcji i służy wsparciem najmłodszym podopiecznym ośrodka. Poza tym bierze udział w wielu akcjach, jak np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, w zbiórkach pieniędzy dla potrzebujących, badaniach profilaktycznych dla mieszkańców. Jako wolontariuszka działa również w Placówce Opiekuńczo-Wychowawczej w Giżycach, współpracuje z Wydziałem Sportu i Organizacji Pozarządowych Urzędu Miejskiego, Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej i Miejskim Żłobkiem Integracyjnym podczas organizacji imprez plenerowych, Środowiskowym Domem Samopomocy, Stowarzyszeniem na rzecz Pieczy Zastępczej „Stacja Dom”, Krajowym Stowarzyszeniem Pomocy Osobom Potrzebujących „Z Sercem do Wszystkich”, Domem Pomocy Społecznej w Młodzieszynie, działa również podczas akcji „Szlachetna Paczka”. W rozmowie z nami opowiedziała o tym, co ją motywuje do tak aktywnej pracy w wolontariacie.

 

Gdy przegląda się twoje zgłoszenie do konkursu, lista przedsięwzięć, w które się angażujesz, wydaje się nie mieć końca. Które z działań jest ci najbliższe?

Od zawsze kochałam dzieci. Im byłam starsza tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że chcę z nimi pracować. Najbardziej spełniam się więc w  trakcie czwartkowych zajęć „Pogotowia Lekcyjnego” w MOPS. Wtedy staram się pomóc dzieciakom nadrobić zaległości, wyjaśnić niezrozumiałe dla nich zagadnienia ze szkoły. Poza tym dużą przyjemność sprawia mi udział w akcjach charytatywnych, piknikach, festynach.

Któryś moment lub wydarzenie zapamiętałaś szczególnie?

Trudno jest wyłonić tylko jedno. Wolontariat pełen jest wzruszających momentów, o których można opowiadać bez końca. Każdy dzień przynosi nam nowe doświadczenia i emocje. Na pewno zapadł mi w pamięć czterodniowy wyjazd integracyjny dla rodzin zastępczych zorganizowany przez Stowarzyszenie „Stacja Dom”. W jego trakcie prowadzane były szkolenia dla rodziców zastępczych. My w tym czasie mieliśmy za zadanie sprawować opiekę nad dziećmi oraz tak zorganizować im czas, by się nie nudziły. Bardzo się z nimi wtedy zżyliśmy. Najtrudniejszy był ostatni dzień i pożegnania.

Wróćmy jednak do początku. Jak zaczęła się dla ciebie przygoda z wolontariatem?

Koleżanka zabrała mnie na jedne z zajęć z „Pogotowia Lekcyjnego”. Jestem jej za to bardzo wdzięczna, bo pewnie gdyby nie ona, nie odważyłabym się sama dołączyć do klubu. Oczywiście nie miałam pojęcia, co mnie czeka. Bałam się na przykład, że nie zostanę zaakceptowana, ale to były niepotrzebne obawy. Ponieważ klub łączy osoby o różnych charakterach i temperamentach, łatwo znaleźć tam bratnią duszę. Ta praca działa na człowieka w taki sposób, że im dłużej jest się zaangażowanym, tym chce się robić więcej i więcej.

Niebawem kończysz szkołę średnią. Co dalej?

Na pewno nie zamierzam zrezygnować z wolontariatu jako takiego. Wręcz przeciwnie, chciałabym się rozwijać oraz poszerzać swoje horyzonty. Planuję pójść na studia, lecz nie teraz. Chcę dać sobie chwilę i zastanowić się nad przyszłością. Nie chcę podejmować pochopnych decyzji i wybrać ścieżkę, której będę żałowała. Rozważam też, by w przyszłości zostać zawodową rodziną zastępczą, ale jest to plan, który wymaga jeszcze wiele czasu.

To z czym muszą liczyć się ci, którzy chcieliby iść za twoim przykładem i zaangażować się w wolontariat?

Po pierwsze - najprzyjemniejszą rzeczą w pracy wolontariusza jest uśmiech dziecka, nawiązanie z nim naprawdę silnej więzi. Nie ma chyba nic piękniejszego, niż dziecko, które po wielu traumatycznych przeżyciach potrafi komuś zaufać. Najgorsze jest to, że czasem nie mamy wpływu na pewne rzeczy. Jedyne, co możemy zrobić, to wysłuchać, zmotywować i zachęcić dziecko do walki o marzenia i samego siebie. Czasem, mimo że chcielibyśmy dać maluchom, z którymi pracujemy dużo więcej, możemy jedynie postarać się, by dzieci czuły się przy nas bezpieczne i akceptowały same siebie. Próbujemy zmienić ich nawyki, tłumaczyć, co jest dobre a co złe, tak by wyrosły na jak najlepszych ludzi. Każdy kto chciałby zostać wolontariuszem musi zrozumieć, że wolontariat to nie tylko dawanie. Dostaje się o wiele więcej. Doświadczeń i wspomnień nikt nam nie odbierze.

Agnieszka Poryszewska

A A A
08.06.2020
godz.15:46
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość