przejdź do Sochaczew.pl
207556 odwiedzin
Trudny czas dla przedsiębiorców
Kto może, ten pracuje zdalnie, zamawia „na wynos”, kupuje przez internet i zostaje w domu. Zmniejszenie aktywności wiąże się również z ograniczeniem szeroko pojętej konsumpcji. Dlatego grupą, która najciężej odczuwa ekonomiczne skutki pandemii są przedsiębiorcy. Wiele firm, przez wprowadzenie reżimu sanitarnego, zostało zmuszonych do częściowego lub całkowitego zawieszenia działalności. Część z nich, często aby przetrwać, zmieniła charakter świadczonych usług, przystosowując się do nadzwyczajnych warunków.

Sytuacja epidemiologiczna jest dynamiczna. Przepisy wprowadzane przez rząd, dotyczące działalności niektórych branż, ulegają ciągłym zmianom. Dobrym przykładem są fryzjerzy. Salonów i zakładów tego typu w Sochaczewie jest kilkadziesiąt. Jeszcze w marcu przedstawiciele tej profesji nie mieli żadnych narzuconych ograniczeń na prowadzenie swojej działalności. Mimo to, dla bezpieczeństwa swojego i klientów, wielu właścicieli zakładów postanowiło je zamknąć. Duża część salonów fryzjerskich przyjmowała wówczas klientów jedynie po wcześniejszym umówieniu się telefonicznie na konkretną godzinę, tak aby ograniczyć kontakty osób czekających w kolejce. Od 1 kwietnia, zgodnie z przepisami, zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, studia tatuażu pozostaną zamknięte.

W walce z epidemią

Niektóre lokalne firmy wykorzystują swoje moce przerobowe do pomocy w walce z epidemią. Przykładem jest tu Grupa Aljeka, która czasowo zamieniła produkcję garniturów na środki ochrony osobistej dla personelu medycznego. Aljeka szyje maseczki i kombinezony dla lekarzy i pielęgniarek z sochaczewskiego szpitala. Jak nam powiedział szef firmy, Jerzy Kaczor, nie liczy, ile maseczek i kombinezonów dowieziono do szpitala. Szpital potrzebuje - my dostarczamy.

Do walki z epidemią włączył się również Boryszew ERG, który w połowie marca uruchomił produkcję preparatu, na bazie 72% alkoholu etylowego, o działaniu wirusobójczym przeznaczonego do dezynfekcji rąk oraz dezynfekcji powierzchni, materiałów i wyposażenia. Płyn ERG CleanSkin trafił na lokalny rynek.

Stojące eLki

Jedną z branż, która najboleśniej odczuła efekty wprowadzonego reżimu sanitarnego są ośrodki szkolenia kierowców.

- Nasza szkoła od ponad tygodnia pozostaje zamknięta, a rozpoczęte kursy zostały zawieszone do odwołania. Od czasu wprowadzenia przez rząd zakazu zgromadzeń (rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 marca – przyp. red) nie prowadzę z kursantami zajęć z części teoretycznej (wykładów). Kilka dni później zrezygnowaliśmy również z zajęć praktycznych (jazdy z instruktorami). Niestety musieliśmy zawiesić swoją działalność w 100 procentach. Dodatkowo rozpoczęte kursy nie mogą się ukończyć, bowiem nie działa wydział komunikacji w starostwie; WORD nie przeprowadza egzaminów – mówi Jerzy Krasucki, właściciel ośrodka szkolenia kierowców MOTO3.

- Myślę, że obecna wyjątkowa sytuacja, patrząc optymistycznie, potrwa do końca maja. Po zakończeniu epidemii też, uważam, nie będziemy mieli dużego wzrostu liczby klientów. Niejeden z rodziców naszych kursantów może stracić pracę i nie będzie miał środków, aby opłacić kurs dla swojej 18-letniej córki czy syna, bo właśnie osoby w tym wieku „robią” najczęściej prawo jazdy. Z punktu widzenia przedsiębiorcy jednym z najtrudniejszych wyzwań będzie utrzymanie pracowników. Przykładowo, nasza szkoła nauki jazdy zatrudnia na umowy o pracę pięciu wykwalifikowanych instruktorów, którzy aktualnie nie mogą wykonywać swoich obowiązków zawodowych. Będę się starał ich utrzymać, bowiem po zakończeniu kryzysu trudno mi będzie znaleźć tak dobrych pracowników. Dla innych firm takich jak my, czyli tych, które w całości musiały zawiesić swoją działalność, problemem będą też z pewnością czynsze na wynajmowane lokale – komentuje Jerzy Krasucki.

Jedzenie tylko „na wynos”

Kolejną branżą, na którą mocno wpłynęła sytuacja z koronawirusem są lokale gastronomiczne. Nie można zorganizować imprezy okolicznościowej, zarezerwować stolika w kawiarni, „zjeść na mieście”. Wszystkie bary i restauracje ponoszą przez to straty. Mogą one świadczyć usługi, ale tylko „na wynos” lub z dostawą do domu.

- Nasza firma na co dzień zajmuje się cateringiem i organizacją przyjęć okolicznościowych. Obecnie obowiązuje zakaz spotkań, dlatego wszystkie wesela, imieniny, chrzciny, zostały odłożone na późniejsze terminy. Zatrudniam kucharzy, których pracy nie da się wykonywać zdalnie, dlatego w okresie epidemii gotujemy dania na wynos i z dostawą do klientów. Przygotowaliśmy także specjalną ofertę cateringu świątecznego na nadchodzącą Wielkanoc. Ponieważ życie codzienne przeniosło się w dużej mierze do Internetu, nawiązaliśmy współpracę z nowymi portalami. Tam można poznać naszą ofertę i dokonać zamówienia - mówi właściciel firmy gastronomicznej „Jeziorany”, Dariusz Zborowski.

Na poczcie i w kiosku

O ile zmniejszyła się aktywność konsumencka, sprawdziliśmy też w punktach obsługi klienta. O spostrzeżenia i zmiany w zachowaniu ludzi w trakcie epidemii zapytaliśmy panią Gabrielę z filii urzędu pocztowego w Sochaczewie.

- Przychodzą tylko ci, którzy muszą. Obsługuję o połowę mniej klientów niż zwykle. Zauważalne jest, że wśród nich rzadziej trafiają się osoby starsze. Od kilku dni nie zauważyłam też na przykład mamy z dziećmi, co wcześniej było normą. Staram się pracować normalnie; listonosz także dostarcza korespondencję – mówi pani Gabriela.

Co ciekawe, nie dla wszystkich czas epidemii oznacza mniejszy ruch. Wzrost liczby klientów zaobserwowała pani Danuta, pracująca w jednym z osiedlowych kiosków.

- Wczoraj zamknęłam kiosk o godzinę później niż zwykle, bo była taka kolejka. Ludzie starają się nie przemieszczać, pracują zdalnie, młodzież nie chodzi do szkoły. Wszyscy zostają w domach, a mój punkt jest blisko ich miejsca zamieszkania. Myślę, że dlatego mam obecnie więcej klientów. Z drugiej strony znajoma, która prowadzi kiosk przy dworcu PKP, odnotowała znaczny spadek obrotów od kiedy kursuje mniej pociągów, a studenci i osoby pracujące w Warszawie zostają w Sochaczewie – opowiada pani Danuta.

Prześledziliśmy tylko niektóre branże, choć całkowite zamrożenie lub ograniczenie działalności dotyczy niemal wszystkich rodzajów usług. I nawet zbliżające się święta wielkanocne nie są w stanie zmienić tej słabnącej koniunktury.

Maciej Frankowski

 

A A A
01.04.2020
godz.12:26
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość