przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
239855 odwiedzin
Pogotowie pod lupą

 

Mazowiecki oddział Narodowego Funduszu Zdrowia skontroluje działalność pogotowia ratunkowego rejonu Grodzisk Mazowiecki, którego operatorem jest duńska firma Falck. W skład tego regionu wchodzi również powiat sochaczewski.

Jak nam powiedziała rzecznik prasowy oddziału mazowieckiego NFZ Wanda Pawłowicz, z powodu skargi, jaka wpłynęła na działanie pogotowia Falck, dyrektor oddziału 6 sierpnia zleciła przeprowadzenie kontroli doraźnej w  pogotowiu rejonu Grodzisk Mazowiecki, które obsługuje również powiat sochaczewski. Kontrola ma dotyczyć przestrzegania procedur i zasad  funkcjonowania pogotowia.

Przypomnijmy, że, po zmianach w systemie ratownictwa medycznego w Polsce, na Mazowszu powstało sześć rejonów operacyjnych: warszawski, płocki, radomski, siedlecki, ostrołęcki oraz nasz, z dyspozytornia w Grodzisku Mazowieckim. W rejonie grodziskim, obejmującym m. in. Pruszków, Żyrardów, Piaseczno, Grodzisk Mazowiecki i Sochaczew, po wygraniu przetargu operatorem została duńska firma Falck Medycyna Spółka z o.o. Od 1 lipca tego roku karetki właśnie tej firmy wyjeżdżają na wezwania w powiecie sochaczewskim.

Niestety, od tego momentu zdarzyło się kilka niepokojących przypadków. Większość dotyczyła odmów wysyłania karetki na wezwania. O przypadkach tych pisała lokalna prasa, a prokurator rejonowa, Beata Sobieraj-Skonieczna, o czym informowaliśmy, przesłała wycinki gazet wraz z sugestią przyjrzenia się tym sprawom do Prokuratury Rejonowej w Grodziski Mazowieckim, gdzie znajduje się dyspozytornia pogotowia. Obecnie, jak nas poinformowano w grodziskiej prokuraturze, podejmowana jest przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie decyzja o tym, która z prokuratur rejonowych - grodziska czy sochaczewska -  ma się tymi przypadkami zająć.

Jednocześnie trwa postępowanie wyjaśniające, które prokuratura w Sochaczewie zleciła policji w Młodzieszynie, dotyczące opisywanego już w prasie przypadku śmierci pacjenta Domu Pomocy Społecznej, być może zbyt długo czekającego na karetkę. Jak nam powiedziała rzecznik prasowy sochaczewskiej komendy Agnieszka Skórzyńska, policjanci przesłuchują teraz świadków i próbują ustalić, czy jest związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy czasem przyjazdu karetki a stanem zdrowia zmarłego, a także to, czy na jego śmierć nie miało wpływu, iż dyspozytor wysłał początkowo karetkę bez lekarza. Dopiero po jej przyjeździe, gdy okazało się, że jest on potrzebny, wysłano drugą z lekarzem, ale chorego nie udało się już uratować. Niewykluczone, że powołany zostanie w tej sprawie biegły.

Więcej w najnowszej "Ziemi"

Sławomir Burzyński 

A A A
21.08.2012
godz.21:46
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt