przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240026 odwiedzin
Medalowa passa trwa

 

Sobota (18.08) była świętem rugby w Sochaczewie. Właśnie tego dnia na dwóch boiskach MOSiR przy ulicy Warszawskiej odbyły się Mistrzostwa Polski Seniorów w Rugby „7”. Do naszego miasta dojechało 11 drużyn. Ze startu niemal w ostatniej chwili zrezygnował Kosmaz Koszalin.

Ruszyła impreza, którą uświetniła obecność wielu znanych osób, do których z pewnością można zaliczyć Nika Kiddle (Chargè d'Affaires ai Ambasady Nowej Zelandii w Polsce), Jana Kozłowskiego (prezes PZRugby), Grzegorza Borkowskiego (sekretarz generalny PZRugby), Tomasza Putrę (trener reprezentacji Polski seniorów), Krzysztofa Folca (trener reprezentacji Polski w rugby „7”), Andrzeja Kopyta (żywa legenda polskiego rugby), Macieja Powałę-Niedźwieckiego (wybitny trener rugby) oraz władze samorządowe z Burmistrzem Sochaczewa Piotrem Osieckim na czele. Zawody urozmaiciły konkursy dla dzieci przeprowadzone przez Tygrysice, pokaz zumby w wykonaniu Ewy Osińskiej i Eweliny Rożnowskiej. Po zakończeniu turnieju zebranym czas umilał zespół grający muzykę popularną.

Wróćmy jednak do zawodów. Orkan w bardzo odmłodzonym składzie trafił do grupy D. Miał w niej niezbyt silnych rywali, których wysoko pokonał. Niestety w drugim meczu stracił Miłosza Popławskiego, który doznał groźnej kontuzji nogi (złamanie kości strzałkowej).

Orkan Sochaczew – AZS AWFiS Gdańsk  31:0 (12:0)

punkty: Popławski (16), Wylot (10), Stencel (5)

Orkan Sochaczew – Igloo Ruda Śląska  31:7 (24:0)

punkty: Kamiński (7), Krześniak (5), Pietrzyk (5), Pawłowski (5), Plichta (5), Popławski (4)

W ćwierćfinale Orkan trafił na zawsze groźnych Czarnych. Pierwsza połowa była fatalna w wykonaniu sochaczewian. Grę cechowała duża nerwowość i spora ilość nie wymuszonych błędów. Fakt ten wykorzystali rywale, którzy jako pierwsi przyłożyli piłkę na polu punktowym. Dopiero tuż przed przerwą akcję przeprowadził Nadir Boukhaloua. Nasz Francuz najpierw po indywidualnej akcji przyłożył, a następnie szczęśliwie podwyższył. Piłka przez niego kopnięta trafiła w słupek, a następnie wpadła tam gdzie powinna. Po przerwie dwa razy przyłożył Kamil Dudkowski i rywale pękli. Ich frustracja eksplodowała tuż przed końcem meczu. Doszło do wymiany bokserskich uprzejmości. Na szczęście to starcie szybko się skończyło, a prowodyr z Czarnych zobaczył czerwoną kartkę.

Orkan Sochaczew – Czarni Pruszcz Gdański  24:7 (7:7)

punkty: Dudkowski (10), Boukhaloua (9), Krześniak (5) 

W półfinale z Lechią, sochaczewianie tylko przez chwilę mieli inicjatywę. Pierwszą połowę niemal w całości grali w osłabieniu gdyż najpierw Nadir, a następnie Piotr Wylot zostali ukarani żółtymi kartkami. Rywale wykorzystali przewagę i uciekli na bezpieczną odległość punktową. Jedyne przyłożenie dla Orkana w tym meczu zdobył Wylot po indywidualnej akcji.

Orkan Sochaczew – Lechia Gdańsk  7:31 (0:19)

punkty: Wylot (5), Boukhaloua (2)

W meczu o brąz spotkali się rywale zza między. Bardzo dobrze grający Akademicy z Warszawy prowadzeni przez Macieja Misiaka postawili twarde warunki gry. Goście na przerwę schodzili z pięcio-punktową zaliczką. Na szczęście Orkan wykorzysta swoje atuty i bardzo młoda drużyna mogła się cieszyć ze srebrnego medalu. Została podtrzymana medalowa passa, która trwa już 14 lat!

Orkan Sochaczew – AZS AWF Warszawa  19:5 (0:5)

punkty: Kamiński (5), Malesa (5), Plichta (5), Pietrzyk (4)

Z pewnością ozdoba turnieju był mecz finałowy pomiędzy Lechią i Budowlanymi Łódź. Walka trwała niemal do ostatniego gwizdka. Wygrała drużyna mocniejsza fizycznie. Na uwagę zasługuje fakt, że w składach finalistów byli wychowankowie Orkana – Dawid Popławski (Lechia) oraz Emil Kowalewski (Budowlani).

Brązowy Orkan zaprezentował się w składzie: Kamil Dudkowski, Piotr Wylot, Tomasz Malesa, Dawid Plichta, Miłosz Popławski, Nadir Boukhaloua, Marcin Stencel, Mateusz Pawłowski, Przemysław Kamiński, Łukasz Śmielak, Konrad Pietrzyk, Marcin Krześniak oraz Bogdan Wróbel (trener).

Po turnieju Bogdan Wróbel powiedział: „Był to najlepiej zorganizowany turniej, który pamiętam. Cieszę się z brązowego medalu. Zdobyła go bardzo młoda drużyna. Jak widać mamy spory potencjał do wykorzystania w następnych latach. Turniej był bardzo mocno obsadzony i pięć, sześć drużyn mogło zdobyć miejsca na podium. Nam się udało. Czternasty raz z rzędu zdobyliśmy medal Mistrzostw Polski Seniorów w siódemkach.”

Tyle powiedział trener brązowych medalistów. Jednak opinie były różne. Doceniając wkład w organizację imprezy ludzi związanych z RC i ich zaangażowanie, mam pewne uwagi. Pierwsza dotyczy oprawy turnieju jakby nie było rangi Mistrzostw Polski w dyscyplinie olimpijskiej. Zabrakło mi przede wszystkim hymnu narodowego oraz wciągnięcia biało-czerwonej flagi na maszt. Jednocześnie nie zabrakło przy estradzie flagi Nowej Zelandii, którą trzymały urocze Tygrysice. 

Druga dotyczy stosunku organizatorów do mediów (łącznie z przedstawicielem patrona medialnego). Było ono co najmniej nie taktowne. Wydaje mi się, że nastawienie ludzi związanych z RC w stosunku do środków przekazu musi się jak najszybciej zmienić. Z pewnością gazety bez rugby dadzą sobie radę. Rugby bez gazet nie. Mam nadzieję, że ludzie odpowiedzialni za promocję tej pięknej dyscypliny sportu zrozumieją ten fakt i jak najszybciej zakopią topory wojenne.

(et)

A A A
21.08.2012
godz.11:34
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt