przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240896 odwiedzin
Błędy, błędy, błędy …

 

Niestety dwa swoje pierwsze mecze przegrali piłkarze chodakowskiej Bzury. O ile w pierwszym z nich była szansa nawet na zwycięstwo, to w drugim rywale wyraźnie byli lepsi. Nasi piłkarze płacą frycowe. Trzeba jak najszybciej wyrwać się z marazmu. Odważnie ruszyć na rywali i zdobyć pierwsze punkty. Swój trzeci mecz biało-zieloni rozegrają w Chodakowie 25.08 (godz.17.00) z Błękitnymi Raciąż. Przyjdźmy na stadion MOSiR przy ulicy Chopina i swoim dopingiem pomóżmy Bzurze.

Bzura Chodaków – Wkra Żuromin  3:5 (1:2)

1:0 Adrian Dąbrowski (9')

1:1 Bartłomiej Nowacki (10')

1:2 Bartłomiej Nowacki (21')

2:2 Kamil Celeda (51')

2:3 Rafał Kruk (63')

2:4 Tomasz Izwantowski (67')

2:5 Adam Koprowski (74')

3:5 Radosław Stencel (89')

skład: Witkowski – Janikowski, walczak, J. Stencel, Wawrzyniak (72' Kobierecki), Bargieł (80' Szewczyk), Oziemblewski, Kubisz (46' Majchrzak), Celeda, R. Stencel, Dąbrowski (46' Borkowski)

Pierwszy mecz IV-ligowy Bzury rozpoczęła mała uroczystość. Prezes Płockiego OZPN Dariusz Kluge wręczył kapitanowi biało-zielonych okazały puchar za awans oraz przekazał klubowi sprzęt sportowy. Na trybunach obok licznie zgromadzonych kibiców (ponad 500 osób) zauważyć można było przedstawicieli władz samorządowych. Pierwszy gwizdek Artura Piątka z Radomia rozpoczął IV-ligową przygodę Bzury. Pierwsze minuty były trochę nerwowe. Jako pierwsi skutecznie zaatakowali gospodarze i … trybuny oszalały. Radość trwała minutę. Ostry strzał sparował Robert Witkowski. Niestety zaspali obrońcy i po dobitce piłka zatrzymała się w siatce bramki Bzury. Chodakowianie nie załamali się i zaatakowali. Dwóch okazji nie wykorzystał Radosław Stencel. Niestety po jednym z dośrodkowań bramkarz Bzury popełnił błąd. Piłka odbiła się od głowy Nowackiego i było 1:2. Po zmianie stron zmienił się i wynik. Kamil Celeda z kilku metrów huknął i był remis. Dwie minuty później prostopadła piłka trafiła do Radka Stencla. Ten popędził z nią w kierunku bramki. Rywal dopadł go i przewrócił na polu karnym. Sędzie nie dopatrzył się faulu.  Bartłomiej Żelazny został ukarany przez los, prawdopodobnie złamał obojczyk. Nadszedł fatalny kwadrans. Obrońcy i bramkarz Bzury popełnili trzy okropne błędy i było praktycznie po meczu. W końcówce ponownie zaatakowali gospodarze. Wykorzystali zaledwie jedną z okazji i pierwsza porażka stała się faktem. Jeden ze schodzących rywali powiedział do swojego kolegi „Gdyby nie ich błędy, tego meczu na pewno byśmy nie wygrali.” Po zakończonym smutny Grzegorz Szypszak  krótko stwierdził: „Beznadziejna była gra w defensywie. Praktycznie z pięciu straconych goli, cztery strzeliliśmy sobie sami. Doszło do tego kilka niewykorzystanych okazji. To były przyczyny naszej wysokiej porażki.”

Wisła II Płock – Bzura Chodaków  6:0 (5:0)

skład: M. Chmielak – Majchrzak, Walczak (46' Kołodziejczak), Winnicki, Kubisz, Bargieł, Janikowski, J. Stencel (46' Oziemblewski), Dąbrowski (46' Borkowski), R. Stencel

Drugi swój mecz Bzura rozegrała w niedzielę. Do straty pierwszego gola (34') można było mieć nadzieję na korzystny wynik. Niestety bramka podcięła skrzydła biało-zielonym, którzy w zaledwie pięć minut stracili cztery kolejne gole i było po meczu. W drugiej połowie gospodarze tylko raz celnie trafili z rzutu karnego. Mieli jednak zapewnione zwycięstwo i niezbyt angażowali się w walkę na boisku. Bzura przegrała drugi mecz, a jej szkoleniowcy muszą jak najszybciej uporządkować grę linii obrony.

(et)

A A A
20.08.2012
godz.11:44
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt