przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
268996 odwiedzin
Sochaczewskie schrony zwiedzimy na wiosnę

Grupa pasjonatów historii skupiona wokół Artura Gałeckiego realizująca projekt Fundacji Ochrony Zabytków Mazowsza p.n. „Projekt Sochaczewskie Fortyfikacje”, planuje uruchomienie w tym roku trasy edukacyjnej po sochaczewskich fortyfikacjach powstałych pod koniec II wojny światowej. Nawet seria kradzieży ich nie zraża i przygotowują się do nowego sezonu, w którym bunkry mają być otwarte dla zwiedzających cyklicznie, raz w miesiącu.

Powstający przy wsparciu m.in. Urzędu Miasta i gminy Sochaczew projekt Sochaczewskie   Fortyfikacje bardzo rozwinął się od minionego lata. Do przygotowanego w wakacje schronu dla działa - Regelbau 701 i rowu przeciwczołgowego dołączył teraz schron piechoty Regelbau 668.

Odrestaurowali kolejny schron
- Przygotowanie tego schronu piechoty wymagało dużo pracy, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów. Udało nam się już praktycznie osuszyć wnętrze konstrukcję, zdobyliśmy i odrestaurowaliśmy dwudzielne drzwi gazoszczelne, drzwi do izby załogi oraz drzwi wyjścia ewakuacyjnego ze schronu. Udało się też częściowo zrekonstruować wyposażenie i sprzęty z epoki. – mówi Artur Gałecki.

Wśród mebli w sochaczewskim   Regelbau   668 znajdują się takie, na których   widnieje   potwierdzająca ich autentyczność swastyka. Sprzęty zanim trafią na ekspozycję są odnawiane, a ich obecność doskonale oddaje atmosferę bunkra z końca II wojny światowej.

Jak wyjaśnia koordynator projektu Artur Gałecki, układ przestrzenny schronu nie był skomplikowany, a wymiary zewnętrze ułatwiały jego maskowanie. Schron budowany był w klasie odporności alt B, co oznacza, że półtorametrowa grubość ścian i stropu miała zagwarantować załodze   bezpieczeństwo przy jednokrotnym trafieniu pociskiem kalibru 21 cm lub wielokrotnym kalibru 15 cm. Schron otaczany był zazwyczaj z trzech stron nasypem kamienno-ziemnym. Jego elewacja zaś maskowana najczęściej przy pomocy rozpiętej siatki. Wejście do obiektu zabezpieczały drzwi kratowe oraz gazoszczelne dzielone drzwi pancerne znajdujące się w bocznej ścianie korytarza wejściowego. Główne ich zadanie polegało na zabezpieczeniu schronu przed dostawaniem się gazów bojowych do wnętrza, co było jednym z priorytetów przy projektowaniu schronów, a wiązało się bezpośrednio z doświadczeniami Adolfa Hitlera z czasów I wojny światowej. Dwudzielne drzwi umieszczano pod kątem 90 st. w stosunku do wejścia, co dawało doskonałe zabezpieczenie przed bezpośrednim trafieniem przez przeciwnika. Ich dwudzielność umożliwiała otwarcie górnej połowy w przypadku częściowego zasypania przedsionka i bezpieczne opuszczenie schronu przez załogę.

W schronie zwraca uwagę dbałość o jak najlepsze odwzorowanie tej montowanej blisko 80 lat temu. Doskonale z wnętrzem komponują się przygotowane przez urząd miasta tablice informacyjne, na których szczegółowo znajdujemy opis poszczególnych elementów wyposażenia obiektu.

Ścieżka edukacyjna
Plansza edukacyjna znalazła się również przy rowie przeciwczołgowym, który został przywrócony do pierwotnego kształtu na odcinku kilkunastu metrów.

- Rów przeciwpancerny stanowił doskonałą terenową zaporę ziemną, bo miał postać głębokiego wykopu o stromych zboczach - wyjaśnia Artur Gałecki. Głównym jej zadaniem było zatrzymanie pojazdów wroga, w szczególności czołgów i pojazdów pancernych. Wojska niemieckie stosowały kilka typów rowów, ale wokół Sochaczewa i jego okolic dominowała konstrukcja w kształcie litery V. Był to rów o głębokości około 2,5 m i szerokości około 3,5 m. Po obu stronach rowu usypywano dodatkowe wyniesienie, które mogło mieć nawet 10 m szerokości od krawędzi rowu i 0,5 m wysokości. Miało ono utrudnić załodze czołgu czy wozu pancernego dostrzeżenie rowu przeciwczołgowego oraz ocenienie jego głębokości.

380 metrów betonu
Warto też wspomnieć o bunkrze Regelbau 701, oddanym do użytku jesienią minionego roku. Można w nim obejrzeć ciekawą ekspozycję przybliżającą historię powstawania sochaczewskiej linii fortyfikacji.

Regelbau 701 to potężny schron. Bardzo rzuca się w oczy dysproporcja między wielkością obiektu a samą przestrzenią, która się w nim znajduje. Grubość ścian i stropu wynosi 2 metry. Gwarantowało to wytrzymanie ostrzału ciągłego pociskami kalibru 22 cm, pojedynczego trafienia pociskiem kalibru 28 cm lub uderzenia w ścianę boczną bombą lotniczą o wadze do 50 kg. Strop był zaś w stanie wytrzymać uderzenie bomby lotniczej o masie do 500 kg.

- Budowa schronu wymagała   przygotowania wykopu, z którego trzeba było usunąć około 250 m3 ziemi, wlania w przygotowany szalunek 380 m3 betonu, zbrojonego prętami o wadze 17 ton – wylicza Artur Gałecki.

Kto odda bunkier jednoosobowy?
Marzeniem grupy rekonstruującej fortyfikacje jest uzupełnienie odrestaurowanej już linii umocnień o ostatni rodzaj bunkra, który występował w rejonie Sochaczewa. Ringstand 58C, bo o nim mowa, to nieduża jak na fortyfikacje konstrukcja przeznaczona dla jednego żołnierza. Oprócz głównego   przeznaczenia schronu, jakim było samodzielne wspieranie linii obrony, często dostawiano go do schronów biernych serii 600. Przykładem na to są choćby sochaczewskie schrony typu Regelbau 668 z dobudowanymi Ringstandami 58C zbudowane przy ulicy Łowickiej, Gawłowskiej czy też Polnej. Dobudowany bunkier zapewniał wówczas   bezpieczeństwo załodze schronu biernego.

- Staramy się o pozyskanie takiego Ringstanda, bo byłby znakomitym uzupełnieniem powstałej już ścieżki edukacyjnej – mówi Artur Gałecki. – Jak się jednak okazuje, nie jest to łatwe, mimo że takich schronów znajduje się w rejonie Sochaczewa co najmniej kilka. Najczęściej usytuowane są na czyjejś prywatnej posesji. Właściciele, co rozumiem, obawiają się problemów związanych z wykopywaniem z ich podwórka kilkudziesięciotonowej konstrukcji, do czego wykorzystany musiałby być ciężki sprzęt.

W najgorszym wypadku Ringstand 58C uda się przetransportować na jesieni spoza rejonu Sochaczewa. Oznacza to niestety, że nie będzie on dostępny dla zwiedzających w tym sezonie turystycznym, choć rozmowy z właścicielami takich obiektów są wciąż prowadzone.

Plaga kradzieży
Jeszcze większym problemem dla miłośników historii jest seria kradzieży w bunkrach. Na szczęście złodzieje dotychczas nie okazali się kolekcjonerami zabytków, za to za każdym razem ginęła warta kilkaset złoty instalacja elektryczna i oświetleniowa. Przy okazji uszkodzeniu uległy odtworzone zgodnie z historycznym   pierwowzorem drzwi.

- Takie sytuacje są szczególnie przykre, gdyż nasza grupa prowadzi swoje działania społecznie – mówi Artur Gałecki. – Poza inwestowaniem   prywatnych środków opieramy się na wsparciu życzliwych naszemu przedsięwzięciu ludzi i instytucji. Często efekt wielotygodniowych starań i ciężkiej pracy pada w jedną noc łupem złodziei.

Po zimowej przerwie trasa edukacyjna po sochaczewskich   fortyfikacjach uruchomiona ma zostać na wiosnę, nawet jeśli nie uda się do tego czasu obsadzić Ringstanda 58C. W tym sezonie obiekty mają być udostępniane   zwiedzającym cyklicznie, raz w miesiącu, a ponadto podczas ważnych wydarzeń historycznych i eventów organizowanych na terenie ziemi sochaczewskiej.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
02.03.2020
godz.12:31
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt