przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
239478 odwiedzin
Koniec udręki mieszkańców bloku spiętego klamrami

 

Na ukończeniu jest remont budynku przy ul. Warszawskiej 76. Spięty klamrami blok był modernizowany na polecenie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Zanim do tego doszło zdążył zasłużyć na miano największej „gierkowskiej” fuszerki w Sochaczewie.

 

Blok wybudowano ponad  trzydzieści lat temu na błotnistej kurzawce. Ruchome piaski spowodowały osiadanie jego konstrukcji. Apogeum problemów mieszkańców nastąpiło na przełomie lat 80 i 90-tych. Wtedy to wysiedlono wszystkich lokatorów.

- Wszystkim przydzielono zastępcze mieszkania. Przez kilka lat budynek stał opuszczony i zwyczajnie niszczał - mówi przedstawicielka Rady Osiedla Warszawska Krystyna Mazurkiewicz. - Ostatecznie blok wyremontowano i w 1992 r. pięć rodzin zdecydowało się na powrót. Pozostali wybrali pozostanie w lokalach  do których ich przesiedlono.

 

Trzy dekady

W każdym mieszkaniu zamontowano specjalne klamry spinające konstrukcję. Dzięki nim budynek wytrzymał kolejne dwie dekady.

- Na ul. Warszawską 76 wprowadzali się nowi lokatorzy, którzy kupowali mieszkania na rynku wtórnym. Nie wszyscy sprzedający byli do końca szczerzy - opowiada Krystyna Mazurkiewicz. - Ludzie płacili za swoje „M” rynkową cenę. Później odkrywali w mieszkaniach wzmocnienia i dowiadywali się całej prawdy. Do dziś mają o to żal. W końcu nikt nie poinformował ich o bardzo istotnej wadzie całego obiektu.

Upływające lata odcisnęły swoje piętno na budynku. Zaczął znów wymagać kompleksowego remontu. Blokiem zainteresował sie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. W 10 punktach, nakazał przeprowadzenie niezbędnych prac.

- Początkowo remont miał być jeszcze bardziej obszerny, ale odwołaliśmy się do inspekcji wojewódzkiej. Ta nieco ograniczyła zakres zadań - powiedział nam wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko-Własnościowej Zbigniew Starzyński. - Według mnie, prace które obecnie przeprowadziliśmy pozwolą na funkcjonowanie bloku przy  ul. Warszawskiej 76 bez większych nakładów finansowych przez następne trzydzieści lat.

 

Pieniądze od walnego

Umowa z wykonawcą została podpisana pod koniec marca. Miesiąc później ekipa budowlana rozpoczęła prace. Obecnie są one zaawansowane na poziomie ponad 90 proc. Firma zdemontowała elementy zabudowy uniemożliwiające stały dostęp do kontroli umocnień obiektu, przeprowadziła naprawy instalacji elektrycznej, zdemontowała stare docieplenie i wzmocniła fasady, zakonserwowała metalowe wzmocnienia bloku oraz wyremontowała wiatrołapy. Do wykonania zostało jeszcze wyremontowanie balkonów, podestów oraz kratek ściekowych.

- Remont kosztował nas około 500 tys. zł. Ponad 400 tys. pochłonęło samo docieplenie. Kwota wydaje się ogromna, ale to i tak  mniej niż początkowo zakładaliśmy. Niższą cenę udało nam się uzyskać dzięki przetargowi. Najważniejsze jest jednak to, że Walne Zgromadzenie Spółdzielców przyznało nam pieniądze. Była to kwota ponad 280 tys. zł.  Inaczej nie dalibyśmy rady - przyznaje Zbigniew Starzyński.

Więcej w najnowszym numerze.

Agnieszka Poryszewska

A A A
06.08.2012
godz.10:59
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt