przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240223 odwiedzin
Świetlana przyszłość

Macieja Misiaka znam od kilkunastu lat. Przez trzynaście sezonów ściśle współpracowaliśmy w młodzieżowych drużynach rugby. Kilka setek meczów, kilkanaście tysięcy przejechanych kilometrów, wyjazd do Melton oraz wspólne przeżywanie zwycięstw i porażek to do niedawna było nasze życie. Dzisiaj drogi trochę się rozeszły, jednak udało mi się namówić Macieja na krótką rozmowę.

Tomasz Ertman: Z Sochaczewa odszedłeś ...

Maciej Misiak: … w 2010 roku po zdobyciu trzeciego kolejnego złotego medalu z kadetami na Ogólnopolskiej Olimpiadzie Młodzieży. Zgłosiłem się do konkursu na stanowisko trenera drużyny seniorów AZS AWF Warszawa. Wygrałem go i do dnia dzisiejszego jestem trenerem seniorów i juniorów w stolicy. Od władz klubu dostałem zadanie odbudowania drużyny po spadku do I ligi w sezonie 2009/2010 i powrotu do Ekstraligi. Zadanie wykonałem.

ET: Co było przyczyną odejścia z Orkana?

MM: Pracując z młodzieżą zdobyłem wszystko co możliwe (21 medali Mistrzostw Polski, w tym 11 złotych – przyp. red.). Myślę, że potrzebowałem kolejnego wyzwania po pracy  trenera młodzieżowych drużyn klubowych oraz reprezentacji Polski kadetów i juniorów. To pierwszy powód. W Orkanie do 2010 roku nie dostałem nigdy oficjalnej i klarownej propozycji pracy z seniorami. Myślę, że z powodu „dziwnych” układów i braku odpowiedniej organizacji i wizji rugby w Sochaczewie. To był drugi powód. Ostatnim był brak pomysłu i chęci środowiska oraz ówczesnych władz samorządowych na wykorzystanie potencjału rugby w Sochaczewie do promocji naszego miasta w regionie, w Polsce i Unii Europejskiej.

ET: Jak się  pracuje w ekipie warszawskich akademików?

MM: Praca trenera to ciężki kawałek chleba, jak każda praca z ludźmi, w tym przypadku z ponad trzydziestoma mężczyznami. Drużyna AZS AWF Warszawa to w pełni amatorski zespół, więc trenujemy tylko trzy razy w tygodniu. Zawodnicy pracują lub się uczą. Na szczęście atmosfera w ekipie jest bardzo dobra i przyjacielska. W pierwszym roku mojej pracy po wielu perturbacjach związanych z przebudową ekipy, kontuzjami oraz odejściem najlepszych rugbistów do drużyn ekstraligowych, udało się powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Osiągnęliśmy cel po dramatycznych meczach barażowych. W minionym sezonie, praktycznie bez wzmocnień drużyna utrzymała się w elicie polskiego rugby. Można powiedzieć, że powoli odbudujemy AZS, a drużyna  pnie się w górę.

ET: Czy planujesz powrót do sochaczewskiego rugby?

MM: Tak. To jeszcze w połowie czysta karta, chciałbym ją zapisać do końca. Może kiedyś się udamyślę, że na pewno.

ET: Jaka przyszłość, twoim zdaniem, czeka rugby w Sochaczewie?

MM: Wierzę, że świetlana. Mamy najlepszą młodzież w Polsce. Tylko w ostatnich dziesięciu latach na Mistrzostwach Świata i Europy zagrało około pięćdziesięciu wychowanków Orkana. Wśród młodzieży i, co bardzo ważne, rodziców, rugby zdobyło w końcu swoją markę. Powoduje to, że do drużyn młodzieżowych trafia wielu nowych i bardzo zdolnych adeptów tego pięknego sportu. Mamy w końcu przychylność władz w osobie burmistrza Sochaczewa Piotra Osieckiego oraz innych samorządów lokalnych. Trzeba jednak pamiętać, że inne miasta też postawiły na rugby. Aby nie stracić miejsca w czołówce musimy szybko doinwestować sochaczewskie rugby oraz dobrze je zorganizować. Jeśli tak się stanie, to jestem pewien, że Orkan, obok medali w kategoriach młodzieżowych, zdobędzie w końcu tak bardzo upragniony i wyczekiwany tytuł mistrzowski w seniorach, w rugby 15-osobowym.

ET: Jakie są twoje plany sportowe i zawodowe na najbliższe lata?

MM: W najbliższych dniach będę miał zaszczyt bronić mojej pracy dyplomowej na tytuł trenera I klasy. Drugim wyzwaniem będzie egzamin na nauczyciela dyplomowanego (Maciej Misiak jest od 18 lat nauczycielem wychowania fizycznego w sochaczewskiej „80” - przyp. red.). Obydwa egzaminy odbędą się w wakacje. Od końca lipca rozpoczynam wraz z drużyną AZS AWF Warszawa przygotowania do zbliżającego się sezonu. Rozpocznie się on Mistrzostwami Polski Siódemek (odbędą się one 18 sierpnia w Sochaczewie – przyp. red.). 25 sierpnia zostanie rozegrana pierwsza kolejka ligowa. W perspektywie, chciałbym uzupełnić kolekcję tytułów mistrzowskich i zdobyć Mistrzostwo Polski seniorów. Marzy mi się, żeby znowu spróbować swoich sił w pracy z kadrą narodową, tym razem w starszych kategoriach wiekowych. Kolejnym moim marzeniem jest stworzenie od podstaw drużyny, w której grałby mój 11-letni syn Sebastian oraz jego koledzy. W przyszłości chciałbym zająć się szkoleniem młodych trenerów, a lokalnie współuczestniczyć w utworzeniu szkoły sportowej rugby. W głowie mam jeszcze wiele pomysłów związanych nie tylko z rugby. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować choćby ich część.

(et)

A A A
31.07.2012
godz.21:55
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt