przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
338468 odwiedzin
Powrót miejskiej legendy

Kolejny raz odsłonięto wejście do Kanału Królewskiego. Tym razem stało się to podczas prac budowlanych związanych z nowym amfiteatrem, w pobliżu ulicy Podzamcze. Na obiekt natrafiono już trzeci raz. Przedtem działo się to w roku 2010 oraz 2013.

Jedną z najbardziej znanych miejskich legend jest ta o podziemnym tunelu biegnącym spod zamku w kierunku Trojanowa. Jedni utrzymują, że miał on służyć mieszkańcom warowni do ucieczek przed nieprzyjacielskimi wojskami. Inni, że do przenoszenia tajnych dokumentów i skarbów. Miał być on na tyle okazały, że mógłby nim przejechać jeździec na koniu. Niektórzy utrzymują nawet, że kanałów było kilka.  Jaka jest zatem prawda? Faktycznie kanał istnieje. I tyle. 

Kanał Królewski powstał bowiem nie w czasach świetności Zamku Książąt Mazowieckich, a w wieku XIX. Niestety nie znamy jego dokładnego przebiegu. Wiadomo, że wejście znajduje się na podzamczu, nad Bzurą. Koniec - najprawdopodobniej w rejonie ul. Narutowicza.  Wybudowany został na zlecenie władz carskich. Ówcześnie za dzisiejszym budynkiem kina „Odeon”, w okolicach ulicy Senatorskiej, znajdował się grząski, bagnisty grunt, z którego wypływała niewielka rzeczka, łącząca się ze strumieniem w Parku Garbolewskich. Utrudniała ona zagospodarowanie terenu, postanowiono zatem ocembrować ją i wpuścić pod ziemię. Powstał niemal 300-metrowy kanał, o wysokości 160-200 centymetrów i szerokości umożliwiającej przejście pojedynczej osoby. Z czasem grunty wyschły, a kanał stracił swoją pierwotną funkcję i popadł w zapomnienie.

Pierwszy raz robotnicy natrafili na niego dziewięć lat temu podczas modernizacji skrzyżowania ulic Warszawskiej, 1 Maja oraz Żeromskiego. Kolejny - w roku 2013, kiedy prowadzono prace modernizacyjne na pl. Obrońców Sochaczewa. Jak poinformowało Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą, w połowie lipca znowu odsłonięto wejście do Kanału Królewskiego. Podobnie jak poprzednio odkrywane fragmenty, wnętrze znajdowało się w dobrym stanie. Od wejścia kanał miał głębokość 4,5 metra i nadal płynie nim woda.

Jest to niewątpliwie interesujący i rzadki obiekt. Podobne kanały znajdują się co prawda w Wyszogrodzie i Płocku, są one jednak nieporównywalnie mniejsze (płocki ma zaledwie kilka metrów). Obecnie sochaczewski kanał znajduje się już w Wojewódzkiej Ewidencji Zabytków. Jak ustaliliśmy, Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków prowadzi procedurę zmierzającą do wpisania kanału do rejestru zabytków. Postępowanie takie trwa z reguły kilka miesięcy. Mariusz Samborski, archeolog z MZSiPBnB, twierdzi, że od strony formalnej wpis taki ma znaczenie, gdy obiekt będzie wymagał rewitalizacji lub ochrony. Obecnie jednak Kanałowi Królewskiemu nic nie zagraża. Prace prowadzone na podzamczu objęte są nadzorem archeologicznym. Od strony praktycznej zaś, Kanał Królewski  znajduje się pod ziemią i nie ma do niego dostępu, nie ma wiec możliwości, by został zniszczony.

Agnieszka Poryszewska
agnieszka.poryszewska@sochaczew.pl

A A A
31.07.2019
godz.07:04
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt