przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
244611 odwiedzin
Co się dzieje w DSV

 

Nasza redakcja została poproszona przez grupę pracowników firmy DSV o pomoc. Ich zdaniem, w mieszczących się w Gnatowicach Starych magazynach notorycznie łamane są przepisy bhp i kodeksu pracy. Przez ponad dwa tygodnie staraliśmy się wyjaśnić skomplikowane relacje panujące  wśród tamtejszej kadry.

 

Interwencja trafiła do nas nie bez przyczyny. Pracownicy DSV postanowili zwrócić się do nas po lekturze  opisanej w „ZS” w ubiegłym roku sprawy pracowników Tesco w Teresinie.

- Tamtym ludziom udało się pomóc. Może kiedy zainteresujecie się nasz firmą, też coś się zmieni - usłyszeliśmy.

 

Jak ustaliliśmy, DSV interesowała się już Państwowa Inspekcja Pracy. W obu spółkach: „transportowej” i „magazynowej” kilkakrotnie przeprowadzane były kontrole.

-  W Spółce DSV Road, w latach 2004–2011 przeprowadzono 6 kontroli mających na celu sprawdzenie przestrzegania przepisów prawa pracy i bhp, ostatnia z nich zakończyła się w czerwcu 2011 r. - powiedziała nam rzecznik Okręgowej Inspekcji Pracy w Warszawie Aleksandra Zagajewska. - W trakcie przeprowadzanych kontroli stwierdzono nieprawidłowości dotyczące głównie przepisów bhp, ale także prowadzenia dokumentacji ze stosunku pracy. W Spółce DSV Solutions do dnia dzisiejszego przeprowadzono dwie kontrole. Ostatnia z nich zakończyła się w grudniu 2009 r. Obie kontrole miały na celu sprawdzenie przestrzegania przepisów dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy. W tym zakresie stwierdzono pewne nieprawidłowości.

(...)

Bardzo szybko okazało się, że dialogiem z pracownikami żywo zainteresowany jest prezes spółki Piotr W. Krawiecki oraz rzecznik prasowy Małgorzata Kenig. Ta ostatnia na początku nie dowierzała naszym doniesieniom.

- W firmie staramy się zapewnić taki obieg dokumentów, że nie widzę możliwości, by prezes nie wiedział o podobnych sprawach. Poza tym pracownikom udostępniamy specjalną skrzynkę, za pośrednictwem której mogą oni, także anonimowo, informować kierownictwo o nieprawidłowościach, propozycjach zmian i innych ważnych dla nich sprawach - powiedziała nam.

Jednocześnie pani rzecznik dodała, że w Gnatowicach przeprowadzona ma być kontrola bhp, a sytuacja w magazynach monitorowana jest przez samego prezesa.

Kolejna rozmowa  z Małgorzatą Kenig potwierdziła, że w DSV nie wszystko działa tak, jak powinno. Kontrola bhp nie potwierdziła wszystkich zarzutów wysuwanych przez pracowników. Coś jednak było na rzeczy. Wspomniane wózki widłowe i kosze nie posiadały kompletnej dokumentacji. Okazało się też, że zgłaszane przez pracowników zastrzeżenia do funkcjonowania zakładu, nie trafiały do prezesa Krawieckiego.

- Nasza firma składa się z dwóch spółek. Pieczę nad jedną sprawuje prezes, nad drugą pan G. -  powiedział nam. - Próbujemy wyjaśnić, na jakim etapie zatrzymywały się zgłoszenia pracowników i dlaczego nie była o nich informowana sama „góra”.

W DSV oprócz skrzynek na korespondencję od pracowników w formie „papierowej”,  uruchomiono specjalny telefon i adres mejlowy. Wiadomości przesłane na niego mają trafiać bezpośrednio na biurko prezesa. Rozesłano również pisma informujące o przysługujących załodze prawach i możliwościach kontaktu z szefostwem. Równolegle zrezygnowano ze stosowania koszy przy wózkach widłowych.

 

Więcej o tej sprawie w najnowszym numerze "Ziemi".

Agnieszka Poryswzewska

A A A
29.05.2012
godz.09:03
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt