przejdź do Sochaczew.pl
207564 odwiedzin
Taniec daje luksus bycia sobą

Dlaczego warto tańczyć? Czy odejście z Abstraktu to koniec, czy początek drogi artystycznej? - o to i wiele innych spraw zapytaliśmy byłą tancerkę, a obecnie trenerkę najstarszego sochaczewskiego zespołu tanecznego Monikę Osiecką–Jaworską.  Swoimi refleksjami podzielili się też z nami byli tancerze grupy. W tym roku Abstrakt kończy 25 lat.

Najpierw Astry, potem Abstrakt – skąd wzięła się wasza nazwa?
Faktycznie nasz zespół na początku nazywał się Astry. Ta nazwa nie utrzymała się jednak długo, bo uznano, że nie oddaje charakteru naszej działalności. Dlaczego Abstrakt? Na pewno nie od znaczenia tego słowa, którym określa się streszczenia książek, a od abstrakcji. Nasza działalność jest właśnie taka. Realizujemy najróżniejsze projekty, czasem trochę oderwane od rzeczywistości.

Specjalizujecie się w tańcu nowoczesnym. Sochaczewianie kojarzą was głownie z disco.
W naszej działalności postawiliśmy na  freestyle, jazz i modern, show dance teatr tańca oraz disco, ale rzeczywiście jesteśmy kojarzeni głównie z tym ostatnim stylem. To właśnie disco prezentujemy najczęściej podczas Dni Sochaczewa i innych okazji. Powód jest prozaiczny – inne nasze gatunki wymagają „udziału podłogi”, są tańczone na boso i zawierają elementy tańca wykonywane w parterze. Na placu Kościuszki czy na rozstawianej, przenośnej scenie nie ma możliwości, żeby zatańczyć jazz czy modern, nie robiąc sobie krzywdy. Jest to po prostu technicznie niemożliwe.

Konsekwentnie opieracie się np. modzie na tańczenie hip-hopu czy innych gatunków tańca ulicznego.
Style, w których się poruszamy, wymagają dobrze opanowanej techniki. Mimo że jesteśmy ruchem amatorskim, staramy się wykonywać swoją pracę najbardziej profesjonalnie jak tylko się da.   Chciałabym, żeby nasze dzieciaki były tak przygotowane, że niezależnie, czy będą tańczyć zawodowo czy hobbystycznie,  potrafiły odnaleźć się w każdym stylu. Członkowie Abstraktu, mając wypracowane odpowiednie podstawy, są w stanie zatańczyć wszystko, włączając w to tzw. formy uliczne. Pokazują to zresztą ci, którzy brali udział w najróżniejszych warsztatach i nie mieli problemów z przyswojeniem nowości. A style, które tańczymy, wyglądają moim zdaniem bardziej estetycznie i scenicznie.

Dlaczego w ogóle warto tańczyć?
To pasja, w której można wyrażać siebie. Nie każdy musi jeździć na zawody i zdobywać medale. Można skupić się po prostu na  emocjach. Kiedyś usłyszałam takie zdanie, że „taniec daje luksus bycia sobą”. Nie zawsze możemy sobie na to pozwolić w codziennym życiu, za to zamykając się w sali tanecznej możemy zachowywać się w naturalny, niewymuszony sposób. Niewątpliwie takim bardziej przyziemnym atutem tej formy ruchu jest piękna sylwetka, co jest nie bez znaczenia głównie dla dziewczyn. Trenowanie tańca angażuje wiele mięśni, nabiera się smukłości, gracji i wdzięku. Taniec daje też pewność siebie. Wielu naszych tancerzy, gdy zaczynało występy na scenie, było bardzo nieśmiałych. Teraz są otwarci, dobrze radzą sobie ze stresem, potrafią pokazać swoje atuty i nie boją się publicznych wystąpień.  Potrafią też komunikować się w grupie, współpracować.

Można też śmiało powiedzieć, że bycie członkiem Abstraktu ma walor towarzyski.
Oczywiście, że tak. W zespole nawiązują się przyjaźnie, często na całe życie, powstają grupy koleżeńskie. Nasi tancerze przecież nie tylko razem trenują, ale też wyjeżdżają na zawody i obozy taneczne. Łączy ich wspólna pasja. To wszystko buduje silne więzi.

Dla niektórych tancerzy Abstrakt stanowi tylko wstęp do dalszego rozwoju artystycznego.
Faktycznie, kontynuują oni działalność artystyczną na różnych polach. Katarzyna Małolepsza jest aktorką, Agata Koźbiał skończyła wydział choreografii na łódzkiej Akademii Muzycznej, Bartosz Bogdan dostał się na wydział aktorski w Krakowie, Katarzyna Marcinkowska studiowała choreografię w Holandii, Katarzyna Regulska zajmuje się teatrem tańca, Milena Jędrzejewska studiuje na AWF, gdzie zajmowała się tańcem ludowym. Wymieniłam tylko nazwiska z kilku ostatnich lat, ale takich osób jest dużo, dużo więcej. Tym bardziej, że część z nich, choć zawodowo zajmuje się czymś zupełnie innym, to po godzinach nadal interesuje się tańcem i nie chce z niego zrezygnować. Z częścią absolwentek tworzymy też teatry tańca.

Ta forma jest chyba unikatem na naszym terenie, nikt oprócz was się tym nie zajmuje.
Teatr tańca jest dość trudny w realizacji. Jedynymi formami ekspresji są w nim muzyka i ruch, którym trzeba opowiedzieć historię. Po każdym przedstawieniu docierają do nas bardzo emocjonalne reakcje publiczności. W teatrze tańca każdy widz interpretuje sobie to co ogląda na scenie na własny sposób i dla każdej osoby ta sama choreografia może mieć inną symbolikę. Zarówno w „Czerech porach roku”, „Ciuciubabce”  i „Marionetkach” staramy się mówić o rzeczach ważnych i poruszać życiowe problemy. Ostatni spektakl  - „Cztery pory roku” graliśmy wspólnie z Orkiestrą Kameralną „Camerata Mazovia” i jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy. Planujemy już kolejne wydarzenia, ale na razie nie chcę zdradzać szczegółów.

Zbliżają się obchody waszego 25-lecia. Z czego jesteście dumnie najbardziej?
Chyba najbardziej właśnie z tego, że udało nam się utrzymać i działać przez ćwierć wieku. Dumą napawa nas też to, że cały czas chętnie na nasze zajęcia przychodzą dzieci i młodzież, jesteśmy rozpoznawalni w środowisku tanecznym, cały czas nie tylko utrzymujemy poziom, ale go podnosimy. Nie chcę w tym miejscu wymieniać kolejnych tytułów mistrzowskich, czy udziałów w kadrze Polski, bo nie to dla nas jest najważniejsze. Myślę, że i dla mnie i dla innych trenerek liczy się to, że z zajęć na zajęcia obserwujemy jak nasi podopieczni się rozwijają. Przy okazji zachęcam byłych członków Abstraktu do kontaktowania się ze mną. Pod koniec roku, najprawdopodobniej w październiku lub listopadzie, planujemy zorganizowanie uroczystości z okazji naszego ćwierćwiecza. Zbieramy pomysły, koncepcje i chcemy, by miała ona jak najbardziej ciekawą formułę.

Rozmawiała
Agnieszka Poryszewska

A tak swoją przygodę z „Abstraktem” wspominają absolwenci:

Milena Jędrzejewska:
Z zespołem jestem związana od 16 lat. Na początku jako tancerka, a od 4 lat głównie jako instruktor akrobatyki. Moje największe osiągnięcie? Jestem uczestniczką i medalistką mistrzostw Polski i świata. Szczególnym sentymentem darzę tytuł Mistrza Świata w duecie z siostrą, który udało nam się obronić 2 lata z rzędu. Moje najlepsze wspomnienie? Wyjazd na World Dance Week w Mikołajkach w 2008 r., gdzie w ciągu godziny musieliśmy się stawić na miejsce zbiórki, bo okazało się, że jeszcze tego samego dnia mieliśmy występ. Mimo nerwów, malowania się w busie, zdobyłyśmy pierwsze miejsce! Abstrakt zaraził mnie aktywnością fizyczną do tego stopnia, że swoją dalszą naukę związałam z AWF-em i doskonaleniem się w zakresie gimnastyki i akrobatyki sportowej.

Zuzanna Cieślak:
Ile lat spędziłam z zespole? Nawet nie wiem, bo to był  po prostu nieodłączny element mojego życia.  Teraz nadal spotykamy się na treningach, choć niestety już nie tak często jak dawniej. Korzyści z bycia w Abstrakcie są ogromne. Zyskać można pasję na lata, rozwijać się artystycznie i sportowo, cieszyć zdrowiem i dobrą kondycją. Do tego niezapomniane przeżycia, mnóstwo radości i sukcesów! Skąd zainteresowanie tańcem? Pamiętam, że moi rodzice starali się znaleźć dla mnie zajęcie pozalekcyjne i, ponieważ zawsze ciągnęło mnie w stronę tańca, a moje koleżanki już były w Abstrakcie, wybór był dość naturalny.

Agata Koźbiał:
Na nabór do Abstraktu zostałam zaprowadzona, mimo że nie bardzo tego chciałam, ale do dziś jestem za to wdzięczna. Tym sposobem od 15 lat jestem związana z zespołem. Mówiąc o najlepszych wspomnieniach, od razu przychodzą mi na myśl wszystkie wyjazdy z moją grupą na zawody i obozy. Tak naprawdę jednak najlepsze, co mnie spotkało, to ludzie, którzy tworzyli tę grupę, przyjaciele i trenerzy. Wspólne zdobywanie tytułów na mistrzostwach, turniejach, a potem przeżywanie tego co się wydarzyło - to naprawdę cudowne uczucie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam i dalej mogę być częścią tego zespołu. To w nim narodziła się moja pasja do tańca.

Tomasz Oziemblewski:
Na pierwsze zajęcia zaprowadziła mnie mama. Początkowo nie byłem do nich przekonany, gdyż w grupie było bardzo mało chłopaków. Zajęcia jednak szybko mi się spodobały i uczęszczałem jednocześnie na treningi piłkarskie i taneczne.
Doskonale pamiętam swój pierwszy konkurs. Byłem bardzo zaskoczony, gdy przechodziłem jego kolejne etapy, by ostatecznie w nim zwyciężyć. Dzięki tej wygranej mocno uwierzyłem w siebie i zacząłem jeszcze ciężej pracować. Największe sukcesy odnosiłem pomiędzy 15 a 18 rokiem życia, zgromadziłem wiele medali oraz pucharów, które do dnia dzisiejszego trzymam w domu. Miło jest czasami wyciągnąć je i powspominać. Ostatnio pokazywałem swoje zdobycze mojej chrześniaczce, która uczęszcza do najmłodszej grupy zespołu Abstrakt.

Agnieszka Pakalska:
W Abstrakcie spędziłam 8 lat. Przede wszystkim zespół to moi przyjaciele, niemalże rodzina. Pozwolił mi poczuć się częścią grupy i nauczył brać za tę grupę odpowiedzialność. Bezustannie pobudzał moją kreatywność, wzmocnił pewność siebie, pomógł przezwyciężyć nieśmiałość. Sam taniec, a już na pewno wyniki w konkursach, były dla nas, mam wrażenie, drugo- lub nawet trzeciorzędne. Dla mnie zawody lub występ to był po prostu dzień, lub nawet cały weekend w gronie przyjaciół. Nie pamiętam zajmowanych w konkursach miejsc i pewnie nigdy już nie zrobię szpagatu, ale utrzymuję przyjaźnie z 20-letnim już stażem i uważam, że to jest naprawdę coś.

 

A A A
28.05.2017
godz.10:02
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość