przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
245155 odwiedzin
Z biletem do Londynu

 

Z Natalią Partyką rozmawia Małgorzata Pałuba

 - Przede wszystkim chciałabym w imieniu całej redakcji „Ziemi Sochaczewskiej” serdecznie pogratulować wielkiego sukcesu, jakim jest olimpijski paszport do Londynu. Czy mogłabyś opowiedzieć coś o turnieju kwalifikacyjnym w Luksemburgu? Z kim grałaś i czy awans przyszedł łatwo, czy przeciwnie?

 - Dziękuję za gratulacje!  Na początku turnieju musiałam zagrać dwie gry w fazie grupowej. Najpierw grałam z Irlandką, a później z Austriaczką. Wygrałam te mecze kolejno 4-0 i 4-1. Dzięki tym zwycięstwom awansowałam dalej z 1 miejsca w grupie. Następnie był tak jakby „nowy” turniej. Aby zakwalifikować się na igrzyska trzeba było wygrać 3 mecze pod rząd. Jeśli się przegrało jakiś mecz, odpadało się z turnieju i kolejna szansa na awans była znowu następnego dnia. Mnie bilet do Londynu udało się wywalczyć już za pierwszym podejściem. I do tego w piątek 13!

Najpierw wygrałam z Holenderką Timiną 4-2. Później grałam z Czeszką Stribikovą, z która znamy się z polskiej ligi, ponieważ ona gra w barwach Tarnobrzega. Wygrałam to spotkanie 4-3, a przegrywałam już 3:2 w setach i 4-0! To był mój najtrudniejszy mecz w turnieju. Zaś ostatni, decydujący o wszystkim pojedynek grałam z Białorusinką Pavlovich i wygrałam 4-1.

Tak naprawdę wszystkie mecze od samego początku były bardzo ciężkie. Było wiele nerwów, emocji, oczekiwań, wszyscy walczyli do samego końca. Każdy chciał się zakwalifikować do Londynu, więc pomimo tych wszystkich trudności trzeba było zachowywać spokój i chłodną głowę.  Grać swoje. Mnie się to udało!  

 

 - Widziałam w internecie twoje zdjęcie z oryginalną statuetką i butelką szampana. Czy mogłabyś powiedzieć w jakich okolicznościach zostało ono zrobione?

 - Zdjęcie ze statuetką i z butelką szampana zostało zrobione zaraz po moim awansie na igrzyska. Bezpośrednio po meczu była dekoracja, na której  wręczano te symboliczne bilety do Londynu.

 

 - Czy czujesz, że wraz z awansem do Londynu wzrosło jeszcze zainteresowanie mediów twoją osobą?

 - Bezpośrednio po awansie na igrzyska zdecydowanie to zainteresowanie wzrosło. Właściwie przez ostatnie dni mój telefon ciągle dzwoni. Udzielam wielu wywiadów, odbieram gratulacje. Jest to bardzo miłe, choć nie ukrywam, że również trochę męczące. Jednak jakoś sobie z tym radzę i mam nadzieję, że dzięki temu tenis stołowy stanie się choć trochę bardziej popularny w naszym kraju.

 

 - Czy jakoś specjalnie przygotowujesz się do olimpijskiego turnieju?

 - Przygotowania do igrzysk rozpocznę już lada dzień. Nie znam jeszcze dokładnych planów na najbliższe miesiące, ale na pewno będę na kilku obozach, wystartuję też jeszcze w jednym lub dwóch turniejach ITTF World Tour. Na pewno będę ciężko trenować, aby wypaść jak najlepiej na igrzyskach.

 

 - Jak czujesz, jakie są twoje szanse? Na pewno marzy ci się medal, czy  jest to możliwe? Spróbuj pokrótce przeanalizować sytuację na starcie.

 - Na igrzyskach na pewno nie będę należała do faworytek, więc będę mogła grać „na luzie”. Kandydatami do zdobycia medali są na pewno Azjaci. Dużo będzie zależało od losowania.  No i od mojej dyspozycji. Nie nastawiam się na żaden szczególny wynik. Chcę po prostu zagrać jak najlepiej, a wtedy wszystko będzie możliwe. Być może uda mi się awansować do najlepszej 32 albo 16 turnieju. Już niedługo się to okaże.

A A A
27.04.2012
godz.08:16
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt