przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
262207 odwiedzin
Szybko nadrabiamy zaległości

Jesienią miną dwa lata pracy sochaczewskiej Rady Miejskiej, a to oznacza, ze zbliża się półmetek kadencji. Postanowiliśmy zapytać przewodniczących stałych komisji Rady Miejskiej, jak oceniają ten czas, co się udało, a czym należy się zająć w najbliższej przyszłości. Zaczynamy od Komisji Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej oraz Ochrony Środowiska. Jej przewodniczącym jest Marek Kosieradzki.

Jak sama nazwa wskazuje, komisja sprawuje pieczę nad rozległym zakresem działania miasta. Musi zapoznać się z każdym projektem uchwały związanej z wymienionym w jej nazwie zakresem i rzetelnie zaopiniować taki projekt.

Komisja często sprawdza, czy przyjęte uchwały wprowadzane są w życie zgodnie z ich założeniami. Analizuje też poszczególne zakresy działania władz miasta i przedstawia swoje rekomendacje. W ostatnim czasie komisja analizowała na przykład zakres wysokości czynszów w lokalach socjalnych, będących w zasobach miasta. Przyglądała się również realizacji zadań związanych z remontami i utrzymaniem budynków komunalnych i ochroną środowiska.

Jak mówi Marek Kosieradzki, zadaniem komisji nie jest wytykanie błędów, ale wypracowywanie i proponowanie rozsądnych usprawnień.

- Jeśli chodzi o gospodarkę mieszkaniową, widać, że w ostatnich latach jest prowadzona mądrze i racjonalnie. Miasto pozostawiło w swoich zasobach absolutne minimum konieczne dla zapewnienia lokalu socjalnego czy tymczasowego naprawdę potrzebującym. Musimy zdawać sobie sprawę, że tego typu lokale w przeszłości często były dewastowane, a za ich przywrócenie do odpowiedniego standardu zapłacić musieli wszyscy mieszkańcy Sochaczewa – mówi przewodniczący.

Komisja nie ma żadnych zastrzeżeń do gospodarki lokalami mieszkalnymi. Nie ma przestojów między kolejnymi najmami, nie zdarzają się też lokale bez przydziału.

W kwietniu 2015 roku komisja przyjrzała się również działalności cmentarza komunalnego. - Mieliśmy kilka uwag i spostrzeżeń – mówi Marek Kosieradzki. - Szczegółowo wymieniliśmy je w protokole, wskazując co należy zrobić, żeby osiągnąć potrzebne standardy. Musimy jednak pamiętać, że cmentarz jest instytucją samofinansującą się, a wdrożenie naszych zaleceń wymagałoby nakładów finansowych, co jest bardzo trudne w sytuacji, gdy dysponenci kwater na cmentarzu zalegają z opłatami na ponad 260 tysięcy złotych. Tak niestety wygląda sytuacja. Gdyby wszyscy uregulowali należności, cmentarz wyglądałby zupełnie inaczej. Ja nie mogę proponować rozwiązania, w którym potrzebna kwota zostanie dołożona z budżetu miasta, bo to byłoby niesprawiedliwe względem osób uczciwie płacących podatki. Mimo tych trudności duża część naszych zaleceń została wprowadzona.

M. Kosieradzki przypomina, że regulamin cmentarza wymaga od jego zarządcy wykonania chodników między grobami, a to kolejne koszty. W tej sytuacji dyrekcja zobowiązała się do realizowania zaleceń stopniowo, w miarę możliwości finansowych.

- Sprawa byłaby zdecydowanie prostsza, gdyby dłużnicy wnieśli zaległe opłaty. Pozwoliłoby to na znaczne poprawienie estetyki obiektu – dodaje Marek Kosieradzki i zapowiada, że przedstawi rozwiązania, które usprawnią pobieranie składek.

W ostatnim czasie komisja analizowała również działania Wydziału Ochrony Środowiska.

- Podczas spotkań poruszaliśmy między innymi problem starodrzewu w mieście – mówi przewodniczący. - Sochaczew to miasto o bardzo dużym zasobie terenów zielonych. Drzewa znajdują się wzdłuż wielu ulic, co z jednej strony jest miłe dla oka, niestety z drugiej powoduje zagrożenie. Dlatego bardzo ważnym jest, żeby na bieżąco identyfikować chore drzewa i zastępować je nowymi nasadzeniami. Posłużę się takim przykładem. Osobiście zabiegałem, by na Towarowej wyciąć stare, chore wierzby, i tak się stało. Po czym jesienią przeszła tam wichura, która przewróciła dwa, podkreślmy, zdrowe drzewa i uszkodziła płot. Strach pomyśleć do jakich szkód mogłoby dojść, gdyby znajdował się tam również ten wycięty starodrzew. Środowisko naturalne trzeba chronić, ale trzeba to robić mądrze.

Innym ważnym zagadnieniem, które badała komisja, jest gospodarka odpadami komunalnymi. Wnioski nie są optymistyczne. Właściwie wszyscy mieszkańcy bloków deklarują segregowanie śmieci, ale z segregacją jest problem.

- Błąd został popełniony już na poziomie ustawy – uważa Marek Kosieradzki. - Potrzeba posiadania w domu czterech koszy na śmieci skutecznie zniechęca ludzi do segregowania odpadów. Tymczasem świetnie sprawdziłby się system brytyjski, gdzie śmieci dzielone są tylko na dwa kosze. W jednym odpady zmieszane, w drugi możliwe do recyklingu, jak papier, szkło czy plastik. Postawienie w domu dwóch koszy nie jest problemem. Byłoby to też znacznym ułatwieniem dla miasta, bo zamiast czterech pojemników wystarczyłoby postawić na osiedlach dwa.

Jak deklaruje przewodniczący, w najbliższych dwóch latach miasto nadal będzie remontowało ulice, budowało place zabaw, remontowało parki.

- Niektórzy ludzie nawet narzekają, że tych remontów jest za dużo, ale podstawowe zalecenie naszej komisji pozostaje proste: utrzymać wysokie nakłady na poprawę infrastruktury w mieście i tempo poprawy tej infrastruktury – deklaruje Marek Kosieradzki. - W Sochaczewie w pewnym momencie nawarstwiła się masa zapóźnień inwestycyjnych. Prace nad ich nadrobieniem prowadzone są już od sześciu lat i muszą jeszcze potrwać.

Sebastian Stępień
sebastian.stepien@sochaczew.pl

A A A
16.09.2016
godz.14:09
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt