przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
239441 odwiedzin
W „Azorku” już spokój

Wszystko wskazuje na to, że konflikt do jakiego doszło w sochaczewskim schronisku to już przeszłość. Z informacji jakie uzyskaliśmy wynika, że strony doszły do porozumienia. Poniżej publikujemy oświadczenie wolontariuszek, które zostało opublikowane w internecie.

Chciałyśmy oświadczyć, że po rozmowie z zarządem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Sochaczewie doszłyśmy do porozumienia i kompromisu w sprawie wolontariatu w schronisku. Otwarta, szczera i właściwa komunikacja pozwoliła obydwu stronom zrozumieć wszystkie nieścisłości naszej współpracy i wypracować kompromis, który będzie satysfakcjonujący dla obydwu stron i miejmy nadzieję, że przyniesie wymierne efekty pomocy tym, którzy w tym wszystkim są najważniejsi, czyli schroniskowym bezdomniakom.

Pomagałyśmy w schronisku od kwietnia tego roku. Na samym początku przyjęto nas bardzo dobrze, miałyśmy duży limit zaufania w naszych działaniach wolontariackich. Po jakimś czasie bardzo ograniczono nam naszą pomoc dla psiaków. Dziś wiemy, że przyczyną tych ograniczeń była niewłaściwa i niedostateczna komunikacja obydwu stron, a nie niechęć do wolontariatu. Po rozmowie z zarządem wiemy, że w schronisku bardzo potrzebny jest wolontariat i nikt nie zamyka się na bezinteresowną pomoc. Wszystko oczywiście musi być ujęte w reguły i procedury postępowania, co nam dokładnie wyjaśniono. Wcześniej nasza pomoc była realizowana spontanicznie, nie wszystkie nasze działania zostały do końca przemyślane, ale chęć pomocy bezdomnym zwierzętom czasami przesłaniała nam inne, też istotne rzeczy.

Co do chorych psów w schronisku było i jest ich kilka. Wyjaśniono nam szczegółowo te przypadki, nie uchylając się od odpowiedzialności za stan ich zdrowia. Bardzo się jednocześnie cieszymy, że aktualnie sytuacja leczenia i monitorowania zdrowia wszystkich zwierząt uległa znacznej poprawie.

Pani kierownik schroniska wykazała się dużą otwartością w sprawie różnorodnych form pomocy zwierzętom oraz wolontariatu, jak również dużą odwagą w dokonywaniu zmian na rzecz lepszego funkcjonowania schroniska, co nie ukrywamy było dla nas bardzo miłym i pozytywnym zaskoczeniem.

Schronisko Azorek w Sochaczewie nie jest żadną umieralnią dla psów i zwierzęta nie są tam krzywdzone. Słowa, które padły w niektórych postach, choćby nawet były wynikiem frustracji, niemocy i gniewu nie powinny być wypowiedziane. Co do petycji do Pana Prezydenta była ona wynikiem naszych spontanicznych, nie do końca przemyślanych działań w celu umożliwienia nam dalszej pomocy psom. Nie miałyśmy w tym żadnej ukrytej intencji.

Na koniec myślimy, że należą się przeprosiny dla jednej z wolontariuszek, która od bardzo wielu lat pomaga w schronisku. Pani Jowito, jeżeli padł jakiś zarzut w stosunku do Pani pracy, to był on wynikiem nieporozumienia się wcześniej z Panią. Jest Pani osobą o wielkim sercu dla zwierząt, nie raz to Pani udowodniła i pomimo różnic między nami, pomagała Pani również nam i starała się załagodzić konflikt. Za co Pani bardzo dziękujemy.

Bardzo się cieszymy, że udało nam się jednak skutecznie porozumieć, wszyscy przecież kochamy zwierzęta i gdy połączymy siły będziemy w stanie dużo efektywniej im pomagać i dzięki temu nasze sochaczewskie schronisko stanie się jeszcze lepszym miejscem azylu dla porzuconych i skrzywdzonych zwierząt.

A A A
01.09.2016
godz.11:47
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt