przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
245076 odwiedzin
Ustawa hazardowa nie działa

Choć od początku tego roku wszystkie automaty do gier o niskich wygranych, czyli tak zwani jednoręcy bandyci, działają w Sochaczewie nielegalnie, to ich właściciele nic sobie z tego nie robią. Wysokie kary finansowe nakładane przez pracowników Izby Celnej nie odstraszają organizatorów nielegalnych gier hazardowych. Niczym grzyby po deszczu powstają na terenie miasta kolejne punkty z maszynami.

W myśl ustawy o grach hazardowych z 19 listopada 2009 r., automaty działają nielegalnie. Przepisy stanowią, że od 2010 roku organizowanie gier na automatach o niskich wygranych dozwolone jest jedynie w kasynach gry, które mogą być prowadzone wyłącznie na podstawie koncesji udzielanej przez ministerstwo finansów. Przed wejściem ustawy w życie zezwolenia na użytkowanie tego typu urządzeń wydawała izba celna. Pozwolenia na legalną eksploatację automatu celnicy przyznawali na okres maksymalnie sześciu lat. Oznacza to, że do końca 2015 roku funkcjonowało swoiste vacatio legis dla tzw. ustawy hazardowej. Od początku bieżącego roku, gdy wygasły ostatnie koncesje, wszystkie automaty działają zatem niezgodnie z prawem.

Koncesja wydawana przez ministerstwo finansów to jednak nie wszystko. Zgodę na lokalizację kasyna gry musi jeszcze wydać samorząd gminny. Przypomnijmy, że praktycznie w każdej kadencji  radni miejscy musieli się mierzyć z uchwałą dotyczącą otwarcia w naszym mieście takiej działalności. Pomimo lobbingu i regularnego składania wniosków przez firmy z branży hazardowej, które posiadają koncesje na taką działalność, do tej pory żadna rada miasta nie wyraziła na to zgody.

Dlaczego zatem zamiast znikać z mapy naszego miasta, pojawiają się nowe „salony gry”? Ich właściciele zasłaniają się swobodą działalności gospodarczej. Punkty te funkcjonują jako legalnie działające firmy usługowe. Istotnej zmianie uległa za to forma organizacji takich gier. Automaty przeniosły się do różnego rodzaju kiosków, baraków i innych prowizorycznych budynków. Spowodowane jest to tym, że wysokie kary finansowe (12 tys. zł od działającego automatu) mogą być także nałożone na właścicieli nieruchomości dzierżawiących powierzchnię lokalową, na której znajdują się maszyny do gry.

Zwalczaniem procederu na terenie powiatu sochaczewskiego zajmują się pracownicy oddziału Izby Celnej w Pruszkowie.

- W 2015 i 2016 roku służba celna na terenie Sochaczewa zatrzymała ponad 60 nielegalnych automatów do gier – poinformował nas rzecznik prasowy Izby Celnej w Warszawie, podinsp. Piotr Tałałaj.

Niestety, dopóki organizowanie gier na automatach przynosi wysokie zyski, działania celników wydają się walką z wiatrakami. W miejsce zabezpieczonych i skonfiskowanych maszyn pojawiają się nowe. Problem polega też na tym, że, aby udowodnić działanie niezgodne z prawem, funkcjonariusze służby celnej muszą wykryć przestępstwo niemal na gorącym uczynku. Nie mogą prowadzić kontroli incognito i muszą potwierdzić funkcjonowanie konkretnego automatu do gry o niskie wygrane.

Tymczasem większość „salonów gier” wprowadziło selekcję zaufanych klientów. Bywa, że gracze wpuszczani są do lokali z zaciemnionymi oknami „na dzwonek”. Trudno jest się dostać tam komuś niezaufanemu. Dopiero po wejściu do środka wskazany automat zaczyna działać (jest podłączany przez obsługę do prądu). I tym sposobem trwa zabawa w kotka i myszkę z funkcjonariuszami izby celnej.

Maciej Frankowski
maciej.frankowski@sochaczew.pl

A A A
11.07.2016
godz.14:01
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt