przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
245194 odwiedzin
O dzieleniu się życiem z młodzieżą rozmowy

Chyba jeszcze nigdy Sochaczew nie gościł jednocześnie tylu sław polskiej transplantologii. I nie mówimy o  szpitalu, a o Gimnazjum nr 2 przy ul. Staszica, które było organizatorem konferencji „Zostaw serce na Ziemi – z młodzieżą rozmowy”. I rzeczywiście rozmowy były ważne i niezwykle potrzebne.

Na zaproszenie gimnazjum w środę 20 stycznia do szkoły przyjechali: dyrektor Poltransplantu, prof. dr hab. n. med. Roman Danielewicz, dr n. med. Marek Szymczak z Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Centrum Zdrowia Dziecka oraz kardiochirurg, dr n. med. Zygmunt Kaliciński, który jest także szefem Fundacji Dla Transplantacji. Lekarze mieli do spełnienia ważną misję – wyjaśnić młodym ludziom, jak potrzebna w dzisiejszych czasach jest transplantologia, czyli przeszczepianie narządów.

Potrzebny jest drugi człowiek
O powadze tematu świadczyła sala wypełniona uczniami sochaczewskich gimnazjów i szkół średnich oraz obecność przedstawicieli władz miasta – wiceburmistrza Marka Fergińskiego i wiceprzewodniczącego rady miasta Arkadiusza Karasia. Wszyscy z zainteresowaniem wysłuchali zajmującego wykładu prof. Danielewicza, szefa Poltransplantu, czyli Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds Transplantacji, podległego Ministerstwu Zdrowia.

Szef Poltransplantu zaznaczył, że transplantologia jest dziedziną medycyny będącą pod szczególnym nadzorem, po to, aby nie dochodziło do nadużyć dotyczących przeszczepiania narządów ludzkich czy handlu organami. Zapewenił przy tym, że w Polsce nie ma takiego zjawiska.

- W naszej dziedzinie, tak jak w wielu innych specjalnościach medycznych, potrzebny jest lekarz, dobry sprzęt, leki, ale jest coś co nas odróżnia od innych. Żebyśmy mogli rozpocząć pracę, potrzebny jest narząd, a więc drugi człowiek, który podzieli się życiem. W przypadku szpiku czy nerki może to być dawca rodzinny lub zupełnie obcy, ale żyjący. Są jednak narządy, którymi można się podzielić jedynie po śmierci. Są nimi np. serce, kości, twarz – mówił profesor Danielewicz.

Brak sprzeciwu to nie wszystko
Według obowiązujących przepisów, dawcą po śmierci może był osoba, która nie zgłosi sprzeciwu w tej sprawie do Centralnego Rejestru Sprzeciwów. Ponieważ jednak jest to trudna dziedzina w odbiorze społecznym, zawsze po śmierci ewentualnego dawcy lekarze prowadzą rozmowy z rodziną. Zważywszy na okoliczności, nie są one łatwe. Prawda jest jednak taka, że 95 proc. przeszczepionych narządów pochodzi od zmarłych dawców. Dzięki nim tysiące ciężko chorych ludzi zyskały szansę na nowe życie. Według danych Poltransplantu, w tej chwili w Polsce na przeszczep czeka 1500 osób, kolejne 1000 jest w trakcie diagnostyki i za chwilę dołączy do kolejki oczekujących. Dlatego tak ważne, zdaniem prof. Danielewicza, jest informowanie rodziny o swojej woli w tym zakresie.

- Nawet jeśli osoby zmarłej nie ma w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, zawsze pytamy o zdanie rodzinę. Z informacji, jakie uzyskujemy od najbliższych, rzadko zdarza się, aby w domach odbywały się takie rozmowy. A to jest niezwykle ważne, aby rodzina wiedziała, że jesteśmy zwolennikami czy przeciwnikami transplantacji – mówił szef Poltransplantu.

Młodzież uczestnicząca w spotkaniu otrzymala wzory oświadczenia woli, które można nosić wraz z dokumentami. Dotyczy to oczywiście osób zainteresowanych oddaniem tkanek czy narządów w wypadku śmierci.

Oddzielny ważny temat dyskusji stanowiły przeszczepy u dzieci. Mówił o nich doktor Marek Szymczak z Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie.

- Największa trudność w naszej pracy polega na tym, że mamy do czynienia z maleńkimi istotami. Wszystko u nich jest mikroskopijne, zwłaszcza naczynia, które po przeszczepie trzeba ze sobą precyzyjnie połączyć. Wielokrotnie nie możemy czekać aż dziecko urośnie, bo nie mamy na to czasu. Bywają tak poważne wady genetyczne, zagrażające życiu, że czas odgrywa ogromną rolę - mówił dr Marek Szymczak.

Najczęściej małym dzieciom przeszczepia się nerkę lub wątrobę. CZD ma w tym zakresie duże sukcesy, dlatego powstaje oddzielny budynek przeznaczony dla Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji.

Pytania i ostre granie
Trzeci z gości, doktor Zygmunt Kaliciński, oprócz tego, że jest kardiochirurgiem i szefem Fundacji Dla Transplantacji, jest także muzykiem. Kilka lat temu postanowił połączyć zainteresowania zawodowe z muzycznymi i promować przeszczepy podczas koncertów swojego zespołu. Tak też było w czasie wizyty w Sochaczewie. Konferencję zakończył koncert rockowy zespołu HLA (Human Leucocyte Antigen), co oznacza układ zgodności tkankowej, tak ważny przy przeszczepie.

Zanim jednak uczestnicy wysłuchali koncertu, mieli wiele pytań do gości. Chcieli wiedzieć, jak wyglądają procedury dotyczące potwierdzenia tzw. śmierci mózgowej (serce jeszcze pracuje, ale krew nie przepływa przez mózg, co powoduje jego obumieranie). Taki stan, po wielu szczegółowych badaniach, komisyjnie potwierdza trzech niezależnych lekarzy. Wtedy można podjąć rozmowy z rodziną o ewentualnym pobraniu narządów.

Inne pytania dotyczyły granicznego wieku dawców. Obecnie bardzo się on wydłuża i zależy raczej od stanu zdrowia osoby, która chce ofiarować swoje narządy. Dawcą, o co pytali zebrani, może być także osoba niepełnosprawna, oczywiście w zakresie narządów, które nie są przyczyną niepełnosprawności. Lekarze przyznawali, że najtrudniejszym organem do przeszczepienia jest wątroba, co nie zmienia faktu, że takie operacje od wielu lat z powodzeniem wykonuje się w Polsce. Nadal nie ma możliwości przeszczepiania narządów od zwierząt. Próby takie podejmowano na całym świecie w ubiegłym stuleciu. Zakończoną niepowodzeniem próbę przeszczepienia choremu serca świni podjął także profesor Zbigniew Religa. Do tej pory nic się w tym zakresie nie zmieniło, ale wielką nadzieją transplantologii są prace nad wykorzystaniem komórek macierzystych.

Spotkanie mogłoby zapewne trwać bardzo długo, bo pytań było znacznie więcej. Wiedza na temat transplantologii jest nam więc ogromnie potrzebna. Można ją poszerzyć wchodząc na stronę: www.poltransplant.org.pl.

Mimo ograniczonych ram czasowych, wydaje się, że wszyscy wyszli z konferencji zadowoleni. Wykładowcy, bo spotkali się z wyjątkowym zainteresowaniem młodych ludzi, ci ostatni, bo zyskali potężny zastrzyk wiedzy oraz dyrekcja Gimnazjum nr 2, która, łącząc wiele celów dydaktycznych, stworzyła platformę do ważnej dyskusji.

Jolanta Sosnowska
jolanta.smielak.sosnowska@sochaczew.pl

A A A
02.02.2016
godz.10:27
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt