przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
245193 odwiedzin
Regionalny system nas ostrzeże

Z początkiem tego roku Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji we współpracy z Telewizją Polską uruchomiło Regionalny System Ostrzegania. W teorii możemy teraz zainstalować aplikację na komórkę, żeby być na bieżąco z możliwymi zagrożeniami.

 

RSO to w założeniu systemem wczesnego ostrzegania. Opiera się w głównej mierze na informacjach, które przekazywane są do Wojewódzkich Centrów Zarządzania Kryzysowego przez operatora linii 112. Informacje do RSO przekazać może również szereg innych podmiotów, m.in. policja. Żaden z nich nie jest jednak do tego zobligowany. W praktyce oznacza to, że RSO odpowiada za przekazywanie informacji o niebezpieczeństwach szerokiej grupie odbiorców, jednak jeśli zagrożenie odnosi się do konara drzewa blokującego jezdnię przez około dwie godziny, powiadomienie o nim nigdy do systemu nie dotrze, a kierowcy nie zostaną ostrzeżeni. Chodzi o zbyt krótki czas trwania zagrożenia. Osobą, która odbiera informacje i publikuje komunikaty w Regionalnym Systemie Ostrzegania jest pracownik WCZK, który ma dostęp do aplikacji zarządzającej systemem w danym województwie. Do obsługi nie zostały zatrudnione nowe osoby.

Droga jaką musi przejść powiadomienie, od momentu pojawienia się zagrożenia do chwili opublikowania informacji, została możliwie skrócona. Jednak bardzo dużo zależy tu od aktywności uprawnionego do zarządzania aplikacją pracownika WCZK.

Czas potrzebny na opublikowanie komunikatu RSO w aplikacji mobilnej, telegazecie lub na pasku w telewizorze na kanałach TVP, od momentu wpłynięcia informacji o zagrożeniu do WCZK - różni się w zależności od sposobu, w jaki komunikat dotarł do urzędu wojewódzkiego. Ten czynnik wyeliminowany jest jedynie w przypadku komunikatów o stanach wód, gdyż taka informacja pojawia się w RSO automatycznie.

- W przypadku informacji przekazywanych automatycznie, komunikaty w RSO pojawiają się natychmiast – powiedział nam Artur Koziołek, rzecznik prasowy Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji. -  W przypadku informacji przekazywanych półautomatycznie, komunikaty w RSO pojawiają się po czasie potrzebnym na ewentualną edycję informacji i nadanie komunikatowi właściwego znaczenia - zwykły komunikat, bądź ostrzeżenie. Jednak w tej kwestii ostateczna decyzja należy do pracowników WCZK.

O to, jakie mamy szanse, że otrzymamy w aplikacji ostrzeżenie z terenu powiatu sochaczewskiego, spytaliśmy Tadeusza Jaworskiego, dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Spraw Obronnych w starostwie powiatowym.

- System dopiero raczkuje, został wdrożony bardzo niedawno i opiera się głównie o informacje o stanach wód i informacji pogodowej. Jeszcze przed wdrożeniem specjalnej aplikacji na telefony komórkowe, w telegazecie Telewizji Polskiej mogliśmy dowiedzieć się o utrudnieniach, jakie wystąpiły na Wójtówce w związku z tragicznym wypadkiem z końca zeszłego roku. Z wiadomych względów życzyłbym wszystkim, żeby takich powiadomień z terenu naszego powiatu pojawiało się jak najmniej, ale uważam, że pomysł takiego informowania jest bardzo dobry i kiedy z czasem cała procedura się dotrze, RSO może być źródłem wielu cennych informacji, choćby dla kierowców. Poza tym już teraz daje wspaniałe możliwości koordynacji działań w momencie pojawienia się zagrożeń powodziowych, czy pogodowych – powiedział nam Tadeusz Jaworski.

Aplikację RSO testowaliśmy w redakcji przez ostatni tydzień. Można ją pobrać na telefony z systemem android w sklepie PLAY oraz iFony w appStorze. Aplikacja jest wykonana schludnie, nawigacja po niej jest intuicyjna, a samo jej skonfigurowanie zajmuje mniej niż dziesięć sekund. Kiedy użytkowaliśmy produkt, na Mazowszu nie pojawiło się według systemu żadne zagrożenie. Może to i lepiej.

Sebastian Stępień

A A A
23.01.2015
godz.08:28
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt