przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
245073 odwiedzin
Lubię „dżaksarowa”


Dwa tygodnie temu (2-3. marca) w Żarach odbyły się Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Juniorek w zapasach. Jedyną zawodniczką Mazowsza Teresin na tej imprezie była Anna Albinowska. Po powrocie z zawodów udało mi się przeprowadzić wywiad z sympatyczną sportsmenką.

Tomasz Ertman: Kiedy i jak rozpoczęła się Twoja przygoda z zapasami?

Anna Albinowska: Trenować zaczęłam we wrześniu 2003 roku. Miałam wtedy 11 lat. Mój tata (Artur Albinowski – przyp. red.) trenował zapasy i namawiał mojego brata (Paweł Albinowski – przyp. red.) żeby poszedł i spróbował. Paweł zaczął jeździć na treningi. Słuchałam co się tam dzieje. Brzmiało to tak jakby on się dobrze bawił, a nie harował do nieprzytomności. Pół roku później i ja wylądowałam na treningu i tak już zostało.

ET: Z jakim trenerami współpracowałaś?

Anna Albinowska: Miałam tylko dwóch trenerów. Pierwszym był Ryszard Śliwiński, którego bardzo cenię. Zmuszał mnie po każdym treningu do wykonywania rzutów. Wtedy narzekałam, dzisiaj jestem jemu za to wdzięczna. Często wygrywam walki stosując rzuty, których mnie nauczył. Obecnie trenuję pod okiem taty. Ci dwaj mężczyźni nauczyli mnie wszystkiego czego trzeba żeby wygrywać.

ET: Jaka jest Twoja ulubiona technika?

Anna Albinowska: Nie wiem czy jak użyję słowa „dżaksarow” to będzie to zrozumiałe. Jest to przerzut wykonany ze stójki po uchwycie za rękę oraz nogę.

ET: A inne Twoje silne strony na macie?

Anna Albinowska: Jest nim spokój, który zachowuję podczas walk oraz zacięcie w dążeniu do celu.

ET: Nawiązując do spokoju. Jakie cechy oprócz niego musi mieć zapaśniczka?

Anna Albinowska: Wiadomo, że za każdym sukcesem sportowym, nie ważne w jakiej dyscyplinie, stoi systematyczność, wytrwałość i ciężka praca. Poza tym trzeba lubić rywalizację i mieć mocne nerwy.

ET: W jakich prestiżowych turniejach brałaś udział?

Anna Albinowska: W międzynarodowych turniejach właściwie nie brałam udziału. Co roku najważniejsze były dla mnie Mistrzostwa Polski. W kadetkach była to Ogólnopolska Olimpiada Młodzieży. W 2008 roku w Czarnym Borze byłam trzecia. Rok później w Nowinach druga. W 2010 roku przeszłam do kategorii juniorek. Niestety nie udało mi się wystartować w Mistrzostwach Polski z powodu kontuzji, której nabawiłam się podczas jednego z treningów. Przez trzy tygodnie miałam rękę w gipsie. Musiało jednak upłynąć jeszcze trochę czasu zanim była ona do końca sprawna. Musiałam się jeszcze wewnętrznie przełamać żeby znowu wejść na matę. W poprzednim roku w Siedlcach zdobyłam ponownie srebrny medal Mistrzostw Polski, tym razem wśród juniorek. W tym roku Mistrzostwa Polski odbędą się pod koniec kwietnia w Zamościu. Aktualnie jestem w trakcie przygotowań do nich. Forma chyba jest dobra gdyż w Żarach udało mi się zdobyć pierwszy w moim życiu tytuł Międzynarodowej Mistrzyni Polski, z czego jestem bardzo zadowolona. Nie ujmując nic tym zawodom, bardziej ucieszę się jeśli uda mi się zdobyć złoto w kwietniu.

ET: Powróćmy na chwilę to Żar. Jakie to były zawody?

Anna Albinowska: Jadąc do Żar nie wiedziałam czego się spodziewać, gdyż miałam wystartować w wyższej kategorii wagowej niż dotychczas- do 51 kilogramów. Jak się później okazało, zmiana ta wyszła mi na dobre. Na Międzynarodowych Mistrzostwach Polski stoczyłam trzy pojedynki. W pierwszej walce spotkałam się z zawodniczką ze stołecznego AWF-u , którą pokonałam po wybronieniu przymusowej klamry zapinanej przez przeciwniczkę. Następną walkę zakończyłam zdobywając punkty techniczne w obydwu rundach. Finałową walkę stoczyłam z reprezentantką Białorusi. Był to mój jedyny trzy rundowy pojedynek, a co za tym idzie najbardziej stresujący. Pierwsza runda zakończyła się wynikiem 1:0 dla mojej rywalki. W drugiej wylosowałam zapinanie przymusowej klamry, z której zdobyłam punkt. Trzecią zaś zakończyłam z dorobkiem trzech punktów przyznanych za rzut z góry, co dało mi zwycięstwo w całych zawodach. To, że zostałam Międzynarodową Mistrzynią Polski dotarło do mnie chyba dopiero w samochodzie podczas drogi do domu.

ET: Jakie dyscypliny, oczywiście poza zapasami lubisz?

Anna Albinowska: Lubię pływać ale tylko rekreacyjnie. Jeśli chodzi o oglądanie, to lubię piłkę ręczną, siatkówkę i lekkoatletykę.

ET: Życie to nie sam sport, to także nauka.

Anna Albinowska: Do szkoły podstawowej oraz gimnazjum chodziłam w Teresinie. Następnie była nauka w Liceum Ogólnokształcącym im. Janusza Kusocińskiego w Warszawie. Obecnie studiuję psychologię w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie.

ET: Czy z nimi wiążesz swoją przyszłość?

Anna Albinowska: Tak. Chciałabym je skończyć i zostać psychologiem sportu.

ET: Czy masz inne marzenia?

Anna Albinowska: Oczywiście. Chciałabym się jak najlepiej przygotować do kwietniowych Mistrzostw Polski i zanotować w nich udany start. Poza tym marzą mi się już wakacje. Czekam aż zrobi się ciepło i mam nadzieję, że gdzieś wyjadę i solidnie sobie odpocznę.

ET: … i tego Tobie życzę. Dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za Twój występ w Zamościu.

(et)

A A A
26.03.2012
godz.12:22
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt