przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
239480 odwiedzin
Angielski prezent


Od kilku lat miasto usiłuje pozbyć się niepotrzebnej linii do sortowania śmieci. Jak dotąd bezskutecznie. Ostatni przetarg na jej sprzedaż został unieważniony. Władze miasta chcą go powtórzyć, ale na innych warunkach.

 

Linia sortownicza to prezent od naszego miasta partnerskiego Melton Mowbrayw Anglii. Dar przyjęła poprzednia ekipa rządząca. Upatrywała w tym szansy na upowszechnienie recyklingu i selektywnej zbiórki odpadów. Podarunek  od początku był pechowy.

Najpierw do Wielkiej Brytanii wysłano pracowników, którzy mieli rozmontować konstrukcję i przygotować ją do transportu. Następnie przewieziono ją do Polski. Miasto poniosło spore koszty związane  dostosowaniem urządzenia. Wykonane zostały podesty dla osób mających ją obsługiwać.   Aby spełniały swoją funkcję, wyposażono je w schodki, barierki i balkoniki. Pod kątem linii przygotowane zostały specjalne pomieszczenia.

Niestety, linia nie zdołała nawet ruszyć. Skradzione zostały dwa  kluczowe elementy - silniki napędzające urządzenie. Nie udało się wykryć sprawcy kradzieży lub raczej sabotażu. Policja umorzyła dochodzenie. 

- Na sprowadzenie i modernizację urządzenia wydano około 170 tys. zł - mówi wiceburmistrz Stanisław Wachowski.

 

Jak za darmo

Ostatecznie ZGM zdecydował się na sprzedaż prezentu. Kłopot w tym, że zainteresowanie ze strony nabywców, jest, delikatnie mówiąc, nikłe. Na ostatni przetarg wpłynęły dwie oferty. Gdyby burmistrz nie zdecydował się go odwołać, linia sprzedana zostałaby za około 17 tys. zł. Na taką kwotę opiewała najwyższa oferta kupna.

- Nie mogliśmy dopuścić do tego, by miasto poniosło takie straty. Cena była nie do zaakceptowania. W poprzedniej kadencji, jako przewodniczący komisji rewizyjnej, zajmowałem się tą sprawą. Doskonale wiem, ile warta jest linia - mówi Stanisław Wachowski.

 

Podest zostaje

Władze planują rozpisać kolejny przetarg. Przedtem linia zostanie podzielona. Na sprzedaż wystawiona będzie wyłącznie część służąca do segregacji śmieci. Podest nie będzie przedmiotem transakcji.

- Możemy wykorzystać go na wiele różnych sposobów. Jest wykonany z metalu i drewna. Zakład Gospodarki Mieszkaniowej będzie mógł go przerobić np. na ławki czy kosze na śmieci. Możliwości jest tyle, ile potrzeb  - powiedział wiceburmistrz.

Jak widać, rysuje się nadzieja, że przynajmniej część poniesionych nakładów wróci do samorządu.

Agnieszka Poryszewska

A A A
15.11.2011
godz.13:06

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt