przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
239474 odwiedzin
Tyle zarabiają nauczyciele

 

W podległych miastu szkołach uczy się prawie 2,5 tys. dzieci i młodzieży. O ich edukację dbają nauczyciele zatrudnieni na ponad 340 etatach. Ich wynagrodzenia pochłaniają większość otrzymywanej przez Sochaczew subwencji oświatowej. Ile więc zarabiają nasi nauczyciele? Zdaniem zrzeszających ich związków zawodowych, są to kwoty nieadekwatne  do trudów pracy. Czy faktycznie nauczycielskie pensje są tak niskie na tle sochaczewskich zarobków?

Przeciętne wynagrodzenia nauczycieli są określone w Karcie Nauczyciela. Reguluje ona wysokość pensji na każdym poziomie awansu zawodowego nauczycieli. Stopnie te, zaczynając od najniższego, przedstawiają się następująco: nauczyciel stażysta, nauczyciel kontraktowy, nauczyciel mianowany i nauczyciel dyplomowany.

W sochaczewskich szkołach wynagrodzenie nauczycieli w roku 2010 na każdym poziomie, oprócz stażysty, było wyższe niż kwoty  gwarantowane Kartą Nauczyciela. Nauczyciele w najniższym stopniu zarabiali o około 130 zł mniej. Przeciętnie  otrzymywali około 2,2 tys. brutto. Brakująca kwota została im zrekompensowana przyznaniem wyrównania. Z miejskiej kasy wypłacono na ten cel ponad 20 tys. zł.

Nauczyciel kontraktowy otrzymywał średnio 2,8 tys. zł brutto (o 186 zł więcej niż przewiduje KN). Nauczyciele mianowani zarabiali 3,5 tys. brutto (o 100 zł więcej niż przewiduje KN). Największe wynagrodzenia przysługiwały oczywiście nauczycielom dyplomowanym. Ich pensje brutto kształtowały się na poziomie 4,4 tys. zł.  Było to również o 100 zł więcej niż minimum określone w karcie. Nauczyciele ci stanowili też największą grupę wśród kadry pedagogicznej. Przypadało na nich  ponad 180 etatów. Oznacza to, że w ubiegłym roku miasto wypłaciło najbardziej wykwalifikowanym nauczycielom około 9,5 mln zł.

Z kolei powiat zatrudnia 372 nauczycieli w ośmiu prowadzonych przez siebie placówkach.  W budżecie starostwa wydatki na  wynagrodzenia dla pedagogów stanowią prawie 55 procent.

W powiecie sochaczewskim, podobnie jak w mieście, nauczycielskie pensje, wbrew ciągłym narzekaniom, nie przedstawiają się źle na tle dochodów innych grup społecznych. Przekraczają także przeciętne wynagrodzenia określone w ustawie Karta Nauczyciela. Stawki podajemy dla 18-godzinnego tygodniowego pensum nauczyciela, 26 godzinnego nauczyciela świetlicy i 30 godzinnego pensum nauczyciela bibliotekarza.

Stażysta, najmniej liczna grupa wśród pedagogów, zarabia brutto 2580 zł, o 240 zł więcej niż przewiduje ustawa. Nauczyciel kontraktowy – 3120 zł, podczas gdy Karta Nauczyciela mówi o kwocie 2600 zł. Pensja nauczyciela  mianowanego wynosi brutto 3790 zł, ponad 400 zł więcej niż zapisano w ustawie. Nauczyciel dyplomowany zarabia ponad 1000 zł więcej, średnio 4870 zł, czyli o 570 zł więcej niż wskazuje KN.   45 proc. pedagogów w placówkach powiatowych posiada tytuł nauczyciela dyplomowanego, jak twierdzi Bogusław Bęzel, dyrektor Powiatowego Zespołu Edukacji, jeszcze dwa lata temu było to 38 proc. Dynamika awansu zawodowego nauczycieli jest więc wysoka i dotyczy głównie młodych osób. To dobrze, bo mamy w szkołach coraz lepiej przygotowaną kadrę. 

Samorządy jednak coraz częściej narzekają na koszty związane z oświatą. Stąd pewnie kolejne pomysły, aby płace nauczycieli przejęło na siebie państwo. Prawdopodobnie to tylko pobożne życzenia, podobnie jak to, aby za urlopy zdrowotne nauczycieli płacił budżet centralny, a nie gminny.

(ap), (sos)

 

A A A
15.11.2011
godz.13:04

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt