przejdź do Sochaczew.pl
Sochaczew
240909 odwiedzin
Uczestnicy programu: Sitwa. Internauci: Patologia

W czwartek, 9 października, cała Polska zobaczyła, co przez kilka lat działo się w Domu Pomocy Społecznej w Młodzieszynie. W programie Elżbiety Jaworowicz  „Sprawa dla reportera” padały mocne słowa, a wśród nich „sitwa” na określenie powiązań w placówkach podległych starostwu.

Program o DPS, wstępnie planowany na 23 października, Telewizja Polska wyemitowała w miniony czwartek. W minionym tygodniu sprawą zajmowała się także stacja TVN, która w programie „Uwaga” i „Prosto z Polski” pokazała reportaż o podobnej tematyce. Obie audycje, z udziałem mieszkańców oraz pracowników DPS, dowodzą,  że ludzie przestają się bać i otwarcie mówią o tym, co ich spotkało. O tym, że z kont bankowych pensjonariuszy ginęły pieniądze, że sprzątaczki musiały przynosić do pracy własne środki czystości, że z grobów zbierano stare wiązanki, które po umyciu ponownie trafiały na groby zmarłych mieszkańców (ich mogiłami ma obowiązek zajmować się DPS). Jedna z osób pokazanych w materiale filmowym z zasłoniętą twarzą przyznała, że była zmuszana przez dyrekcję do robienia takich rzeczy, za które dzisiaj jej wstyd.

Pracownicy i pensjonariusze opowiadali o drogich zakupach robionych na koszt DPS – pralkach, lodówkach, butach i kurtkach po 1000 zł każda, o ogromnych zapasach mięsa zmagazynowanych w chłodniach i wreszcie o sławnych już stringach zakupionych na konto starszej pani, która leżała w pampersach. Tak kosztowne zakupy nigdy nie trafiły do pensjonariuszy, za to  ogromne ilości zasobów znalazła policja po zatrzymaniu  Justyny N-S. i trzech innych pracownic DPS.

- Wśród zarekwirowanych rzeczy było 40 drogich garniturów. Po co komu tyle garniturów – pytał retorycznie jeden z pracowników.

- Pani dyrektor co roku obchodziła imieniny i urodziny i lubiła z tej okazji dostawać drogie prezenty. W związku z tym trzeba było zebrać  odpowiednią kwotę pieniędzy. Ostatnio zażyczyła sobie złoty łańcuszek z zawieszką. I dostała – opowiadała w programie Anna Krukowska, która jako jedna z pierwszych postanowiła zacząć mówić o tym, co się działo w DPS.

Nie sposób przytoczyć wszystkich wypowiedzi, wiele z nich cytowaliśmy w naszej relacji z nagrywania programu Elżbiety Jaworowicz  („Ziemia Sochaczewska” nr 37 z 16 września).  Część zarzutów uczestników audycji odnosiło się do faktu, że po tym wszystkim Justyna N-S.,  po 11 latach urlopu bezpłatnego,  wróciła do pracy w Zespole Szkół Specjalnych, którą kiedyś kierowała.  Ledwo wróciła, poszła na zwolnienie lekarskie. Ponieważ jest to kolejna powiatowa placówka, w felietonach  filmowych obu programów  pojawiało się nazwisko wicestarosty Ciury, jako częstego gościa DPS i bliskiego znajomego Justyny N-S. Reporterce „Uwagi” udało się nawet uzyskać komentarz wicestarosty. Niestety nie przynosi on chwały władzom powiatu, bo Janusz Ciura nadal twierdzi, że cała sprawa to nagonka spowodowana kampania wyborczą, a byłą dyrektor DPS chroni zasada domniemania niewinności. Najlepiej reakcje widzów programu „Uwaga” oddają wpisy pod filmem z programem zamieszczonym w Internecie (http://ttv.pl/aktualnosci,926,n/ciepla-posadka-zamiast-wilczego-biletu,145147.html).

Oto dwa z nich:

~Gość: Zachowanie pana vice -starosty urąga wszelkim zasadom przyzwoitości, jego morale sięgnęło dna. Panie Ciura proszę podać się do dymisji bo tylko to panu pozostało.

~Gość: Jestem wstrząśnięta opieszałością prokuratury, jakim prawem osoba podejrzana o przestępstwo na tak dużą skalę może znaleźć z miejsca pracę w podobnej placówce. To są czyste kpiny!!!! Pytam się, kiedy z urzędów znikną kliki, które mają zapewne wspólne interesy. Dziękuję redaktorom, którzy obnażają tak ohydne czyny osób, które powinny pomagać a nie szkodzi. Wstyd !!!

Tradycyjnie druga część programu „Sprawa dla reportera” odbyła się w studiu. Nie wzięli w nim udziału ani Janusz Ciura, ani Justyna N-S. Oboje przysłali za to pisma przygotowane przez ich pełnomocników. Z listów zacytowanych przez Elżbietę Jaworowicz dowiedzieliśmy się, że była dyrektor DPS nie może wziąć udziału w programie z uwagi na zły stan zdrowia oraz że do czasu wydania prawomocnego wyroku korzysta z zasady domniemania niewinności. Z kolei Janusza Ciurę dziwi  wzmożone zainteresowanie mediów. Uparcie twierdzi także, że cała sprawa ma podtekst polityczny i wiąże się z kampanią wyborczą, w której chodzi o jego zniesławienie. 

Jolanta Śmielak-Sosnowska 

Pełen tekst w najnowszym wydaniu "Ziemi". Zachęcamy do lektury. 

Więcej ciekawych newsów można znaleźc na stronie ziemia-sochaczewska.pl

A A A
15.10.2014
godz.09:27
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt