przejdź do Sochaczew.pl
95173 odwiedzin

Łukasz Walda

A A A

Chór

 

W diament ciemności gęsty z przestrachu

Wbija się z gwałtem pierwszy słup światła

I w nieskończoność drąży materii

Skała porasta w bólu spękania

Żywo ze szczelin jak krew błyśnie brzaskiem

Lecz zanim jeszcze wzejdzie spiekota

Co czystym światłem oczy wykłuwa

Czerwień wyżlic musi sczerniałe

Brakiem błękitu nieme źrenice

Któż przed północą nie pozostał ślepcem?

 

Rwie nisko brzmiący strój szeptów nocy

Sowie przestrogi, szelest złowrogi

Wysoka aria wschodniej tonacji

Orzeźwiająca choć ciężka w treści

Nie wyśpiewana bo brzmi w skali cnoty

Lecz choćby nawet śpiew ten by dobyć

Z dalekonośnych nieba płuc miechów

Nie są go w stanie świadkowie nocy

Ani usłyszeć ani zrozumieć

Któż po tej nocy na słuszność nie ogłuchł?

 

Pół świata z żalem żegna się z nocą

Drugie pół wita dzień bursztynowy

Przeciw naturze i przeciw sobie

Jakby prócz tego nic nie istniało

Choć i bez tego wszak istnieć nie może

Bo przecież jest wschód pełen odcieni

Zachód co spala się na czerwono

Piękno pomiędzy niczym a krzykiem

Krwią, sercem, pełnym życia oddechem

Któż przed zachodem pozostanie żywy?

 

 

wydarzenia

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość