przejdź do Sochaczew.pl
141127 odwiedzin
Turniej w koszykówkę zamiast powstańczej bitwy

W niedzielę 3 sierpnia na boisku Szkoły Podstawowej nr 2 w Sochaczewie rozegrano Turniej Koszykówki o Puchar Małego Powstańca. Organizatorem imprezy było Stowarzyszenie Sochaczew Daj się Ponieść.

 

W otwarciu zawodów uczestniczył burmistrz Piotr Osiecki, dyrektor boryszewskiej „dwójki” Hanna Celeda i radny miejski Sylwester Kaczmarek. Przed rozpoczęciem pierwszych meczów (siedemdziesięcioma sekundami ciszy na 70 rocznice wybuchu powstania warszawskiej) uczczono pamięć poległych w 1944 roku.

Do turnieju zgłosiło się 25 dwuosobowych drużyn. W zawodach mogły uczestniczyć zespoły mieszane. Nie zabrakło również składów składających się w całości z przedstawicielek płci żeńskiej. Mecze rozgrywano równolegle na dwa kosze, po 5 minut każdy. W przypadku remisu o rozstrzygnięciu decydowała dogrywka. W pierwszej fazie rozgrywek ekipy podzielono na sześć grup. Zawodnicy nie mieli łatwo, bowiem tego dnia lał się żar z nieba.

Kolejne fazy turnieju przebiegały w systemie pucharowym (przegrani odpadali). Z ćwierćfinałów awansowało sześć najlepszych ekip. Od półfinałów grano już tylko na jednym koszu i, aby uniknąć nieporozumień, mecze odbywały się pod okiem sędziego. W fazie finałowej trzy ekipy grały „każda z każdą”. Dwa pierwsze mecze pozwoliły już wyłonić zwycięzców turnieju. Została nim drużyna „Młode wilki”, w składzie Dawid Juskowiak i Sebastian Jankowski. W ostatnim meczu, o drugie miejskie, triumfował „Socho skład”. Grali w nim Michał Krawczak i Tomasz Miklin. Najniższy stopień podium zajęli „Fakiry” – Kamil Hubert i Krystian Fiedukowski.

Między kolejnymi rundami turnieju przeprowadzono konkursy indywidualne. Do konkursu wsadów zgłosiło się trzech zawodników. Najefektowniejsze „paczki” robił Michał Lipski z zespołu „Michały”. Zacięta walka rozegrała się w rzutach osobistych. Przed linią ustawił się szpaler rzucających. Kto nie trafił, odpadał. Na koniec zostało czworo zawodników. Ostatecznie najlepszy był Kamil Lange (Przyszłość jest nasza), lecz zachował się honorowo i oddał puchar jedynej kobiecie – Julii Nejman (DreamTeam), która dotarła to finałowej fazy zmagań. Mniej zacięty, choć o większym stopniu trudności, był konkurs rzutów za 3. Najskuteczniej z linii 6,25 m rzucał Dawid Juskowiak (Młodzi gniewni).

W trakcie imprezy nie zabrakło również muzyki hip-hopowej. Oprócz składu prezesa Sochaczew Daj się Ponieść – Daniela Janiaka rapował także zaproszony na to wydarzenie przedstawiciel warszawskiej sceny hip-hopowej Modzel.

Maciej Frankowski

A A A
06.08.2014
godz.09:10
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość