przejdź do Sochaczew.pl
167674 odwiedzin
Marzenia kiniarza

O tym, co zmieniło się w sochaczewskim kinie Mazowsze po wprowadzeniu cyfryzacji, czy spełniły się związane z nią marzenia, z jego właścicielem Zbigniewem Magdziarzem rozmawia Małgorzata Pałuba. 

 

Minął rok, odkąd chodakowskie kino Mazowsze zaczęło wyświetlać filmy w technice cyfrowej. Pytaliśmy wtedy, czy nowa technologia 3D przyciągnie do kina więcej widzów. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że po takich zmianach na pewno przez pierwsze pół roku frekwencja powinna być duża. Później sukcesywnie się zmniejszy, aż zostaną tylko ci, co zawsze chętnie do kina chodzili. Czy te prognozy się sprawdziły?
Oczywiście były to prognozy oparte na innych kinach, które wcześniej się zcyfryzowały. Nasze kino znajdowało się dokładnie w takiej samej sytuacji. Widzowie w pierwszym okresie przychodzili tłumnie, aby zobaczyć, jak wygląda ten nowy obraz 3D. W tym samym czasie weszły największe tytuły roku 2013. Po obejrzeniu „Drogówki”, „Syberiady polskiej”, „Układu zamkniętego”, czy filmów dla najmłodszego widza: „Zambezia”, „Oz: wielki i potężny”, Mambo, lula i piraci” wszyscy przekonali się, że kino „Mazowsze” nie odstaje jakością dźwięku i obrazu od kin warszawskich. Tak już jest, że w polskich kinach najsłabszy okres to wakacje. Ale w kinach tradycyjnych (jednosalowych), do których jest zaliczane również nasze, w ubiegłym roku ten kryzys nie dotarł. Były wyświetlane takie hity jak: „Uniwersytet potworny”, „Minioki rozrabiają”, „Smerfy” czy „Samoloty”, oczywiście w technologii 3D, a na koniec roku „Diana”, „Wałęsa. Człowiek z nadziei”. Statystycznie co drugi mieszkaniec Sochaczewa był w 2013 roku w kinie.

Czy to dobry wynik?
Jest to wynik słaby, bo dla przykładu podam, że 30-tysięczny Łowicz miał w tym czasie 38 tysięcy widzów, zaś 50-tys. Skierniewice aż 80 tys. A dodać należy, że przecież repertuar był taki sam.

Aby oglądać filmy w formacie 3D, czyli trójwymiarowe, potrzebne są tzw. pasywne okulary. Czy było na nie zapotrzebowanie?
Okulary do oglądania filmów w 3D widzowie kupują w kinie na własność. W początkowym okresie sprzedaż była duża, później rynek został nasycony i każdy przychodził ze swoimi okularami. Nigdy nie zdarzyło się, żeby ich zabrakło. Stan okularów jest na bieżąco monitorowany i uzupełniany. Niejednokrotnie widzowie kupują je również do swoich telewizorów w 3D. Dużym powodzeniem cieszą się też zakładane na okulary korekcyjne nakładki.

Mówił pan, że sprzedawanie to najlepsza metoda, bo pozwala uniknąć ewentualnych skórnych przykrości po poprzednich użytkownikach. Ale przecież kina w całej Polsce wypożyczają okulary, co jest zapewne tańsze.
Problemy z przypadłościami  skórnymi są na porządku dziennym w tych kinach, które, mimo że mają zmywarki, nie spełniają podstawowych wymogów sanitarnych, czyli nie myją okularów po każdym seansie. A o tym, czy jest to tańsze, można by dyskutować. Obecnie na przykład takie wypożyczenie w Warszawie kosztuje 2 zł, a po seansie trzeba okulary zwrócić, by na kolejny znów za tę cenę je wypożyczyć. Więc zdecydowanie bardziej opłaca się nabyć je raz i przychodzić z własnymi.

Nowa technologia to oczywiście szybszy dostęp do nowych tytułów, co pozwala urozmaicić również repertuar. Czy ta różnorodność ma wpływ na zwiększenie ilości widzów?
Dostęp do filmów premierowych zwiększył się, ale jest rzeczą nierealną wyświetlić wszystkie. W ubiegłym roku w Polsce odbyły się 342 premiery. Wybrałem te, które powinny przynieś największy dochód oraz przedstawiały wartości edukacyjne dla szkół.

Mówił pan, że pańskim marzeniem jest odwiedzanie kina zwłaszcza przez młodzież. Żeby sochaczewianie nie jeździli na filmy do Warszawy, gdy na miejscu mamy kino w najnowszej technologii.
Niestety moje marzenie, aby sochaczewskie szkoły częściej odwiedzały kino, pozostało utopią. Statystyczny udział widza szkolnego stanowił 5,5 proc. wśród ogólnej widowni. Poza tym w większości byli to uczniowie powiatu sochaczewskiego i gminy Kampinos.

Wprowadzona została też kolejna nowość – tzw. bileterka internetowa. Dzięki niej bilet do kina kupimy przez internet, nie wychodząc z domu. Czy ta metoda cieszy się powodzeniem?
Sprzedaż biletów przez internet jest wygodną formą zapewnienia sobie wymarzonego miejsca na widowni. Ekobilet cieszy się coraz większym powodzeniem i korzystają z niego nie tylko młodzi widzowie.

Czego dzisiaj można życzyć właścicielowi kina?
W październiku ruszyła akcja Czwartkowe Wieczory Kobiece. Stowarzyszenie kobiety FB, które powstało z myślą o integracji pań poprzez aktywność kulturalną i rekreacyjną, postawiło sobie ambitny cel, aby raz w miesiącu spotkać się w kinie, obejrzeć dobry film, wymienić się informacjami i uczestniczyć w spotkaniach z zaproszonymi gośćmi. Postanowiłem być dobrym duszkiem tych spotkań i pomóc im w zrealizowaniu zamierzeń. Przeszło to moje najśmielsze oczekiwania. Tłumy kobiet na pierwszej i następnych projekcjach utwierdziły mnie w przekonaniu, że jest to dobry kierunek pracy kina. Chcę podziękować Pani Anecie Ligner, Marioli Tomasik i pozostałym paniom za samozaparcie w realizacji ich celów. Następnym moim projektem będzie Kino dla Seniora, ale w tym wypadku nie obejdzie się bez pomocy Urzędu Miasta, bo ten widz nie jest bogaty. Największym marzeniem jest jednak uruchomienie kawiarenki po poprzednim użytkowniku, bo co to za kino, gdzie nie ma dobrej kawy…


A A A
08.04.2014
godz.08:34
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość