przejdź do Sochaczew.pl
152854 odwiedzin
To Janusz Ciura próbuje odwrócić uwagę od afery w DPS

12 lutego w radiu Fama została wyemitowana audycja w ramach cyklu „Wieści z Powiatu Sochaczewskiego". Program miał być poświecony sytuacji w placówkach pomocowych starostwa, ale zamiast tego z ust wicestarosty Janusza Ciury usłyszeliśmy ostry atak na  władze miasta i lokalne media. Ten sam materiał opublikował potem tygodnik „Express Sochaczewski”.  Rzecznik prasowym ratusza Robert Małolepszy, w rozmowie z Jolantą Sosnowską, polemizuje z wicestarostą Januszem Ciurą

Jak pan się ustosunkuje do wypowiedzi w radiu i na łamach gazety?

Audycja rzeczywiście miała być poświęcona sytuacji w ośrodkach pomocy społecznej podległych władzom powiatu sochaczewskiego, trwała około 15 minut,  ale o sytuacji w DPS i PCPR mówiono ok. pięciu minut. Pozostałą część nagrania stanowił  atak na burmistrza i jego współpracowników.
Muszę tu dodać, że program został nagrany w starostwie powiatowym. Jego emisja została opłacona przez starostwo powiatowe z pieniędzy podatników. Janusz Ciura rozmawiał ze swoją podwładną – Emilią Pachniewską, którą tytułował „Panią redaktor”, mimo że od kilku miesięcy pani Emilia jest etatowym pracownikiem starostwa powiatowego. Jest to manipulacja, świadome wprowadzanie w błąd mieszkańców, którzy słuchając audycji odnoszą wrażenie, że pytania zadaje niezależna dziennikarka. A tak nie jest. Wicestarosta czytał z kartki odpowiedzi na wcześniej przygotowane pytania.

Janusz Ciura winą za wyjście na jaw afery w DPS obarczył „lokalne media”.  Wicestarosta twierdzi, że cała sprawa jest „zasłoną dymną dla bierności i zaniechań burmistrza Sochaczewa”.

Przypomnę, że działania wobec osób, które dopuszczały się czynów przestępczych w DPS, podjęły nie służby burmistrza, a prokuratura i policjanci z radomskiej komendy wojewódzkiej z wydziału do walki z korupcją.
Przypomnę Panu wicestaroście, że aresztowano dwie osoby, kolejne trzy mają postawione zarzuty. Są wśród nich dyrektor DPS i dyrektor PCPR – najbliższe współpracowniczki pana Ciury. Można wręcz powiedzieć, zwłaszcza w przypadku dyrektor DPS – bliskie przyjaciółki. Praktycznie wszyscy, którym postawiono zarzuty to członkowie Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej, którego to ugrupowania wiceprzewodniczącym jest Janusz Ciura i które rządzi drugą kadencję w powiecie sochaczewskim. Co z tym ma wspólnego burmistrz? Może to jednak pan Ciura próbuje odwracać kota ogonem i stawiać zasłonę dymną.

W dalszej części programu wicestarosta przyznaje, że z faktami się nie dyskutuje i rozsądnie jest oddać pole działania odpowiednim służbom. Zaraz dodaje jednak, że media lokalne, szczególnie „Ziemia Sochaczewska” – jak to określa „bardzo się sprawą interesują”. Nasz tygodnik i jego dziennikarze są przedstawiani jako główni winowajcy całego zła, że „pod przykrywką misji społecznej media atakują mnie”, czyli Janusza Ciurę.

„Ziemia Sochaczewska” rzeczywiście poświęciła tej sprawie dużo miejsca. Prawdą jest, że najobszerniej, śmiem twierdzić że najrzetelniej.  Oczywiście przy okazji tej afery można podać też przykłady nierzetelności, choćby portal sochaczewianin.pl  braci Szostaków – pisał w pierwszych godzinach po zatrzymaniach, że generalnie cała ta sprawa ma charakter pomówienia przez jednego z byłych pracowników DPS. Później „Express Sochaczewski” zmienił zdanie. A  przecież tej sprawy nie da się skwitować jednym artykułem. Już pierwsze zatrzymania i zarzuty, wiele nieprawidłowości, wielowątkowość sprawy spowodowały,  że  przejęła ją prokuratura okręgowa w Płocku. Od początku zajmowała się nią specjalna grupa ds. walki z korupcją policji z Radomia.

Wicestarosta w swym wystąpieniu zarzuca też, że to media „zależne od burmistrza” podgrzewają sprawę, a przecież przez pewien czas aferą żyła cała Polska.
Pan wicestarosta chyba nie do końca rozumie rolę mediów. Ja je śledzę bardzo dokładnie i przypomnę, że ostatni artykuł na temat DPS pojawił się na portalu e-sochaczew, który jak wiadomo raczej nie sprzyja burmistrzowi Osieckiemu. Sprawą zajęły się wcześniej RMF FM, Radio Zet, Polsat, który nadawał z Sochaczewa przez dwa dni. Materiał z DPS-u był jednym z głównych w Wydarzeniach Polsatu. O sprawie dwukrotnie pisał Super Express. Na stronie internetowej tej gazety była to przez jeden dzień jedna z trzech głównych informacji. Dwa razy o aferze w DPS pisała Gazeta Wyborcza, raz „Polska the Times”. Sprawą zajmowała się TVP Regionalna i wreszcie wspominana przez pana wicestarostę telewizyjna „Jedynka” i program „Polska Non Stop”.

Janusz Ciura nie oszczędził też oficjalnej strony internetowej miasta, która  „walczy o odzyskanie utraconego przez burmistrza poparcia”, a dowodem na to ma być wynik „ostatniej sondy”. O jakie sondaże chodzi?

Co do poparcia burmistrza to decydują o nim mieszkańcy. Przypomnę, że przed wyborami w 2010 roku bracia Szostakowie organizowali na swojej stronie internetowej sondaże, w których Janusz Szostak wygrywał, a burmistrz Osiecki zajmował, jeśli nie ostatnie, to jedno z ostatnich miejsc. Wyniki wyborów były dokładnie odwrotne. Teraz za sondy wziął się portal e-sochaczew. Z wynikami nie dyskutuję, z metodami już tak. Ile osób wzięło udział w sondzie? Ilu realnych użytkowników, a ile tzw. nicków, pod którymi kryją się te same osoby? A co do miejskiego portalu, to pisze on o wszystkim, co dzieje się w mieście. To dlatego każdego dnia odwiedza go od 800 do nawet 2,5 tysiąca mieszkańców. Z każdym miesiącem ta liczba wzrasta, a przypomnę, że portal działa niespełna dwa lata. W zeszłym roku został uznany w niezależnych badaniach za najlepszy samorządowy portal na Mazowszu.

W wyemitowanej audycji Janusz Ciura mówi: „Moim zdaniem rolą burmistrza jest zajmowanie się sprawami miasta. Pozyskiwaniem środków z zewnątrz na inwestycje. Dbanie o rozwój. A nie wydawanie wyroków i szukanie winnych. Od tego są odpowiednie instytucje.  To jest dowód na to, że burmistrz stara się odwrócić uwagę od sytuacji w Urzędzie Miasta”. Od jakiej sytuacji?

Nie wiem. Burmistrz jak dotąd w ogóle nie wypowiadał się w sprawie DPS. Jak wszyscy mieszkańcy jest nią zszokowany. To prawda, że zadaniem burmistrza jest dbanie o rozwój miasta. I tym właśnie burmistrz Osiecki się zajmuje. To nie w mieście trzeba zwoływać nadzwyczajne sesje, to nie aresztowaniami osób pełniących kierownicze funkcje w starostwie i podległych mu jednostkach żyła cała Polska. A co do pozyskiwania środków, przypomnę, że w 2011 miasto pozyskało 6,1 mln środków zewnętrznych; w 2012 już 8,3 mln; w 2013 ponad 5,6 mln, a w tym roku już 1,7 mln, a mamy luty. Wybudowano żłobek, powstaje nowa sala gimnastyczna, trwają zaawansowane przygotowania do budowy parkingu przy PKP, pasażu Duplickiego, odnowiono muzeum. Utwardzono prawie 30 km dróg, stowarzyszenia korzystają z nienotowanej do tej pory pomocy ze strony miasta, wprowadzono Sochaczewską Kartę Seniora, Sochaczewską Kartę Rodziny, stypendia dla uzdolnionych dzieci, na niespotykaną skalę miasto finansuje badania i szczepienia dla kobiet, seniorów i dzieci. To wszystko w czasach, gdy np. samorząd województwa mazowieckiego stoi na granicy bankructwa, a najbogatsze polskie miasto – Warszawa zamyka szkoły, zwalnia nauczycieli, na dużą skalę likwiduje stołówki szkolne, podwyższa ceny biletów MZK.

Janusz Ciura twierdzi, że z miasta uciekają ludzie, że Sochaczew jest drogi….

To są tezy, które mają stworzyć wrażenie, że w mieście dzieje się  źle. Tymczasem w Sochaczewie drugi rok z rzędu nie wzrosły podatki, drugi rok z rzędu nie rosną ceny wody, bilety MZK także są na tym samym poziomie.  To prawda, że najbogatsi mieszkańcy wyprowadzają się za miasto, ale to nie jest sochaczewska specyfika, a ogólnopolska tendencja. Wystarczy poczytać gazety, pooglądać główne dzienniki telewizyjne. Mówi się o tym od dość dawna. Chyba że gazety, stacje radiowe i telewizyjne, także te ogólnopolskie są również zależne od burmistrza.

 

A A A
25.02.2014
godz.10:23
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość