przejdź do Sochaczew.pl
129839 odwiedzin
Uniewinniona

Uniewinnieniem oskarżonej zakończyła się w sądzie apelacyjnym w Płocku sprawa, o której pisaliśmy jesienią. Rzecz dotyczyła sporu sąsiedzkiego o przysłowiową miedzę, ale wyrok w pierwszej instancji był bardzo dotkliwy. Stroną skarżącą byli sąsiedzi Małgorzaty Małek z Nowego Kamiona w gminie Młodzieszyn,  którzy zarzucili jej, że wtargnęła na ich posesję, uszkodziła aparat fotograficzny i okulary i że wdała się w awanturę z właścicielką posesji. Zajście przezornie filmował i fotografował syn właścicielki, a materiały te posłużyły jako dowód w sprawie.

Sąd Rejonowy w Sochaczewie uznał winę oskarżonej i wymierzył jej karę grzywny w wymiarze 100 dziennych stawek, przyjmując wysokość jednej stawki za równą kwocie 10 zł. Ponadto sąd skazał ją na karę sześciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, zakazał Małgorzacie Małek zbliżania się do sąsiadki na odległość mniejszą niż 50 metrów,  zobowiązał do pokrycia kosztów szkody (uszkodzonych okularów i aparatu fotograficznego) w wys. 450 zł oraz zasądził od oskarżonej koszty sądowe w  wysokości 310 zł.

- Sędzia w Sochaczewie, wydając taki wyrok,  potraktował mnie jak najgorszego przestępcę – mówiła nam wtedy Małgorzata Małek. – Moi sąsiedzi, którzy od lat uprzykrzają mi życie, wyszli na świętych, a ze mnie zrobiono bandytę.
Wyrok był tym bardziej dolegliwy, że oskarżona to osoba niezamożna. Nie byłoby jej stać na zapłacenie wszystkich kar pieniężnych. Jak nam powiedziała, gdyby miała pieniądze, zatrudniłaby geodetę, żeby ten, raz na zawsze, ustalił granice działek. Wtedy byłoby wiadomo, kto wchodzi na czyją posesję. Małgorzata Małek jest przekonana, że betonowa droga, o którą toczy się spór, a którą sąsiedzi wybudowali do swojej posesji, zahacza o jej działkę. Powołany przez sochaczewski sąd biegły geodeta nie był w stanie jednoznacznie określić, gdzie przebiega granica działek.
Dlatego oskarżona nie przyznała się do  winy, i przeświadczona o swojej krzywdzie, odwołała  się do sądu wyższej instancji. I Sąd Okręgowy w Płocku przyznał jej rację. W grudniu wydał wyrok, w którym uniewinnił Małgorzatę Małek od niemal wszystkich zarzutów.
Przede wszystkim  sąd apelacyjny ustalił, że Małgorzacie Małek nie można przypisać przestępstwa naruszenia miru, czyli wkroczenia na cudzą posesję. Spór odbywał się bowiem na nieogrodzonym terenie. Po drugie sąd, opierając się na nagraniach z zajścia, uznał brak wystarczających podstaw do stwierdzenia, że to oskarżona  uszkodziła okulary korekcyjne sąsiadki. Przyznał natomiast rację sądowi pierwszej instancji co do winy oskarżonej w przypadku  uszkodzenia aparatu fotograficznego. Jednocześnie, biorąc pod uwagę wartość szkody wynoszącą 200 zł, Sąd Okręgowy w Płocku zmienił kwalifikację czynu z przestępstwa na wykroczenie i odstąpił od wymierzenia kary.

sos

Więcej czytaj w najnowszym numerze Tygodnika „Ziemia Sochaczewska”

A A A
14.01.2014
godz.08:44
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość