przejdź do Sochaczew.pl
141118 odwiedzin
Urszula Kossakowska straciła mandat radnej

 

19 czerwca Sąd Okręgowy w Płocku uznał Urszulę Kossakowską winną fałszowania podpisów na dokumentach urzędowych. W poniedziałek radni przyjęli uchwałę, zgodnie z którą wygaszony został jej mandat radnej Rady Miasta w Sochaczewie.

 

Sprawa Urszuli Kossakowskiej (Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej) ciągnie się już od 2006 roku, gdy wyszło na jaw, że radna podrobiła podpis nieżyjącego sąsiada i próbowała dokonać wyłudzenia należącego do niego mieszkania komunalnego. Sprawa trafiła na wokandę w 2009 roku. Prawomocny wyrok zapadł w czerwcu tego roku (czytaj ramka poniżej).

Ordynacja wyborcza, wedle której byli wybierani członkowie obecnej Rady Miejskiej mówi, że gdy członek rady zostaje skazany za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego, rada powinna stwierdzić wygaśnięcie jego mandatu. I właśnie taka uchwała trafiła pod obrady sesji, która obyła się 5 sierpnia w ratuszu.

Już na wstępie radny Marcin Podsędek z Porozumienia Ziemi Sochaczewskiej próbował nie dopuścić do pozbawienia mandatu Urszuli Kossakowskiej. Szef klubu Porozumienia w Radzie Miejskiej zgłosił formalny wniosek o wykreślenie tego punktu z porządku obrad. Jak twierdził, projekt uchwały stoi w sprzeczności z zapisami kodeksu wyborczego, który zastąpił ordynację wyborczą. Kodeks mówi, że osoba skazana prawomocnym wyrokiem, ale nie na karę więzienia, a na grzywnę, jak to ma miejsce w przypadku Urszuli Kossakowskiej, nie traci mandatu. Marcin Podsędek próbując bronić swej koleżanki klubowej, podpierał się też dwoma wyrokami wojewódzkich sądów administracyjnych, które stanową, że radny powinien stracić mandat, ale decyzją komisarza wyborczego, a nie rady. Uczestniczący w obradach radca prawny Paweł Rojewski nie pozostawił jednak złudzeń.

- Wprawdzie kodeks wyborczy rzeczywiście mówi o tym, że mandat traci się dopiero po orzeczeniu kary więzienia, ale wszystkich radnych obecnej kadencji, tj. 2010-2014, obowiązuje ordynacja wyborcza, którą kodeks zastąpił w styczniu 2011 roku - powiedział.  -  W kwestii wyroków sądowych przytoczonych przez radnego Podsędka, to nadrzędny dla sądów wojewódzkich, Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie w orzeczeniu z czerwca 2012, uznał że, zgodnie z ordynacją, w takiej sytuacji, jakiej znalazła się Urszula Kossakowska, mandat powinien zostać wygaszony. Nie mam więc najmniejszych wątpliwości, że przyjęcie niniejszej uchwały jest zgodne z prawem – wyjaśnił prawnik.

Warto w tym miejscu dodać, że dokładanie takie samo zdanie ma Krajowa Komisja Wyborcza, z którą projekt uchwały był konsultowany, co podkreślono w trakcie sesji.

- Dla mnie jest to najtrudniejszy moment od początku tej kadencji - mówiła przewodnicząca Rady Miasta Jolanta Gonta. - Wielokrotnie podkreślałam już, że bardzo ważny jest wizerunek Rady Miasta. Powinniśmy zająć się odbudowaniem jej autorytetu. Doskonale przecież wiadomo, że radni wśród wielu mieszkańców odbierani są negatywnie.

Wniosek Marcina Podsędka o zmianę porządku obrad nie został poparty przez radnych. Uchwała w sprawie stwierdzenia wygaśnięcia mandatu Urszuli Kossakowskiej uzyskała pozytywną opinię komisji statutowo regulaminowej.  Sama radna nie skorzystała z możliwości wypowiedzeniaa się i złożenia wyjaśnień w sprawie. W ostatecznym głosowaniu stosunkiem 11 do 10 Rada Miasta stwierdziła wygaszenie mandatu Urszuli Kossakowskiej.

Prawo wyborcze przewiduje, że jej miejsce zajmie kolejna osoba z listy PiS z największą liczbą głosów. Jak ustaliliśmy, najprawdopodobniej będzie to Zofia Łempicka.

Agnieszka Poryszewska

 

Za pozbawieniem Urszuli Kossakowskiej mandatu radnej zagłosowali:

Jolanta Gonta, Arkadiusz Karaś, Marcin Cichocki, Sławomir Dorywalski, Krystyna Dybiec, Sylwester Kaczmarek, Waldemar Kowaluk, Bożena Rutkowska, Edward Stasiak, Jakub Wojewoda, Sylwester Zdzieszyński.

Przeciw pozbawianiu Urszuli Kossakowskiej mandatu byli:

Bogumił Czubacki, Ireneusz Kisiołek, Urszula Kossakowska, Teresa Kozbuch, Bartosz Otręba, Tomasz Obrączka, Urszula Pawlak, Paweł Piątkiewicz, Marcin Podsędek, August Rutkowski.

 

Stanowisko przewodniczącej Jolanty Gonta w sprawie radnej Kossakowskiej:

Jako projektodawca uchwały o wygaśnięciu mandatu radnej Urszuli Kossakowskiej musiałam omówić na forum rady ten projekt uchwały wraz z jego uzasadnieniem.

To był dla mnie najtrudniejszy moment w trakcie całego sprawowania przeze mnie funkcji przewodniczącej rady.

Podczas jednej z poprzednich sesji, na której poinformowałam radnych o tym, że złożyłam zapytanie do sądu, czy wobec  Urszuli Kossakowskiej i innych radnych rady miejskiej toczy się postępowanie karne , zaapelowałam do radnych o refleksję, aby w takiej sytuacji nie czekać na wyrok sądu, lecz  dla dobra całej rady, jej autorytetu samemu odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest się winnym zarzucanego czynu i podjąć stosowne decyzje.

Powiedziałam wtedy, że nie wyobrażam sobie sytuacji, że będę kiedyś musiała prezentować uchwałę mówiącą o utracie mandatu przez któregokolwiek radnego z powodu wyroku karnego.

Niestety, stało się i musiałam się z tym zmierzyć.

Chcę nadmienić, że już wtedy zostałam zaatakowana przez  przewodniczącego klubu Porozumienie Ziemi Sochaczewskiej Marcina Podsędka, który stając niejako w obronie radnej Urszuli Kossakowskiej powiedział, że przecież jeszcze nie ma wyroku. Nie polemizowałam z nim dalej, bo uznałam, że widocznie nie zrozumiał mojej intencji, która brzmi: „przestępstwo jest popełniane w chwili dokonania danego czynu a nie w momencie zapadnięcia wyroku skazującego”.

 

 

Za co skazano Urszulę Kossakowską

Akt oskarżenia zarzucał Urszuli Kossakowskiej, że w dniu 2 marca 2006 roku podrobiła wniosek przeprowadzenia dobrowolnej zamiany lokali mieszkalnych w budynku przy ul. Okrzei. Dokument złożyła w Urzędzie Miejskim. Następnie w podobny sposób podrobiła tzw. zwrotkę potwierdzającą odbiór pisma informującego o zamianie. Sprawa nie wyszłaby na jaw, gdyby urzędnikom wydziału gospodarki lokalowej UM nie nasunęło się podejrzenie, że sąsiad, z którym Urszula Kossakowska (wówczas jeszcze Urszula G.) chciała zamienić mieszkanie, od jakiegoś czasu już nie żyje. Sprawa ucichła na kilka lat i, kiedy wydawać mogłoby się, że nie będzie miała żadnego ciągu dalszego, w sierpniu 2009 roku, do sochaczewskiej policji wpłynął anonim, donoszący o próbie zamiany mieszkania z nieboszczykiem. Sprawą zajęła się prokuratura.

Rozstrzygniecie przeciągało się przez wiele miesięcy z powodu długotrwałego zwolnienia lekarskiego prowadzącej sprawę sędzi. W końcu jednak Sąd Rejonowy w Sochaczewie uznał Urszulę Kossakowską winną zarzucanych jej czynów, zasądzając karę grzywny oraz pokrycie kosztów sądowych. Ta  nie przyznawała się jednak do winy i wraz ze swoim pełnomocnikiem odwołała się od tego wyroku. Jak widać bezskutecznie. Sąd Apelacyjny w Płocku, apelację uznał za bezzasadną, utrzymując w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Sochaczewie. Ponieważ była już radna, ani jej adwokat nie złożyli w ciągu 7 dni wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku, stał się on prawomocny. Ostatecznie, była Urszula Kossakowska skazana została na karę grzywny w wysokości 2,4 tys.  zł, co łącznie z kosztami sądowymi i postępowania odwoławczego dało prawie 3,6 tys. zł.

A A A
10.08.2013
godz.09:08
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość