przejdź do Sochaczew.pl
152872 odwiedzin
Czy Urszula K. straci mandat radnej?

19 czerwca na posiedzeniu odwoławczym Sądu Okręgowego w Płocku radna miejska Urszula K. uznana została ponownie winną zarzucanych jej czynów, zaś sąd okręgowy wyrok Sądu Rejonowego w Sochaczewie utrzymał w mocy.

Jak mówiła przed rokiem prokurator rejonowa Beata Sobieraj-Skonieczna: - Akt oskarżenia zarzuca Urszuli K., że w dniu 2 marca 2006 roku, w celu użycia za autentyczny, podrobiła dokument w postaci wniosku przeprowadzenia dobrowolnej zamiany lokali mieszkalnych w budynku przy ul. Okrzei, podrabiając własnoręcznie podpis sąsiada, po czym złożyła niniejszy dokument w Urzędzie Miejskim w Sochaczewie. Następnie w podobny sposób podrobiła dokument potwierdzający odbiór pisma informującego o zamianie, tzw. zwrotki, przez rzekomego wnioskodawcę, podpisując się jego nazwiskiem. - Tyle pani prokurator.

Jednak przydział mieszkania cofnięto, bowiem urzędnikom wydziału gospodarki lokalowej UM nasunęło się podejrzenie, że ów sąsiad, z którym Urszula K. (wówczas jeszcze Urszula G.) chciała zamienić mieszkanie, od jakiegoś czasu już nie żyje. Po czym sprawa ucichła,  ale traf chciał, że jakieś trzy lata później, w sierpniu 2009 roku, do sochaczewskiej policji wpłynął anonim, donoszący o próbie zamiany mieszkania z nieboszczykiem. Wówczas sprawą zajęła się prokuratura. Przesłuchano świadków, powołano grafologów, których opinie skłoniły prokuratora do postawienia radnej wyżej wspomnianych zarzutów.

Rozstrzygniecie w tej sprawie przeciągało się przez wiele miesięcy z powodu długotrwałego zwolnienia lekarskiego prowadzącej sprawę sędzi. W końcu jednak Sąd Rejonowy w Sochaczewie miał możliwość jej rozpatrzenia i uznał Urszulę K. winną zarzucanych jej czynów, zasądzając karę grzywny oraz pokrycie kosztów sądowych. Obwiniona jednak nie przyznawała się do winy i wraz ze swoim pełnomocnikiem odwołała się od tego wyroku.

Sąd Apelacyjny w Płocku, jak nam powiedziała sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska z tamtejszego wydziału karnego, 19 czerwca apelację uznał za bezzasadną, utrzymując w mocy wyrok Sądu Rejonowego w Sochaczewie. A ponieważ ani Urszula K., ani jej adwokat nie złożyli w ciągu 7 dni wniosku o pisemne uzasadnienie wyroku, więc zdaniem pani sędzi wyrok należy uznać za prawomocny. Ostatecznie Urszula K. skazana została na karę grzywny 2.400 zł plus koszty sądowe w pierwszej instancji - 928,25 zł i za postępowanie odwoławcze - 260 zł. Łącznie - 3588,25 zł.

W tej sytuacji powstaje pytanie zasadnicze, czy w takim przypadku według Kodeksu Wyborczego następuje wygaśnięcie mandatu radnego, czy też nie?

Jak nas poinformował Krzysztof Wawro, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Płocku, jeżeli osoba taka skazana została za przestępstwo umyślne, ścigane z oskarżenia publicznego, rada powinna stwierdzić wygaśnięcie jej mandatu. Jednak dyrektor Wawro zastrzega się, że każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, uwzględniając m.in. podstawę prawną orzeczenia sądu oraz inne okoliczności. Ponadto wygaśnięcie mandatu musi w głosowaniu stwierdzić rada, w tym przypadku rada miasta.

Gdyby do wygaśnięcia mandatu Urszuli K. jednak doszło, prawo wyborcze przewiduje, że jej miejsce zajmie kolejna osoba z listy z największą ilością głosów. W wyniku wyborów 2010 r. na dwóch pierwszych miejscach z listy PiS znaleźli się Urszula K. i Sylwester Kaczmarek, którzy mandaty radnych otrzymali. Trzecie miejsce na tej liście z 73 głosami przypadło w trakcie wyborów Zofii Łempickiej i to ona miałaby ewentualnie szansę na mandat.

  Sławomir Burzyński

A A A
19.07.2013
godz.22:55
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość