przejdź do Sochaczew.pl
167674 odwiedzin
Miasto pomoże prokuraturze

Od lat przez prezesów Sądu Rejonowego w Sochaczewie czynione były starania, by ze swej siedziby wyprowadzić Prokuraturę Rejonową, która wynajmuje tam piętro. Teraz, dzięki pomocy władz miasta, nabiera to coraz realniejszych kształtów.

Jak mówi prezes naszego sądu Jacek Woźnica, ciasnota, w jakiej pracują sędziowie oraz inni pracownicy jego jednostki, nie może trwać dalej. Były już nawet wnioski sędziów o przeniesienie ich do innych ośrodków.

Ciasnota nie sprzyja sprawiedliwości

- Aby przygotować się do sprawy, potrzeba pełnego skupienia i spokoju - mówi Jacek Woźnica. - Nie da się efektywnie pracować w kilka osób w jednym pokoiku, jak to ma miejsce u nas. Trudno jest napisać uzasadnienie wyroku w ciągłym dyskomforcie, gdy ktoś wchodzi, wychodzi czy rozmawia. A nasi sędziowie widzą, że na przykład w pobliskim Żyrardowie sędziowie mają pojedyncze pokoje z klimatyzacją, a przy tym mniej spraw na jednego sędziego, więc trudno się dziwić, że chcą od nas odchodzić. Na szczęście na razie ministerstwo te wnioski odrzuciło.

Ponadto, jak usłyszeliśmy, poza prezesem i jeszcze jednym sędzią, reszta to ludzie napływowi. Nie trzymają ich więc w Sochaczewie żadne więzi rodzinne. Prezes nie mógł więc już dłużej przymykać oczu na taką sytuację, zwłaszcza że budynek jest własnością sądu, a prokuratura wynajmuje piętro jedynie za opłaty za media. Musi więc zadbać o lepszy komfort pracy swoich pracowników, bo jest za to odpowiedzialny i z tego rozliczany.

Miasto pomoże

Dlatego też od dłuższego czasu poszukiwano nowej siedziby dla sochaczewskiej prokuratury. Sprawa trochę przycichła na okres walki z Jarosławem Gowinem o sochaczewski sąd. Ale dziś, po zwycięskich bojach, w które bardzo zaangażowały się również władze miasta, sprawa ponownie odżyła. A skoro miasto pomogło uratować sąd, uznano zapewne, że teraz należy pomóc prokuraturze. Przypuszczenia te potwierdza burmistrz Piotr Osiecki.

  - Prokuratura Rejonowa od lat zmaga się z problemami lokalowymi - mówi. -  Doszło do tego, że groziła jej likwidacja. Gdy więc pani prokurator Beata Sobieraj-Skonieczna zwróciła się do mnie z prośbą o pomoc, nie mogłem odmówić. Broniliśmy sądu, jesteśmy więc konsekwentni także w sprawie prokuratury. Tak się składa, że w kramnicach, które właśnie oddajemy do użytku, drugie piętro było przeznaczone na biura. Z racji tego, że urząd nie może zarabiać na ich wynajmie - takie są bowiem zapisy umowy na dofinansowanie unijne - postanowiliśmy, że poza Centrum Kultury, Sportu, Promocji i Organizacji Pozarządowych, które powstanie w kramnicach, przeniesiemy tam niektóre wydziały UM. A zwolnione w ratuszu powierzchnie oddamy prokuraturze, która będzie płaciła miastu czynsz i partycypowała w kosztach utrzymania budynku. Dzięki temu ratujemy prokuraturę, zagospodarowujemy kramnice, nie narażając się na złamanie unijnej umowy i zyskuje też budżet miasta, do którego wpłyną opłaty za wynajęcie czwartego piętra ratusza.

W kajdankach do urzędu?

Bardzo cieszy się z tej sytuacji również prokurator rejonowa Beata Sobieraj-Skonieczna: - Od dawna szukałam dla nas innego lokalu. Byłam u wójta Orlińskiego, starosty, aż wreszcie burmistrz Osiecki zdecydował, że wynajmie nam na czas określony kondygnację czwartego piętra Urzędu Miasta.

Więcej w kolejnej "Ziemi".

Sławomir Burzyński

 

A A A
03.06.2013
godz.13:02
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość