przejdź do Sochaczew.pl
154044 odwiedzin
Protest trwa

1450 sochaczewian opowiedziało się przeciwko zmniejszeniu liczby połączeń na trasie Warszawa-Sochaczew-Łowicz. Efekty trwającej zaledwie tydzień zbiórki podpisów są imponujące. Nasza sprawa była już omawiana w Sejmie. Burmistrz Piotr Osiecki spotkał się też z prezesem PKP Intercity.  

Na skutek zmiany rozkładu jazdy, od 9 grudnia 2012 r., w godzinach szczytu tj. między 15:00 a 18:00 podróżni PKP Intercity będą mieli do dyspozycji tylko trzy pociągi o 15:05, 16:50 i 17:30 (w miejsce dotychczasowych połączeń o 15:05, 16:00, 16:36 i 17:30). W wyniku planowanych zmian, pociąg TLK Lubuszanin przestanie zatrzymywać się w Sochaczewie i Łowiczu, a ponadto zostanie przesunięty z 16:00 na 18:05. W dodatku pomiędzy 15.05 a 16.50 na linii Warszawa – Sochaczew nie będzie żadnego pociągu PKP Intercity.

-  Działania przewoźników bardzo dziwią, bo  już dziś pociągi kursujące w godzinach dojazdu i powrotu z pracy i szkoły są przepełnione i duża część pasażerów spędza całą podróż w ścisku i na stojąco – mówi burmistrz Piotr Osiecki.

-  Do pełni obrazu katastrofalnej sytuacji podróżnych należy dodać także i to, że przewoźnicy nie honorują nawzajem biletów okresowych odcinkowych. Czyli podróżny, który kupił bilet miesięczny na linie TLK w przypadku np. opóźnienia pociągu, nie ma prawa jechać pociągiem Kolei Mazowieckich bez dodatkowej opłaty - dodaje  poseł Maciej Małecki.

 

W sejmie

4 grudnia przez ponad trzy  godziny sejmowa komisja infrastruktury obradowała na temat wdrożenia nowego rozkładu jazdy pociągów. Żaden przedstawiciel strony rządowej nie potrafił udzielić odpowiedzi na pytania, czy przed likwidacją połączenia z Warszawy Centralnej do Sochaczewa i Łowicza, PKP Intercity przeprowadziło badania, ilu pasażerów korzysta z połączeń.

- Bezskutecznie pytałem, w jaki sposób zostało przeprowadzone badanie? Prosiłem o podanie wyników i dat, w których było ono wykonane - mówi poseł Małecki. - Dodam, że razem z burmistrzami Sochaczewa i Łowicza liczyliśmy pasażerów korzystających z tego połączenia. Tygodniowo jest to około 1 tysiąca osób. Rocznie PKP Intercity zarabia dzięki nim  milion złotych. Odsyłanie tych klientów do Kolei Mazowieckich może być, w mojej ocenie, działaniem na szkodę spółki PKP Intercity. Intercity z Warszawy Centralnej do Sochaczewa jedzie 36 minut, osobowy KM - ponad godzinę. Skasowanie połączenia oznacza, że mieszkańcy nie będą mieć czasu na załatwienie spraw w urzędach, na odebranie dzieci z przedszkola, szkoły itp.

Poseł poruszył również problem braku wspólnego biletu na pociągi rożnych przewoźników. Przykładów na to, jak jest to potrzebne, nie trzeba szukać daleko. W sytuacji, gdy znika połączenie TLK z Warszawy Centralnej o 16.00, o 16.08 jest pociąg Przewozów Regionalnych, który zatrzymuje się w Sochaczewie i Łowiczu. Nie wolno nim jechać - chyba, że ktoś kupi nowy bilet.

- Ta patologiczna sytuacja trwa przy biernej postawie ministra transportu i Urzędu Transportu Kolejowego. Podczas komisji minister scedował odpowiedź na moje pytanie na prezesa UTK, a ten umył ręce. Jak stwierdził, wspólnego biletu nie ma, bo przewoźnicy nie dogadali się, więc UTK nic nie może zrobić. Według prezesa być może Unia Europejska  coś z tym zrobi. Podobno trwają rozmowy na ten temat - mówi Małecki.  

(...)

Pożegnanie pociągu

W piątek 7 grudnia o 15.45 na Dworcu Centralnym w Warszawie poseł Maciej Małecki zorganizował konferencję prasową pod hasłem "Pożegnanie pociągu". To kolejna akcja w obronie połączeń do Sochaczewa.

Poseł zaprosił dziennikarzy ogólnopolskich mediów na peron trzeci na pożegnanie pociągu Lubuszanin. Tego dnia po raz ostatni zatrzymywał  się on w Sochaczewie. Przedstawiciele mediów mogli się przekonać, ilu klientów traci PKP Intercity przez kasowanie dochodowych połączeń. A pociągiem tym miesięcznie wracało 4 tysiące mieszkańców Sochaczewa. Tylu  z nich straciło szybki powrót do domu, a PKP rocznie 1 mln zł z biletów.

Podczas krótkiej konferencji prasowej Maciej Malecki przedstawił sytuację mieszkańców Sochaczewa, którzy pracują i uczą się w Warszawie. Wyjaśnił, ile czasu dojeżdża się pospiesznym a ile osobowym i jakie panują w nich warunki. Po raz kolejny poruszył problem braku wspólnych biletów, przez co ludzie nie mogą np. wrócić do Sochaczewa pospiesznym Przewozów Regionalnych o 16.08, jeśli nie kupią nowego biletu.

Swoje zdanie wyrażali też podróżni, którzy chętnie włączali się do rozmowy i nie kryli oburzenia decyzją PKP. Opinie te przytaczaliśmy wielokrotnie, a niektóre były tak ostre, że nie nadają się do zacytowania. Konferencji towarzyszyły transparenty: "Pożegnanie pociągu" i "Oddajcie pociągi. Zabierzcie Nowaka!". Z niewiadomych powodów na dworcu pojawiły się wzmocnione patrole policji, a w Sochaczewie na peronie wracających z Warszawy przywitał oddział Straży Ochrony Kolei.

- Wygląda na to, że minister Nowak i PKP osiągnęli jakiś sukces. Minister, bo zamiast naszego pociągu o 16.00 będzie pospieszny do „jego” Trójmiasta. PKP, bo tym razem nowy rozkład zdążyli ogłosić przed wejściem w życie. Nie zauważyli tylko, że pasażer został na peronie – powiedział Maciej Małecki.

- Przewoźnicy nie rozumieją, że podróżni głosują biletami. Jeśli to połączenie cieszy się takim powodzeniem i korzysta z niego tylu ludzi, to dlaczego je likwidować. Przecież nikt nie jeździ za darmo. To dla TLK czysty interes – powiedział obecny na proteście radny Sylwester Kaczmarek, który specjalnie przyjechał do Warszawy, aby wesprzeć akcję.

Pełen tekst w najnowszej "Ziemi".

Agnieszka Poryszewska, (s)

A A A
12.12.2012
godz.13:29
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość