przejdź do Sochaczew.pl
141123 odwiedzin
Starostwo pod obstrzałem za oświatę

Fatalna sytuacja w powiatowej oświacie była powodem zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu. Gdy zamykaliśmy ostatni  numer „Ziemi” obrady dopiero się zaczynały.

- Tak źle w powiatowej oświacie nie było nigdy. Wiem co mówię, bo jestem radnym tego samorządu od początku istnienia Powiatu Sochaczewskiego – mówi Tadeusz Głuchowski (Sochaczewskie Forum Samorządowe), przewodniczący Komisji Oświaty w Radzie Powiatu, na co dzień dyrektor Szkoły Podstawowej w Gawłowie. – W szkołach prowadzonych przez starostę nie ma pieniędzy na podstawowe rzeczy. Nawet na środki czystości. Budżety na zakupy rzeczowe zostały niemal wyczerpane. Nauczyciele nie dostali nagród na Dzień Edukacji Narodowej, co im się należy z mocy prawa. Nie wypłacono też stypendiów starosty dla najzdolniejszych uczniów. To nawet nie jest skandal, to jest katastrofa – dodaje Tadeusz Głuchowski, który był jednym z inicjatorów zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu.

Bezpośrednią przyczyną jej zwołania był fakt niewypłacenia wspomnianych już nagród dla nauczycieli, dyrektorów i pracowników szkół prowadzonych przez starostwo powiatowe, a są to wszystkie szkoły ponadgimnazjalne – LO im. F. Chopina, ZSRCKU, ZSKP oraz Zespół Szkół im. Iwaszkiewicza w Sochaczewie, oraz Zespół Szkół w Teresinie, a także Zespół Szkół w Erminowie i Ośrodek Wychowawczy w Załuskowie. W sumie w tych placówkach uczy się ponad 3500 uczniów, a zatrudnionych jest ok. 400 nauczycieli.  Organ prowadzący placówkę oświatową, czyli w tym przypadku powiat, zgodnie z zapisami Karty nauczyciela ma obowiązek odłożenia 1% środków na wypłaty w danym roku budżetowym z przeznaczeniem ich właśnie na nagrody.

- Po raz pierwszy nie było nagród, nie było też powiatowej gali z okazji Dnia Edukacji Narodowej. Rozumiem, że członkowie zarządu powiatu wstydzili się spojrzeć w oczy nauczycielom. Nagrody to jednak nie jedyny problem. One tylko przelały  czarę goryczy, nie tylko w nas, ale sądzę, że w całym środowisku – mówi Anna Ulica, radna powiatowa z ramienia PiS, od lat pedagog i terapeuta w Zespole Szkół im. Jarosława Iwaszkiewicza. – Starostwo prowadzi politykę, która w prostej linii zmierza do likwidacji „Iwaszkiewicza”. Bo jak inaczej nazwać zgodę na utworzenie w ZSRCKU klas o profilu gastronomicznym. Rozumiem, że dyrektor chce rozwijać swoją placówkę, ale od tego jest zarząd powiatu, by myśleć kompleksowo o całej sieci szkół – dodaje Anna Ulicka.

- Jednym z większych skandali jest realizacja remontu dachu w ZSRCKU. Szkoła już dwukrotnie została zalana po ulewach. Oczywiście na warunki pogodowe nikt nie ma wpływu, ale na organizację remontu już tak. Zdjęcie całego dachu z tak dużego budynku to delikatnie mówiąc, mało rozsądny pomysł. A przecież w tej szkole jest nawet dyrektor ds. prowadzenia inwestycji, zatrudniony niedawno Andrzej Guzik, który w najważniejszym momencie, czyli wtedy, gdy rozpoczęły się prace jest na zwolnieniu lekarskim – dodaje Tadeusz Głuchowski.

- W powiecie zatrudnia się kolejne osoby. m.in. w Powiatowym Zespole Ekonomicznym, który zarządza finansami oświaty. Pojawił się także nowy, zawodowy członek zarządu, którego pensja pochłania ok. 100 tysięcy złotych rocznie. Nie dziwię się więc, że brakuje pieniędzy na nagrody, czy stypendia dla uczniów. To wszystko nie jest winą nauczycieli, czy dyrektorów szkół. To wina zarządu, który kompletnie nie radzi sobie z kierowaniem powiatową oświatą – kończy radna powiatowa Beata Fastyn (PiS).

To tylko kilka z wielu gorących tematów z jakimi radni powiatowi wybierali się na  nadzwyczajną sesję poświeconą sytuacji w prowadzonych przez starostwo szkołach. Za tydzień przedstawimy relację z tych  obrad, w tym także stanowisko władz powiatu.

Jolanta Sosnowska

A A A
15.11.2012
godz.11:17
 

Zapisz się na newsletter

najnowsze zdjęcia
kontakt
imię i nazwisko
adres e-mail
wiadomość